Ekspertowi podkomisji Macierewicza prokuratura postawiła 10 zarzutów. On twierdzi, że to zemsta Ziobry

Prof. Jarosław B. jest podejrzany o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień przy kierowaniu Zakładem Medycyny Sądowej. Prokuratura postawiła mu aż 10 zarzutów. Ekspert jest autorem opinii, która - według podkomisji Antoniego Macierewicza - wspiera tezę o zamachu w Smoleńsku. Profesor nie przyznaje się do winy i uważa, że zarzuty są zemstą Zbigniewa Ziobry za opinię wydaną w sprawie jego ojca.

Jarosław B. jeszcze do niedawna kierował Zakładem Medycyny Sądowej (ZMS) w Łodzi. Pod koniec 2020 r. prokuratura postawiła mu jednak 10 zarzutów. Jak donosi Onet.pl, mężczyzna jest podejrzany o to, że działał na szkodę kilkudziesięciu specjalistów, którzy pracowali przy opiniach wydawanych przez zakład. Zarzuty prokuratury nie dotyczą rzetelności wydawanych opinii. Profesor miał w sposób dowolny ustalać skład zespołów biegłych, wynagrodzenia poszczególnych członków, oraz czas na wydanie opinii, co narażało zleceniodawców na ponoszenie większych kosztów. Chodzi o fałszerstwa i przekroczenie uprawnień, które w efekcie miały mu przysporzyć korzyści majątkowych. Za popełnione czyny grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. 

Zobacz wideo Bolesław Piecha o planowanych 7% PKB na ochronę zdrowia

Ekspert podkomisji Macierewicza uważa, że to nagonka i zemsta Zbigniewa Ziobro

- Podejrzewamy go o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień jako kierownika katedry i ZMS w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Chodziło o prowadzenie gospodarki finansowej tej instytucji. Zarzuty dotyczą lat 2011-2015 - powiedział w rozmowie z Onetem Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.  

'Klasa średnia nie straci na zmianach podatkowych'. Sarnowski o Nowym Ładzie. Na zdjęciu Jarosław KaczyńskiBędzie nowy koalicjant PiS. To o nim mówił Jarosław Kaczyński

Jarosław B nie zgadza się z zarzutami prokuratury. W rozmowie z Onetem twierdzi, że padł ofiarą "nagonki", której przyczyny sięgają 2008 r. Profesor był wówczas członkiem zespołu, który wydał opinię w sprawie śmierci ojca obecnego ministra sprawiedliwości. Ojciec Zbigniewa Ziobro zmarł po przeprowadzeniu operacji kardiologicznej, a opinia biegłych wskazała, że jego śmierć nie była spowodowana błędem w sztuce lekarskiej. Z taką opinią nie zgodził się Zbigniew Ziobro i jego rodzina. Jarosław B. uważa, że zarzuty prokuratury to zemsta ministra sprawiedliwości. 

Jarosław B.: Ja się nie podpisuję pod takim streszczeniem raportu podkomisji Macierewicza

Jarosław B. wydał opinię w sprawie katastrofy w Smoleńsku w lipcu 2019 r. Analizy przeprowadzone przez profesora wskazują, że podczas sekcji zwłok ofiar katastrofy doszło do licznych nieprawidłowości - można przeczytać w streszczeniu raportu podkomisji Macierewicza. Błędy miały polegać na świadomym omijaniu istotnych śladów i markerów, które mogły jednoznacznie wskazywać na obrażenia występujące po eksplozji. Sam Jarosław B. dystansuje się jednak od wniosków podkomisji. 

- To nie moje wnioski, ja się nie podpisuję pod takim streszczeniem raportu. Nie powiem, co wykazała moja opinia. [...] Moja ekspertyza została przekazana zamawiającemu i tylko on może nią dysponować. Nie jestem też i nigdy nie byłem członkiem podkomisji. Ona się do mnie zwróciła, bo jestem jednym z nielicznych w kraju profesorów z zakresu medycyny sądowej - powiedział Jarosław B. Onetowi.

Przypomnijmy, że według podkomisji smoleńskiej kierowanej przez Antoniego Macierewicza do katastrofy samolotu Tu-154M doprowadził wybuch na skrzydle i w kadłubie maszyny. Według podkomisji do tragedii przyczynić miało się również celowe działanie rosyjskich kontrolerów lotu.

Szymon HołowniaHołownia o Polskim Ładzie: 132 strony ogólników, ale i kilka sensownych rzeczy

Przyczyny katastrofy smoleńskiej. Ustaliła je tzw. komisja Millera

Eksperci zajmujący się badaniem przyczyn katastrof lotniczych od wielu lat ostrzegają, że członkowie podkomisji kierowanej przez Antoniego Macierewicza nie mają wystarczających kompetencji, a rzeczywiste przyczyny katastrofy smoleńskiej zostały już wyjaśnione. Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) opublikowała swój raport na temat przyczyn katastrofy w 2011 r.  

Komisja ustaliła, że bezpośrednią przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Ustalono również, że rozpoczęcie odejścia na drugi krąg, czyli przerwania lądowania w sytuacji, kiedy jest ono niemożliwe, było spóźnione.

Członkowie komisji Millera podkreślili, że skutkiem złamania procedur bezpieczeństwa przez pilotów TU-154M było uderzenie w brzozę, co doprowadziło do oderwania lewego skrzydła wraz z lotką, a następnie do utraty sterowności maszyny i uderzenia w ziemię. 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób, w tym para prezydencka - Maria i Lech Kaczyńscy.

Więcej o: