Róża Thun odchodzi z Platformy Obywatelskiej. "Złożyłam rezygnację, różniłam się z zarządem partii"

Róża Thun ogłosiła, że odchodzi z Platformy Obywatelskiej. "Zrezygnowałam z członkostwa w PO. Poza tym, wszystko zostaje po staremu" - napisała polityczka.

- Moje decyzje coraz częściej rozchodzą się z tym jak głosuje nasza delegacja PO w Parlamencie Europejskim. (...) Różniłam się w sposób zasadniczy z zarządem mojej partii w głosowaniu dotyczącym przyjmowania uchodźców oraz otaczania ich opieką prawną i humanitarną. Ta sama sytuacja powtórzyła się przy rezolucji nawołującej polski rząd do przestrzegania prawa, żądającej uruchomienia procedury z Art. 7, którego realizacja mogłaby w ostateczności poskutkować odebraniem przedstawicielowi rządu RP głosu w Radzie" - napisała Róża Thun w opublikowanym na Twitterze oświadczeniu.

"Kulminacją było dla mnie, dałam temu wyraz publicznie, ostatnie głośne rozwiązanie wybrane przez PO, a mianowicie wstrzymanie się od głosu przy ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej dotyczącej zgody na zasoby własne Unii Europejskiej (tzw. Fundusz Odbudowy). Nie zgadzam się na to, żeby słabo prowadzone rozgrywki międzypartyjne odbijały się kosztem projektów mających na celu wsparcie w kryzysie setek milionów obywateli europejskich, w tym oczywiście również polskich, oraz kosztem umacniania Wspólnoty" - podkreśliła polityczka.

Zobacz wideo Czy przy okazji KPO była realna szansa na obalenie rządu?

Posłowie KO wstrzymali się od głosu

Na początku maja Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji unijnej decyzji o zasobach własnych dotyczącej Funduszu Odbudowy. Wcześniej odrzucono wszystkie poprawki klubów PO i PSL do projektu. "Za" przyjęciem ustawy głosowało 290 posłów, przeciwko było 33, a wstrzymało się 133 posłów. Ratyfikację FO poparła większość posłów z klubu PiS (poza Solidarną Polską), a także Lewica, PSL i Polska 2050. Od głosu wstrzymali się natomiast niemal wszyscy parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej.

Więcej o: