Marian Banaś bierze się za aferę SKOK Wołomin. Nieoficjalnie: Kontrole w KNF i NBP

Najwyższa Izba Kontroli zamierza skontrolować działania Komisji Nadzoru Finansowego podejmowane wobec SKOK Wołomin. Według Onetu NIK chce skontrolować także Bankowy Fundusz Gwarancyjny i Narodowy Bank Polski.

Kontrolę dotyczącą SKOK Wołomin Marian Banaś zapowiedział już w marcu. - Kolejna ważna sprawa to jest SKOK Wołomin, wiemy, że tam prominentne osoby z wszystkich stron politycznej sceny brały kredyty i pożyczki do kilku milionów złotych, pieniędzy nie oddały, a SKOK Wołomin upadł. To też będziemy chcieli skontrolować i wyjaśnić, na tym etapie pewne bardzo interesujące informacje już posiadamy. Na bieżąco monitorujemy działanie organów państwa w tej sprawie i przygotowujemy się do kontroli - mówił w rozmowie z Business Insiderem szef NIK. 

Zobacz wideo Hołownia chce zostać premierem? „Nad tym właśnie pracujemy”

NIK weźmie pod lupę KNF. Chodzi o aferę SKOK Wołomin

Teraz Onet informuje, że kontrola w szczególności ma dotyczyć nadzoru KNF nad "działaniami naprawczymi wybranych banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych". Portal podaje, że kontrolerzy mają sprawdzić, czy nadzór komisji był legalny, rzetelny i skuteczny. Kontrola może potrwać do końca tego roku. 

Z ustaleń portalu wynika, że pracownicy NIK przyjrzą się - oprócz KNF - także innym instytucjom finansowym. Kolejne kontrole mają dotyczyć Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i Narodowego Banku Polskiego. W sprawie BFG i NBP do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Onet podaje, że doniesienie na organy postępowania upadłościowego (przedstawicieli BFG i NBP) i syndyka Lechosława Kochańskiego, zostało złożone przez członka Rady Wierzycieli SKOK. Prokuratura Krajowa przekazała je do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w celu procesowego rozpoznania. 

Paweł KukizKukiz nie poprze Nowego Ładu, jeśli nie znajdą się w nim jego propozycje

Z informacji Onetu wynika, że kontrola NIK jest pokłosiem tego zawiadomienia, w którym zarzucono syndykowi i funkcjonariuszom publicznym działanie na szkodę wierzycieli. Według portalu z doniesienia wynika między innymi, że syndyk miał zaniżać wyceny nieruchomości zabezpieczonych na poczet wyłudzonych pożyczek. "Ponadto, jak wskazano w zawiadomieniu do prokuratury, syndyk miał ukrywać przed wierzycielami dane co najmniej 83 nieruchomości, stanowiących zabezpieczenie kredytów zaciągniętych w SKOK Wołomin, a także świadomie podejmować działania, uniemożliwiające sprzedaż w całości majątku jednemu z banków" - czytamy w Onecie. 

Afera SKOK Wołomin

Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa w Wołominie powstała we wrześniu 1999 r. W lutym 2015 r. warszawski sąd wydał postanowienie o ogłoszeniu jej upadłości z powodu m.in. nieprawidłowości przy udzielaniu kredytów. Według prokuratury szkody związane z niespłaconymi pożyczkami i kredytami wynosi ponad 2,5 mld zł. 

DLOWRJedna trzecia Polaków nie chce się szczepić. Ekspert "zakłopotany i zasmucony"

Więcej o: