Nowy naczelny "Nowin" zwolnił dziennikarza za felieton o Obajtku. Kania ma radę ws. "opluwania"

Portal rzeszow-news.pl podaje, że redaktor naczelny "Nowin" zakończył współpracę z felietonistą Janem Miszczakiem. Powodem miał być prześmiewczy felieton na temat prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka.

Jak opisuje portal rzeszow-news.pl, Jan Miszczak "jest jednym z najbardziej doświadczonych dziennikarzy na Podkarpaciu". Od wielu lat publikował satyryczne felietony na łamach należących do Polska Press "Nowin". W związku z oszczędnościami w ostatnim czasie miał pisać za darmo.

Zobacz wideo RPO o przejęciu Polska Press: Postanowienie sądu trzeba wziąć pod uwagę i "zamrozić" sytuację

Redaktor naczelny "Nowin" miał zwolnić felietonistę za tekst o Obajtku

Arkadiusz Rogowski, redaktor naczelny rzeszowskiego tytułu, miał zakończyć współpracę z Miszczakiem w związku z jego felietonem pt. "Do góry dnem". Według rzeszow-news.pl tekst dotyczy Daniela Obajtka. Portal przytacza fragmenty felietonu, w którym autor miał stwierdzić, że autonomia gazet kupionych przez Orlen "została w porę przez niego [Obajtka - red.] zatrzymana". Felietonista stwierdził też, że Obajtek "wcale nie jest najlepiej zarabiającym kamratem pisowskiej władzy". "Nawet biedak, bo zarabia zaledwie 5083 zł" - napisał cytowany przez rzeszow-news.pl Miszczak. 

Anna Moskwa, fot.  Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi ŚródlądowejSzykuje się zmiana w rządzie. Znamy faworytkę do przejęcia ważnego resortu

Z relacji portalu wynika, że tekst miał ukazać się w weekendowym wydaniu 7 maja. Miszczak dowiedział się w piątek, że artykuł nie zostanie opublikowany. - Zadzwoniłem do naczelnego. W redakcji było chyba wtedy kolegium. Rogowski obiecał, że oddzwoni, ale tego nie zrobił. Napisał mi SMS, że wysłał mi maila - opowiada portalowi dziennikarz. Lokalny serwis przytacza fragmenty wiadomości, którą Rogowski miał wysłać do Miszczaka. "Proszę zrozumieć, że dziennikarz podważający zaufanie do redakcji, w której sam pracuje, to sytuacja niedopuszczalna w żadnym medium, niezależnie od tego czy jest to prasa, telewizja, radio czy portal. Jestem zresztą przekonany, że Pan to doskonale rozumie, ale nie rozumiem dlaczego Pan o tym nagle zapomniał?" - czytamy. 

"Nie płaczę"

Portal przytacza też fragment odpowiedzi Miszczaka. "O niczym nie zapomniałem, a zarzut o 'podważaniu zaufania do redakcji' szczerze mnie rozbawił, gdyż doskonale rozumiem, dlaczego zerwał Pan współpracę, która w tej sytuacji byłaby dla mnie poniżająca" - odpisał dziennikarz. 

Sąd - zdjecie ilustracyjneZakażona koronawirusem chodziła na zakupy. Spędziła za to 5 miesięcy w areszcie

- Nie płaczę z powodu zakończenia współpracy. Współpraca z kimś takim nie jest miła. Pisanie felietonów nie było dla mnie źródłem utrzymania. Pisałem, bo lubiłem. Jestem na emeryturze, dużo widziałem w życiu. Mimo zmian właściciela gazety obiecywano, że jej profil nie zmieni się i nie będzie cenzury - powiedział w rzeszow-news.pl Miszczak. 

Dziennikarze portalu, jak czytamy, próbowali porozmawiać z redaktorem naczelnym "Nowin", ale nie odebrał komórki. Gazeta.pl również próbowała skontaktować się z redakcją poprzez numery podane na stronie "Nowin", ale w poniedziałek po południu nie odbierano telefonów. Na adres mailowy redaktora naczelnego wysłaliśmy pytania, po jakimś czasie dostaliśmy odpowiedź, w której skierowano nas rzecznika prasowego Polska Press.

Dorota Kania o sprawie: Kolejny medialny jazgot

Tymczasem do zerwania współpracy zdążyła odnieść się Dorota Kania, członkini zarządu Polska Press ds. redakcyjnych. "Kolejny medialny jazgot. Tym razem chodzi o zrezygnowanie ze współpracy w Rzeszowie z Janem Miszczakiem. Naruszył dobre imię gazety, ale nic nie stoi na przeskodzie aby poszedł do TVN opluwać Edwarda Miszczaka w swoich felietonach lub Michnika w GW" - napisała na Twitterze.

W rozmowie z serwisem Wirtualne Media Kania stwierdziła, że "dbanie o wizerunek i dobre imię Polska Press i należących do firmy gazet jest bardzo ważne". - Być może lepiej by było, gdyby ci, którzy krytykują, zajęli się sytuacją, jaka panowała za czasów poprzedniego właściciela, kiedy ludzie byli zwalniani, nawet ciężko chorzy, albo obcinano im pensje - powiedziała. Dodała, że zgadza się z decyzją Rogowskiego, a redaktorów naczelnych "obdarzyła pełnym zaufaniem".  

Orlen kupił Polska Press. Nowi szefowie tytułów

W marcu grupa wydawnicza Polska Press formalnie stała się własnością PKN Orlen. Ofertę kupna wydawnictwa - jednej z największych grup wydawniczych w naszym kraju - Orlen złożył jego właścicielowi - niemieckiemu holdingowi Verlagsgruppe Passau - 7 grudnia ubiegłego roku, zawierając z nim umowę przedwstępną.

W kwietniu sąd uwzględnił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i wstrzymał decyzję prezesa UOKiK zezwalającą na połączenie koncernów Orlen i Polska Press, jednak prezes Orlenu Daniel Obajtek twierdzi, że ta decyzja nie ma wpływu na przejęcie spółki. Mimo sądowego wstrzymania, stanowiska stracili dotychczasowi redaktorzy naczelni "Dziennika Zachodniego", rzeszowskich "Nowin" i "Gazety Krakowskiej" i "Dziennika Polskiego". 

Więcej o: