Terlecki i Kowalski ukarani przez komisję etyki. Za "puknij się w czoło" i "odczłowieczanie osób LGBT"

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki i poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski zostali ukarani przez sejmową komisję etyki. Jak przekazano w uzasadnieniu, posłowie mieli naruszyć "zasadę dbałości o dobre imię Sejmu".

- Sejmowa komisja etyki podjęła w środę decyzję o zwróceniu wicemarszałkowi Sejmu Ryszardowi Terleckiemu (PiS) i posłowi Solidarnej Polski Januszowi Kowalskiego uwagi za naruszenie zasady dbałości o dobre imię Sejmu - przekazała posłanka Lewicy Monika Falej należąca do składu komisji, cytowana przez Wirtualną Polskę za PAP

"Puknij się w czoło". Ryszard Terlecki ukarany 

Wniosek o karę dla wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego do sejmowej komisji etyki został złożony przez posła KO Pawła Zalewskiego. Powodem była sytuacja z lipca ubiegłego roku, kiedy to z końcem wystąpienia Zalewskiego wicemarszałek skierował w jego stronę słowa "Puknij się w czoło", pokazując jednocześnie "znaczący gest palcem" - relacjonowała wówczas "Gazeta Wyborcza"

Zobacz wideo Awantura w Sejmie w trakcie głosowania projektu "Tak dla rodziny, nie dla gender". Terlecki: Zawsze się można trochę powygłupiać

Oburzony poseł natychmiast, poprosił o reakcję prowadzącą obrady, jednak Małgorzata Gosiewska z PiS skomentowała jedynie, aby zgłosił się do komisji etyki. Nagranie z obrad zostało zamieszczone przez Pawła Zalewskiego w mediach społecznościowych. 

Jarosław KaczyńskiTerlecki wyjaśnia, dlaczego Kaczyński zagłosował za poprawką PSL-u

Jak podała Monika Falej w rozmowie z PAP, wicemarszarłek Terlecki nie stawił się na posiedzeniu komisji, ani nie usprawiedliwił swojej nieobecności. Finalnie komisja zdecydowała się na ukaranie go za niestosowanie zachowanie, będące naruszeniem "art. 6 Zasad etyki poselskiej, zasady dbałości o dobre imię Sejmu", tłumaczyła parlamentarzystka. 

Kara również dla Janusza Kowalskiego 

Komisja etyki ukarała również posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego, który podobnie jak marszałek Terlecki, naruszył jej zdaniem zasadę dbałości o dobre imię Sejmu. Wniosek złożyło Stowarzyszenie na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności". Przedmiotem sprawy było nagranie na portalu YouTube z lipca ubiegłego roku.  Przedstawiciele stowarzyszenia zarzucili Kowalskiemu "odczłowieczanie osób LGBT" i posługiwanie się homofobicznym określeniem "ideologia LGBT". Kowalski miał powiedzieć m.in. że "bliżej nieokreślone organizacje LGBTQ działające w Warszawie są skrajnie lewicowe".

Janusz KowalskiKowalski chce Tuska "za kratami", Emilewicz temperuje zapał kolegi

Poseł Solidarnej Polski wielokrotnie otwarcie przejawiał swoją niechęć do osób LGBT, apelując m.in. w lipcu zeszłego roku o ustawę zakazującą finansowania ze środków publicznych jakichkolwiek organizacji, które "mają wprost zapisane promowanie LGBT". Twierdził również, że Polska powinna być "strefą wolną od ideologii LGBT [sformułowanie "ideologia LGBT" nie ma potwierdzenia w źródłach naukowych - red.]. 

Marsz RównościSłowa o "ideologii LGBT" ranią, skutki mogą być opłakane. Ekspert: To cios

Więcej o: