Fundusz Odbudowy. Ziobro mówi o "zablokowaniu wystąpienia" w Sejmie: Nie było nam dane

- Solidarna Polska głosowała przeciwko. Warto być konsekwentnym i wiarygodnym. Nie było nam dane zaprezentować argumentów na sali posiedzeń - powiedział prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro w trakcie konferencji prasowej w Sejmie. Niemal wszyscy politycy tego ugrupowania zagłosowali przeciwko ustawie o ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy.

We wtorek wieczorem Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji unijnej decyzji o zasobach własnych, dotyczącej Funduszu Odbudowy. Wcześniej odrzucono wszystkie poprawki klubów PO i PSL do projektu. "Za" przyjęciem ustawy głosowało 290 posłów, przeciwko było 33, a wstrzymało się 133 posłów.

Sejm zagłosował za ratyfikacją Funduszu OdbudowySejm za ratyfikacją Funduszu Odbudowy. Kto głosował za, a kto był przeciw?

Projekt ustawy poparło 211 posłów Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Przeciwko zagłosowało 20 członków tego klubu, w tym niemal wszyscy politycy Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. Niemal, ponieważ "za" zagłosował wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, a Maria Kurowska w ogóle nie brała udziału w obradach. W mediach społecznościowych posłanka poinformowała jednak, że oddałaby głos zgodnie ze stanowiskiem partii. 

Ziobro po głosowaniu nad Funduszem Odbudowy: Nie było nam dane zaprezentować argumentów na sali posiedzeń

Tuż po zakończeniu nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. Funduszu Odbudowy konferencję prasową zorganizowali politycy Solidarnej Polski, którzy raz jeszcze wskazywali na zagrożenia, jakie - ich zdaniem - może przynieść ratyfikacja FO. 

- Solidarna Polska głosowała przeciwko. Warto być konsekwentnym i wiarygodnym. Nie było nam dane zaprezentować argumentów na sali posiedzeń. Rodzi się pytanie, czy zablokowanie wystąpienia ministra nie jest bardziej wymowne niż moje nawet 15-minutowe wystąpienie i czy nie mówi więcej o sile naszych argumentów - zaznaczył minister sprawiedliwości. 

Na sprawę blokowania Ziobry w Sejmie zwraca też uwagę "Gazeta Wyborcza", która zamieściła na Twitterze poniższe wideo z komentarzem: "Ziobro kilka razy usilnie prosił o głos".

zSejm. Posłowie PiS oklaskiwali Morawieckiego. Ziobro nawet nie wstał

- Słyszeliśmy dużo na temat prezentów i wielkich pieniędzy, które przekazuje nam Unia Europejska. Chciałbym państwu powiedzieć, odwołując się do angielskiego powiedzenia: "Nie ma darmowych obiadów". Czy też, jak oni mawiają, "Nie ma darmowych lunchów". Tak jest również w przypadku UE, która nic za darmo nam nie daje. Nie wierzmy w te bajki dla grzecznych dzieci - powiedział prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. 

- Wiele słyszymy też o bezzwrotnej dotacji [w ramach Funduszu Odbudowy - red.]. Otóż ona jest tak samo bezzwrotna, jak kiedyś demokracja ludowa czy socjalistyczna była demokracją. To nowomowa unijna i gra słów, która służby mydleniu oczu. Ta dotacja będzie zwrotna poprzez opłaty i podatki. Nie dajmy się wprowadzić błąd unijnym biurokratom, którzy próbują udawać świętych Mikołajów - podkreślił polityk.

Zobacz wideo Belka: Zjednoczonej Prawicy już dawno nie ma, ale rząd PiS ma się dobrze

Ziobro wspomniał również o unijnych środkach, które Polska otrzyma w ramach niskooprocentowanych pożyczek. - Wyobraźmy sobie, że chcemy kupić mieszkanie, a deweloper kusi nas korzystnymi warunkami udzielania kredytu. Ale w umowie drobnym druczkiem jest zapisane, że jeśli inni nabywcy mieszkań nie wywiążą się ze swoich zobowiązań, to my będziemy musieli składać się na te długi. Czy zdecydowalibyście się państwo na zakup takiego mieszkania. Myślę, że nikt by tego nie zrobił. Właśnie dlatego Solidarna Polska widzi tu bardzo duże zagrożenia - mówił Ziobro, który wcześniej wielokrotnie już ostrzegał przed tym, że uruchomienie Funduszu Odbudowy będzie wiązało się z uwspólnotowieniem unijnego zadłużenia.

Jak dodał, w przypadku Polski wszystkie te fundusze (a także środki z siedmioletniego budżetu UE) "mogą zostać zablokowane  za sprawą wprowadzenia tzw. praworządności do porządku prawnego UE" i "arbitralnej decyzji Komisji Europejskiej". 

Z Funduszu Odbudowy do Polski może trafić 57 mld euro

Przyjęty przez rząd w ubiegłym tygodniu projekt ustawy dotyczy wyrażenia zgody na dokonanie przez prezydenta Polski ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z 14 grudnia ubiegłego roku w sprawie systemu zasobów własnych Unii Europejskiej. Przywódcy państw Unii Europejskiej porozumieli się wówczas w sprawie wieloletniego budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19.

Polska może liczyć z Funduszu na ponad 23 miliardy euro w formie dotacji i ponad 34 miliardy w formie pożyczek. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy. Wczoraj rząd oficjalnie przekazał dokument Komisji Europejskiej.

Komisja Europejska potrzebuje zgody wszystkich państw członkowskich Wspólnoty, aby zaciągnąć pożyczki na międzynarodowych rynkach finansowych, z których będzie sfinansowany Funduszy Odbudowy.