Rząd złożył do KE ostateczną wersję Planu Odbudowy. We wtorek głosowanie w Sejmie

Ostateczny dokument stanowiący Krajowy Plan Odbudowy - zgodnie z którym będą wydawane środki unijne na odbudowę gospodarki po epidemii - został wysłany do Brukseli. Znalazły się w nim postulaty wynegocjowane przez Lewicę.

Polski rząd złożył do Komisji Europejskiej Krajowy Plan Odbudowy - poinformował Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Minister podkreślił, że jest to ostateczna wersja, nie podlegająca zmianom. Dodał, że Lewica, która negocjowała poparcie planu z rządem w zamian za umieszczenie w nim swoich priorytetów, "widziała dokument" przed jego wysłaniem do Komisji Europejskiej w wersji roboczej, zaakceptowanej przez rząd w piątek.

Waldemar Buda zapewnił jednocześnie, że dziś wysłany dokument nie różni się od tego roboczego. Lewica warunkowała poparcie dla Krajowego Programu Odbudowy ujęciem w nim m.in. programu budowy mieszkań pod tani wynajem i wsparciem szpitali powiatowych oraz przeznaczeniem 30 procent środków do dyspozycji samorządów.

"KPO został w ostatecznej, nieedytowalnej formie, z poprawkami Lewicy, wysłany do KE. Jutro, mam nadzieję, ratyfikujemy EFO, dzięki czemu będziemy solidarni z UE i zatwierdzimy fundusze na ratowanie wszystkich gospodarek europejskich, w tym także gospodarki Polski" - napisała Anna-Maria Żukowska z Lewicy.

4 maja na dodatkowym posiedzeniu Sejmu posłowie zajmą się projektem ustawy ratyfikującej Fundusz Odbudowy, czyli o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej. Taką decyzję wczoraj podjęła marszałek Elżbieta Witek po posiedzeniach: Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów.

Wicemarszałek izby, szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki poinformował, że obrady rozpoczną się o 16.00. Odpowiadał też na pytania dziennikarzy o tempo ratyfikacji ustawy. - Chcemy to zrobić przed Senatem - powiedział.

Platforma chce wymaganej większości 2/3 głosów

Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk poinformował, że KO oraz PSL chcą, by ustawa dotycząca ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy była głosowana kwalifikowaną większością 2/3 głosów. Dodał, że projekt uchwały w tej sprawie został złożony w Sejmie. - 2/3 głosów w polskim parlamencie to taka większość, która zabezpiecza warunki w sprawie Krajowego Planu Odbudowy - mówił Cezary Tomczyk. Zaapelował też do innych sił parlamentarnych o poparcie uchwały, by - jak zaznaczył - "pieniądze trafiły tam, gdzie ich miejsce". Jak mówią politycy Koalicji Obywatelskiej, unijne środki mają "być kołem zamachowym polskiej gospodarki". Cezary Tomczyk złożył także w imieniu klubu wniosek o przełożenie planowanego na 4 maja posiedzenia Sejmu.  

Konwent Seniorów zadecydował, że ustawa dotycząca ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy ma być przyjęta zwykłą większością głosów. Wicemarszałek Ryszard Terlecki tłumaczył, że "nie ma powodu, by ustawę przyjmować większością kwalifikowaną". Dodał, że nie ma też możliwości, by Sejm rozstrzygał w tej sprawie. - Mamy ekspertyzy, zarówno Biura Analiz Sejmowych, jak i inne - powiedział.

Ryszard Terlecki zapowiedział też, że podczas głosowania nad ratyfikacją unijnego Funduszu Odbudowy w klubie Prawa i Sprawiedliwości będzie obowiązywała dyscyplina. Solidarna Polska jest przeciwna przyjęciu funduszu i zapowiadała, że za nim nie zagłosuje - w takim wypadku przyjęcie go zależałoby także od tego, jak zagłosuje opozycja. Lewica dyskutowała z PiS o poparciu planu w zamian za uwzględnienie jej postulatów.

Projekt ustawy o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej rząd przyjął we wtorek. Ratyfikacja decyzji Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku jest niezbędna do uruchomienia wypłat z Funduszu Odbudowy Unii Europejskiej. Z Funduszu Odbudowy Polska może liczyć na ponad 23 miliardy euro w formie dotacji i ponad 34 miliardy w formie pożyczek.