Andrzej Sośnierz o powodach odejścia z PiS: Nepotyzm i polityka hakowa. "Szukają haków na syna Gowina"

- Są takie sygnały, że również rodzina pana premiera [Jarosława Gowina] jest w jakiś tam sposób przeszukiwana, żeby coś znaleźć - poinformował Andrzej Sośnierz i dodał, że chodzi o "haki" na syna wicepremiera. Polityk swoje odejście z PiS argumentował tym, że w partii panuje "nepotyzm, kolesiostwo i polityka hakowa".

Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia i były prezes NFZ, wystąpił z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Jak informowaliśmy w czwartek, Sośnierz wraz z Agnieszką Ścigaj i Pawłem Szramką założył nowe koło poselskie - Polskie Sprawy.

O przyczynach swojej decyzji polityk mówił w rozmowie z WP.pl. Sośnierz wyjaśnił, że złożył się na nią "szereg powodów", m.in. sprawy związane z ochroną zdrowia i walką z epidemią. - Myśmy w ostatnich lat uchwalili szereg zmian w ochronie zdrowia, które były złymi zmianami, nic nie przyniosły - ocenił polityk. 

Andrzej Sośnierz o Dyzmach i "polityce hakowej"

Dodał, że na jego decyzję miał też wpływ "nepotyzm i karierowiczostwo" w PiS. - Młodzi ludzie może nie pamiętają, ale ja pamiętam takie czasy. Nasza nowa Rzeczpospolita miała inaczej wyglądać, a wracamy do sposobów prowadzenia polityki takich, jak za tzw. komuny. Nawet wtedy było chyba lżej. To wszystko są bardzo złe skojarzenia. A i ten nepotyzm, tych Dyzmów, których narodziło się mnóstwo, rozsiało się po różnych instytucjach... Nie tak sprawy polskie powinny być prowadzone - stwierdził.

Sośnierz wskazał też na "politykę hakową", czyli sprawę m.in. prof. Wojciecha Maksymowicza. Polityk i częsty krytyk strategii rządu w walce z pandemią, niedługo wcześniej opuścił szeregi Prawa i Sprawiedliwości. Stało się tak po tym, jak rzecznik Ministerstwa Zdrowia przekazał, że resort otrzymał "bardzo niepokojące informacje" dotyczące możliwych eksperymentach na płodach, które wykonywano w latach 2013-2020 na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem Maksymowicza.

Polityk zaprzeczył oskarżeniom i powiedział, że rozważa pozwanie ministerstwa, oraz że od jakiegoś czasu wiedział, że "szukają na niego haków".

Zobacz wideo Maksymowicz ofiarą walk w Zjednoczonej Prawicy? Jan Maria Jackowski komentuje

Rozmówca WP dodał, że ofiarą "polityki hakowej" ma być również Jarosław Gowin. - Są takie sygnały, że również rodzina pana premiera [Gowina] jest w jakiś tam sposób przeszukiwana, żeby coś znaleźć - doprecyzował i wyjaśnił, że chodzi o "szukanie haków na syna" wicepremiera. 

Ziemowit Gowin o PiS: Ci ludzie nie mają żadnych zasad

Jeśli to, co mówi Sośnierz, jest prawdą, chodzi zapewne o Ziemowita Gowina, najmłodszego z trójki dzieci wicepremiera. Ten bowiem otwarcie krytykuje rząd. W ubiegłe lato wziął udział w akcji #hot16challenge2 i rapował między innymi: "Przecież nie chodzi o zwykłe przeżycie! Wykurzycie? Tych pajaców na górze. Czas już nadszedł na społeczną burzę" czy "Pogońmy razem pisowskich frajerów TVPiS? Jak w Korei propaganda. Pogrywa sobie z nami Kaczyńskiego banda, stroszą pióra, udając piękne pawie, a w Polsce od dawna mamy bezprawie".

W grudniu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mówił z kolei, że PiS kreowało się na partię ideową, która zniszczy nepotyzm i wprowadzi rządy prawa, a - jego zdaniem - "okazuje, że jest nepotyzm, że PiS skupia się przede wszystkim na partii i Kaczyńskim". - Jestem w szoku, że ci ludzie nie mają żadnych zasad. Nie mogę pojąć, jakim cudem niektórzy z nich nie mają wstydu - ocenił.

Ziemowit Gowin jest obecnie doktorantem na Wydziale Filozoficznym UW i prowadzi tam zajęcia. Wiele lat temu jego ojciec mówił, że zgadzają się w sprawach gospodarczych, ale "w sprawach kulturowych czy moralnych jest dla niego zgniłym liberałem" - syn był bowiem związany z Ruchem Narodowym. Dziś jest wolnorynkowcem o liberalnym podejściu do tzw. spraw światopoglądowych. - Dzięki filozofii Ayn Rand skierowałem się w stronę indywidualizmu i etyki racjonalnego egoizmu. Nie zgadzam się na kategoryzację ludzi na podstawie cech, na które nie mieli żadnego wpływu: płci, orientacji seksualnej, koloru skóry - mówił "Wyborczej".

W rozmowie przyznał, że nie ma lewicowych poglądów, ale jednocześnie opowiada się za prawem do aborcji, jest ateistą, a poglądy ministra Czarnka na rolę kobiety uważa za "wsteczniactwo". - Nie zagłosowałbym na Konfederację, bo to skrajni konserwatyści i nie brakuje wśród nich narodowców, z którymi od wielu lat się nie utożsamiam. Nie przyłożę ręki do promowania ludzi skupionych wokół Janusza Korwin-Mikkego, wspierających mizoginię, szowinizm, homofobię, szkodzących ruchom wolnościowym - wyjaśniał.