"Rz" o przeszukaniu domu Jakuba Banasia. Szef NIK miał celowo "wyjść z wątkiem wyborów"

Jak pisze "Rzeczpospolita", wniosek o przeszukanie domu Jakuba Banasia pochodzi z marca, a prokuratura wydała w tej sprawie postanowienie co najmniej tydzień temu. Szef NIK Marian Banaś sugeruje, że działania CBA to odpowiedź na opublikowanie w mediach wyników kontroli dot. wyborów kopertowych. Według źródeł w służbach mogło być odwrotnie.

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że przeszukanie u Jakuba Banasia "było elementem większego planu". Dziennik podaje, że w środę CBA dokonało przeszukań w jednym z urzędów skarbowych i wojewódzkim inspektoracie ochrony środowiska.

Zobacz wideo Treść Krajowego Planu Odbudowy wciąż nieznana. Witucki: Nie chcemy być zaskakiwani

Paweł Sawoń, wiceszef prokuratury w Białymstoku, przyznał dziennikowi, że o przeszukania wnioskowało CBA i ma to związek ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych szefa Najwyższej Izby Kontroli.  

Przeszukanie w domu syna Mariana Banasia. CBA wnioskowało już w marcu

Źródła "Rz" podają, że wniosek CBA o przeszukanie jest z marca, a postanowienie prokurator wydał co najmniej tydzień temu. - Przygotowanie tak dużej operacji przeszukań, zaangażowanie do nich wielu funkcjonariuszy służb nie odbywa się z dnia na dzień. Tego fizycznie nie da się zrobić. To może mówić ktoś, kto nie ma pojęcia, jak to się odbywa, albo celowo wprowadza w błąd - twierdzi informator gazety. Ma to być dowód na to, że przygotowania do akcji rozpoczęto jeszcze przed publikacją wyników kontroli NIK ws. wyborów kopertowych.

Marian BanaśDlaczego CBA weszło do domu syna Banasia? "Służby szukają kwitów"

W środę rano agenci CBA przeszukali mieszkanie Jakuba Banasia, syna szefa NIK. - Mój syn, podobnie jak ja, od roku jesteśmy stale poddani inwigilacji i represjonowani wraz z całą rodziną. Dzieje się tak dlatego, żeby zmusić mnie do ustąpienia ze stanowiska i zmiany wyników prowadzonych oraz zakończonych kontroli. Czynności przeszukania dotyczyły mojego syna i mojej synowej. Zabezpieczono jej prywatne i służbowe dane. To przypomina mi czasy bolszewickie, gdy po ogłoszeniu stanu wojennego, za to, że byłem patriotą, zostałem skazany na cztery lata więzienia. Dziś, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, władza robi to samo - komentował akcję służb Marian Banaś. W oświadczeniu szef NIK stwierdził, że "działania operacyjne CBA (...) nie mogą być rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie wczoraj przez NIK wyników kontroli, dotyczącej organizacji wyborów korespondencyjnych na urząd prezydenta RP". 

Marian BanaśBanaś o przeszukaniu w domu syna: To przypomina mi czasy bolszewickie

Jak informuje jednak "Rzeczpospolita", według służb jest odwrotnie, niż twierdzi prezes NIK. - Banaś skądś dowiedział się, że coś się szykuje na jego syna, i wtedy wyszedł z wątkiem wyborów - mówi informator dziennika. Z informacji "Rz" wynika ponadto, że Jakub Banaś spodziewał się tego ruchu ze strony CBA.

Więcej o: