Przymusiński o ewentualnej decyzji TK ws. orzeczenia TSUE. "Wysadzanie członkostwa Polski w UE w powietrze"

- To trochę wygląda tak, jakby jedna instytucja powołana z naruszeniem prawa prosiła drugą, też powołaną z naruszeniem prawa, o zalegalizowanie siebie - tak rozprawę w Trybunale Konstytucyjnym, dotyczącą postanowienia TSUE o Izbie Dyscyplinarnej, skomentował sędzia Bartłomiej Przymusiński.

- W tej sprawie trzeba sobie uświadomić dwie rzeczy. Po pierwsze to, że konsekwencje tej decyzji to mogą być tysiące, setki tysięcy czy nawet miliony euro - powiedział w TVN24 Bartłomiej Przymusiński, sędzia, rzecznik stowarzyszenia Iustitia. Prawnik komentował trwającą w Trybunale Konstytucyjnym rozprawę dotyczącą zawieszenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej Izby Dyscyplinarnej.

Zobacz wideo Bodnar o działaniach ws. RPO: Świadectwo odchodzenia Polski od standardów europejskich na rzecz państwa autorytarnego

Bartłomiej Przymusiński o rozprawie w TK: Jedni chcą legalizować drugich

Jak tłumaczył Przymusiński, "decyzja trybunału pani Przyłębskiej pod przewodnictwem pani Pawłowicz miałaby być papierkiem, który pozwoli nie wykonywać postanowienia wydanego przez najwyższy trybunał Unii Europejskiej w Luksemburgu". - Jeśli Polska przestanie wykonywać to postanowienie, to mogą grozić Polsce wysokie kary finansowe związane z niestosowaniem się do orzeczenia - powiedział. 

- Po drugie, wniosek to trybunału skierowała Izba Dyscyplinarna. To trochę wygląda tak, jakby jedna instytucja powołana z naruszeniem prawa prosiła drugą, też powołaną z naruszeniem prawa, o zalegalizowanie siebie. Przekładając to na prosty język: ktoś, kto jechał autobusem na gapę, prosi, żeby jego kolega, który też nie ma biletu, potwierdził, że ten bilet był, ale się zgubił. Do tego sprowadza się ten system, jedni chcą legalizować drugich, a nad tym wszystkim stoją ogromne konsekwencje finansowe - powiedział.

Przymusiński ocenił, że orzeczenie, które uwzględniłoby wniosek Izby Dyscyplinarnej, będzie "wysadzaniem członkostwa Polski w UE w powietrze". - To będzie kolejny krok w stronę przepaści i pytanie, czy z tym krokiem mamy jeszcze jakiś grunt pod nogami, czy spadamy już w przepaść - powiedział. - Decyzja o niewykonaniu orzeczenia trybunału w Luksemburgu, a podkładką do tego ma być to, co ma dziś orzec pani Pawłowicz, może spowodować daleko idące konsekwencje - podkreślił.

Po godzinie 13 w Trybunale Konstytucyjnym rozpoczęła się rozprawa dotycząca postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

Trybunał Konstytucyjny orzeka ws. TSUE

Wątpliwość w tej sprawie ma sama Izba Dyscyplinarna, która pytanie zadała w kwietniu ubiegłego roku.  Chodzi o wniosek w sprawie wykonywania środków tymczasowych unijnego trybunału, które odnoszą się do kształtu ustroju i funkcjonowania konstytucyjnych organów władzy sądowniczej tego państwa. W kwietniu ubiegłego roku unijny trybunał zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych dotyczących właściwości Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Przewodniczącą składu sędziowskiego jest Krystyna Pawłowicz. Pozostali członkowie to Zbigniew Jędrzejewski, Stanisław Piotrowicz i Justyn Piskorski.