Żukowska odpowiada na groźby OSK: Jego skuteczność w realizacji ultimatów nie jest powalająca

- Skuteczność Strajku Kobiet w kwestii realizacji ultimatów, które stawia, nie jest powalająca - powiedziała w Polsat News posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska, odnosząc się do krytyki, która spadła na jej ugrupowanie po spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. Strony osiągnęły we wtorek porozumienie ws. Krajowego Planu Odbudowy.

"W sprawie Lewicy ogłaszamy krótko: wóz albo przewóz. Doba na ogarnięcie się albo zaczynamy ogólnopolską akcję wybijania głupoty z głowy Lewicy" - poinformowały we wtorek wieczorem na Twitterze działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. To reakcja na informację o porozumieniu zawartym tego dnia między Lewicą a rządem ws. Krajowego Planu Odbudowy.

"Mafia nie przestanie być mafią, bo Lewica grzecznie wciśnie guzik" - czytamy na profilu Strajku Kobiet na Twitterze. Klementyna Suchanow, jedna z liderek OSK, stwierdziła natomiast, że Lewica "sprzedała kraj za puste obietnice", za co "doczekała się pochwały z ust samego Ryszarda Terleckiego". 

Marta Lempart na rondzie Dmowskiego podczas manifestacji Strajku Kobiet 28 listopada 2020 r.Strajk Kobiet stawia Lewicy ultimatum po negocjacjach z rządem

OSK skrytykował Lewicę za porozumienie z PiS. Żukowska: Jego skuteczność nie jest powalająca

Do wpisu działaczek OSK odniosła się w środę w Polsat News Anna-Maria Żukowska, posłanka Lewicy. 

- Skuteczność Strajku Kobiet w kwestii realizacji ultimatów, które stawia, nie jest powalająca. W grudniu postawiono rządowi taki warunek, że jeżeli przez trzy miesiące nie poda się do dymisji, to urządzi mu koniec świata i tego rodzaju historie. Rząd nie podał się do dymisji, a te historie się nie dzieją - powiedziała polityczka.

Żukowska przypomniała, że Lewica wraz z OSK wspólnie prowadzą zbiórkę pod ustawą liberalizującą prawo aborcyjne. - Chciałam więc zapytać, co się stało, że nagle to przestało być ważne, a postulat liberalizacji prawa aborcyjnego zniknął z postulatów programowych Strajku Kobiet - dodała. 

Posłankę zapytano też, czy demonstracje OSK będą teraz odbywać się przed siedzibą Lewicy. - My jesteśmy po to, żeby rozmawiać z obywatelkami i obywatelami. Różni ludzie nas zaczepiają, a my z nimi rozmawiamy, co pewnie odróżnia nas od innych formacji. - odpowiedziała.

Zobacz wideo Radosław Fogiel był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (28.04)

Samo porozumienie z partią rządzącą ws. Krajowego Planu Odbudowy Żukowska określiła jako "odważną decyzję, której nie wszyscy się spodziewali". Komentując zarzuty, które padły ze strony pozostałych partii opozycyjnych, podkreśliła, że posłowie Lewicy przyszli do polityki po to, "załatwiać sprawy Polaków", a nie przejmować się "dociskaniem przez taki czy inny klub parlamentarny". 

 - Nie urodziłam się wczoraj i wiem, że PiS potrafi wpisywać w ostatniej chwili zupełne bzdury do ustaw, które w ogóle dotyczą czegoś innego, widziałam to nieraz. Czekam, aż PiS wyśle to, co ustaliliśmy do KE - mówiła w Polsat News. Zaznaczyła też, że jej partia nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji co do tego, jak zagłosuje. - Podejmiemy ją jak zobaczymy projekt ustawy - wyjaśniła. 

Lewica po rozmowach z rządem

We wtorek doszło do porozumienia klubu Lewicy i premiera Mateusza Morawieckiego ws. poparcia Krajowego Planu Odbudowy. Dyskusja dotyczyła sposobu wydatkowania prawie 60 miliardów euro na odbudowę gospodarki po pandemii dzięki środkom z Funduszu Odbudowy.

Po spotkaniu europoseł Lewicy Robert Biedroń mówił podczas konferencji prasowej, że omawiano między innymi sześć propozycji jego środowiska. Chodzi o budowę 75 tysięcy mieszkań na wynajem, przeznaczenie co najmniej 30 proc. środków dla samorządów, 400 milionów euro dla zagrożonych branż - hotelarstwa, gastronomii, turystyki i transportu - oraz powołanie Komitetu Monitorującego. Robert Biedroń dodał, że Lewica wynegocjowała też pieniądze dla szpitali powiatowych. - Rząd zgodził się na wszystkie warunki - zaznaczył.

W grudniu 2020 roku przywódcy państw Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie wieloletniego budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. Polska może liczyć z Funduszu Odbudowy na ponad 23 miliardy euro w formie dotacji i ponad 34 miliardy w formie pożyczek. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy. Plan wydatków musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić Komisji Europejskiej do końca kwietnia. Zgodę na uruchomienie Funduszu Odbudowy musi wyrazić też polski parlament. 

Więcej o: