Strajk Kobiet stawia Lewicy ultimatum po negocjacjach z rządem. "Doba na ogarnięcie się"

"Ogłaszamy krótko: wóz albo przewóz. Doba na ogarnięcie się albo zaczynamy ogólnopolską akcję wybijania głupoty z głowy Lewicy" - poinformowały we wtorek wieczorem na Twitterze działaczki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. To reakcja na informację o porozumieniu, jakie zostało zawarte między Lewicą a rządem ws. Krajowego Planu Odbudowy.

Działaczki OSK nie precyzują, na czym ma polegać "ogólnopolska akcja wybijania głupoty z głowy Lewicy". "Mafia nie przestanie być mafią, bo Lewica grzecznie wciśnie guzik" - czytamy na profilu Strajku Kobiet na Twitterze.

Jedną z liderek OSK jest Marta Lempart, która w 2019 r. kandydowała z list Wiosny Roberta Biedronia do Parlamentu Europejskiego.

"Zawsze będziemy stać po stronie praw kobiet, legalnej aborcji, edukacji seksualnej, godnej opieki okołoporodowej i wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami. Czy to samo może zadeklarować Strajk Kobiet, który atakuje najbardziej feministyczne ugrupowanie w Polsce?" - zareagowała na Twitterze partyjna młodzieżówka Lewicy - Młoda Lewica.

Ultimatum Strajku Kobiet pojawiło się mniej więcej w tym samym czasie, co wyniki sondażu "Rzeczpospolitej" ws. głosowania nad Krajowym Planem Odbudowy.

W badaniu IBRiS 66,3 proc. osób oceniło, że opozycja powinna zagłosować razem z PiS. 20,5 proc. badanych uważa, że opozycja powinna wstrzymać się od głosu, a tylko 2,7 proc. - że powinna głosować przeciwko. 10,5 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.

Lewica po rozmowach z rządem

We wtorek doszło do porozumienia klubu Lewicy i premiera Mateusza Morawieckiego ws. poparcia Krajowego Planu Odbudowy. Dyskusja dotyczyła wydatkowania prawie 60 miliardów euro na odbudowę gospodarki po pandemii.

Po spotkaniu europoseł Lewicy Robert Biedroń mówił podczas konferencji prasowej, że omawiano między innymi sześć propozycji jego środowiska. Chodzi o budowę 75 tysięcy mieszkań na wynajem, przeznaczenie co najmniej 30 proc. środków dla samorządów, 400 milionów euro dla zagrożonych branż - hotelarstwa, gastronomii, turystyki i transportu - oraz powołanie Komitetu Monitorującego. Robert Biedroń dodał, że Lewica wynegocjowała też pieniądze dla szpitali powiatowych. - Rząd zgodził się na wszystkie warunki - zaznaczył.

W grudniu 2020 roku przywódcy państw Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie wieloletniego budżetu Wspólnoty na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy gospodarek państw członkowskich po epidemii COVID-19. Polska może liczyć z Funduszu Odbudowy na ponad 23 miliardy euro w formie dotacji i ponad 34 miliardy w formie pożyczek. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy. Plan wydatków musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić Komisji Europejskiej do końca kwietnia.

Mateusz MorawieckiRada Ministrów przyjęła projekt o ratyfikacji zasobów własnych UE

Niektórzy politycy opozycji skrytykowali rozmowy Lewicy z PiS-em. - PiS, który nie ma już większości w parlamencie, pozyskał dzisiaj nowego koalicjanta. Została nim Lewica - komentował we wtorek poseł KO Bartłomiej Sienkiewicz.

- Gdyby premier Mateusz Morawiecki przegrał głosowanie ws. Funduszu Odbudowy, musiałby przyjąć wszystkie warunki opozycji i zagwarantowalibyśmy rzetelne wydawanie środków mniejszościowych. Niestety, dzisiaj Lewica pomogła uratować fatalny rząd - komentował z kolei w Polsat News wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL.

Zobacz wideo Czy indyjski wariant koronawirusa może być bardziej niebezpieczny od brytyjskiego?