TK odrzucił wnioski Bodnara. Pawłowicz i Piotrowicz rozpatrzą pytanie Izby Dyscyplinarnej ws. TSUE

Trybunał Konstytucyjny odrzucił wnioski RPO Adama Bodnara o wyłączenie ze składu orzekającego jednej ze spraw Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Tym samym byli posłowie PiS będą rozpatrywali pytanie, które w ubiegłym roku zadał jeden z sędziów Izby Dyscyplinarnej ws. Trybunału Sprawiedliwości UE.

W kwietniu ub.r. nieuznawana przez Sąd Najwyższy Izba Dyscyplinarna skierowała pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. Pytanie dotyczyło tego, czy Polska zobowiązana jest do natychmiastowego wykonania postanowienia zabezpieczającego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pytanie zostało zadanie dzień po tym, jak Wielka IZBA TSUE zawiesiła funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej.

Udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym zgłosił w maju 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Wnosił o umorzenie sprawy. Bodnar zaznaczał, że pytania prawne mogą zadawać sądy, niezależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej. "Izba Dyscyplinarna SN nie ma tych cech" - czytamy w komunikacie RPO.

Sąd, zdj. ilustracyjneTrybunał UE nakazuje natychmiastowe zawieszenie Izby Dyscyplinarnej

28 kwietnia ma odbyć się rozprawa TK w tej sprawie. W składzie orzekającym zasiadać będą: była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz (przewodnicząca), Bartłomiej Sochański (sprawozdawca) oraz Zbigniew Jędrzejewski, były poseł PiS Stanisław Piotrowicz i Justyn Piskorski.

Adam Bodnar złożył wnioski o wyłączenie Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza ze składu. RPO wskazywał m.in., że dotychczasowe wypowiedzi Pawłowicz wskazują nie tylko na "zdecydowany brak gwarancji bezstronności, ale i na to, że postawa skierowana przeciwko sędziom jest prezentowana bardzo konsekwentnie i z dużym zaangażowaniem".

Marszałek Senatu RP Tomasz GrodzkiPiotrowicz uzasadniał wyrok ws. Bodnara. Grodzki: Specjalnie go wybrano

"Decydujące znaczenie powinien mieć także fakt, że była ona członkiem KRS od 25 listopada 2015 r. do 11 listopada 2019 r. i rekomendowała kandydatów na sędziów do Izby Dyscyplinarnej SN. Wypowiedzi sędzi dotyczące zaś ID SN jednoznacznie przesądzają, że wątpliwości wobec Izby nie istnieją i – kierując się wyłącznie przesłankami politycznymi, nieprawnymi – akceptuje ona status prawny tej Izby i jej członków" - czytamy w komunikacie RPO.

Odnosząc się do Piotrowicza, Bodnar przypomniał, że "niejednokrotnie udzielał wypowiedzi na temat zmian w sądownictwie" i "nazywał środowiska sędziowskie "nadzwyczajną kastą" oraz oskarżał je o "działania antydemokratyczne", odrzucając przy tym propozycje rzetelnej debaty".

"Sędzia Piotrowicz wchodził również w skład zespołu KRS, który prowadził wysłuchania kandydatów na wolne miejsca do ID SN, a jako członek KRS rekomendował prezydentowi osoby do nominacji do niej" - zaznacza Adam Bodnar.

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosił też wcześniej o wyłączenie Justyna Piskorskiego - "jako osoby nieuprawnionej do orzekania w TK". Decyzja - także odmowna - zapadła w połowie kwietnia.

Zobacz wideo Ile czasu utrzymuje się efekt ochrony po zaszczepieniu?

TK ws. Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza

Trybunał Konstytucyjny w składzie Michał Warciński (przewodniczący), Julia Przyłębska i Wojciech Sych orzekł we wtorek, że "przedstawione przez Rzecznika Praw Obywatelskich argumenty nie uprawdopodobniają istnienia okoliczności mogących wywołać wątpliwości co do bezstronności sędziego Trybunału Konstytucyjnego Stanisława Piotrowicza w orzekaniu w sprawie".

Trybunał stwierdził, że "okoliczność bycia posłem bądź senatorem nie jest przeszkodą w wyborze danej osoby na sędziego Trybunału Konstytucyjnego", a wypowiedzi Piotrowicza "były związane z publicznymi funkcjami, które wówczas pełnił" i "nie mogą być one utożsamiane ze stronniczością". 

W sprawie Krystyny Pawłowicz orzekali Julia Przyłębska (przewodnicząca), Michał Warciński i Rafał Wojciechowski. TK uznał m.in., że "trudno, aby osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu prawa konstytucyjnego nie miały ugruntowanych i publicznie znanych poglądów co do tych zagadnień oraz aby powstrzymywały się przed ich ekspresją w ramach wcześniej sprawowanego mandatu parlamentarzysty".