Ujawniamy kulisy rozmów Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina. Atmosfera lepsza, ale o końcu kryzysu nie ma mowy

Jacek Gądek
Relacje między liderami Zjednoczonej Prawicy wciąż są napięte, ale udało się to napięcie jednak nieco rozładować. Ujawniamy kulisy i najważniejsze ustalenia spotkania liderów - Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina.

Liderzy spotkali się poza Warszawą u - jak słyszymy z Nowogrodzkiej - "zaufanego gospodarza". Najważniejsze ustalenia i wnioski to:

  • Kaczyński przyszedł z intencją ocieplenia atmosfery w Zjednoczonej Prawicy i rozładowania napięcia,
  • Pod koniec tygodnia liderzy mają się spotkać ponownie, by ustalać listę ustaw, które solidarnie Zjednoczona Prawica ma uchwalić do końca kadencji,
  • Porozumienie i Solidarna Polska mają popierać ustawy złożone w ramach Nowego Ładu (za wyjątkiem energetyki),
  • Kaczyński przyjął do wiadomości, że Solidarna Polska nie będzie głosować za ratyfikacją umowy o zasobach własnych Unii Europejskiej (o Funduszu Odbudowy),
  • Prezes PiS jest przekonany, że znajdzie się w Sejmie większość dla Funduszu,
  • Ziobro chciał zasypać rosnącą przepaść między nim a prezesem PiS ws. Funduszu. Udanie,
  • Gowin chciał, aby PiS wywiązało się z ustaleń umowy koalicyjnej i zakończenia "puczu" w Porozumieniu. Bez skutku,
  • Kaczyński nie wykluczał przedterminowych wyborów, ale o kwestii rządu mniejszościowego już nie mówił.

Urobek? Wedle naszych informacji jest bardzo umiarkowany. - Ale zaczęli w końcu poważnie rozmawiać - mówi polityk obozu rządzącego.

Zobacz wideo Tomasz Trela: Gowin nie bierze pod uwagę żadnego rządu technicznego

Wedle naszych informacji dla Jarosława Kaczyńskiego priorytetem była próba dogadania się z koalicjantami. Nie mówił więc o rządzie mniejszościowym, co sugerowałoby, że chce Solidarną Polskę albo Porozumienie wyrzucić ze Zjednoczonej Prawicy. Ale prezes PiS jednak nie wykluczał w czasie tej rozmowy przedterminowych wyborów.

Jak wynika z naszych informacji, katalog rozbieżności wciąż jest bardzo obszerny. Restart Zjednoczonej Prawicy ma jednak umożliwić ustalenie wspólnego pakietu ustaw, które trzy partie mają solidarnie przeforsować w Sejmie. Solidarna Polska i Porozumienie mają zatem przedstawić PiS-owi swoje ustawy - te poza Nowym Ładem - które chcą uchwalić.

Poprzednie duże rozmowy programowe na szczytach Zjednoczonej Prawicy miały miejsce rok temu - przy okazji rekonstrukcji rządu. Miały one zaowocować "jesienną ofensywą", ale rozmowy się wówczas rozmyły, a ofensywa nawet nie ruszyła - powodów obecnego trzeszczenie ZP w szwach nasi rozmówcy upatrują także w tym.

Jarosław Kaczyński na spotkaniu bardzo chciał, aby koalicjanci zadeklarowali poparcie dla ustaw Nowego Ładu - a będzie to cały pakiet. Gowin i Ziobro zgodzili się i mają je popierać. Wyjątkiem mogą być jedynie sprawy energetyki, bo "ziobryści" już głośno oprotestowywali strategię energetyczną rządu, a na forum rządu Ziobro i minister w KPRM Michał Wójcik (SP) byli jej przeciwni. O ustawach energetycznych liderzy mają więc dalej rozmawiać - póki co energetyka zawarta w Nowym Ładzie jest wyjęta spod "dyscypliny".

O ile na linii Kaczyński - Ziobro nastąpiło ocieplenie relacji i zbliżenie się stanowisk, to na linii z Gowinem postęp dotyczy jedynie atmosfery i samego faktu, że rozmawiają. Zresztą wśród działaczy Porozumienia krążyły wcześniej domysły, że partia Gowina może zostać wyrzucona ze Zjednoczonej Prawicy bądź Kaczyński będzie wbijał klin i wymuszał zerwanie taktycznego sojuszu Gowina z Ziobrą. Tak się jednak nie stało. O wyrzucaniu koalicjantów z rządu nie było mowy.

O ile dla Gowina to było pierwsze spotkanie z Kaczyńskim od ok. półtora miesiąca, to Ziobro rozmawiał z prezesem PiS przy okazji posiedzenia rządu dwa tygodnie temu.

Gowin nie uzyskał od Kaczyńskiego realnych ustępstw, których żąda zresztą publicznie - jak np. nominacji dla dwóch wice- i jednego ministra w KPRM dla osób z rekomendacją Porozumienia, co gwarantuje mu umowa koalicyjna. Ta dalej pozostaje tylko na papierze. - Z Gowinem nic się nie zmieniło, może poza polepszeniem atmosfery - mówi jeden z naszych informatorów.

Ziobro z kolei idąc na to spotkanie "na szczycie" chciał zasypać przepaść, która mogłaby się pogłębić między nim a Kaczyńskim po głosowaniu nad Funduszem Odbudowy. Wedle naszej wiedzy - udanie.

Wedle naszych informacji Jarosław Kaczyński przyjął do wiadomości, że Solidarna Polska na pewno nie będzie głosować za Funduszem Odbudowy, a że możliwe jest twarde głosowanie "ziobrystów" - co liderzy SP zapowiadali publicznie - "przeciw". - Kaczyński jest przekonany, że znajdzie się w Sejmie większość do ratyfikacji - przekonuje osoba bliska Nowogrodzkiej. Wsparciem mają być spodziewane głosy na "tak" ze strony Polski 2050 i Lewicy. Jak dodaje inna: - Jarosław Kaczyński jest pogodzony z tym, że "ziobryści" nie poprą ratyfikacji. - Jest jednak pewność, że Fundusz Odbudowy przejdzie - przekonuje informator.

- Wszyscy uznali, że w interesie całego obozu jest to, aby mieć szerokie spektrum opinii - mieć "duży namiot", bo w dużej perspektywie jest to korzystne i daje większe szanse na budowanie szerszego poparcia społecznego - słyszymy od jednego z informatorów.

Nie rozmawiano o wspólnym starcie PiS, SP i Porozumienia w 2023 r., co jest kwestią strategiczną dla przyszłości całego obozu. To istotne, bo widać, że koalicjanci chcą rozwiązać aktualny kryzys, a nie planować przyszłość.

- Rozładowano nieco napięcie. Jest jakiś krok naprzód - mówi polityk obozu rządzącego. Do rozwiązania kryzysu jednak jest bardzo daleko. I to mimo że rozmawiano - jak słyszymy - "wiele godzin".