Maciej Gdula o Zandbergu i Braunie w jednym rządzie: Ja takiej wyobraźni nie mam

- Jeżeli rząd PiS nie potrafi już rządzić, nie ma większości w Sejmie, to najlepszym rozwiązaniem są wybory - powiedział poseł Lewicy Maciej Gdula. Polityk podkreślił, że nie wyobraża sobie scenariusza rządu technicznego z przedstawicielami wszystkich partii opozycyjnych. - To jest raczej scenariusz fantastyczny. To się nie składa. Nie widzę siebie w koalicji z Konfederacją - dodał.

Maciej Gdula podkreślił w "Porannej rozmowie" w RMF FM, że "niezbyt optymistycznie" myśli o projekcie wspólnego rządu technicznego zjednoczonej opozycji. Według niego projekt zakłada "bardzo egzotyczne sojusze", m.in. posłów Konfederacji i Lewicy. - Proszę sobie wyobrazić Adriana Zandberga i Grzegorza Brauna, którzy wspólnie głosują nad tym, żeby zmienić instytucje w taki sposób, żeby PiS-owi było trudniej. Ja takiej wyobraźni nie mam. Po prostu moim zdaniem to się nie składa - ocenił.

Zobacz wideo Bronisław KomorowskI: Jeżeli Gowin chciałby przejść na stronę opozycji, powinna go przyjąć

Maciej Gdula o rządzie technicznym opozycji. "Jest mnóstwo zastrzeżeń"

Polityk Lewicy powiedział, że jest pewien jednej rzeczy. - Koalicja Zjednoczonej Prawicy się sypie. To widać choćby w kwestii Funduszu Odbudowy - stwierdził. - Jeżeli rząd Prawa i Sprawiedliwości nie potrafi już rządzić, nie ma większości w Sejmie, to najlepszym rozwiązaniem są wybory. I to jest jakieś jasne rozwiązanie. Ludzie będą mogli wybrać, na kogo zagłosują i jaki będzie nowy rząd. A nie jakieś takie sklejanie rządu z różnych kawałków - powiedział.

Jarosław KaczyńskiSondaż. PiS na prowadzeniu, Polska 2050 przegoniła KO

Maciej Gdula dodał, że rząd techniczny zjednoczonej opozycji jest raczej "scenariuszem fantastycznym". - To się nie składa. Nie widzę siebie w koalicji z Konfederacją - stwierdził. - Trzeba też powiedzieć jedną rzecz - póki jest prezydent Andrzej Duda w Pałacu, to też ten rząd techniczny miałby bardzo pod górkę. Więc tutaj jest mnóstwo zastrzeżeń - dodał.

Gdula był również pytany o ewentualne przejście Jarosława Gowina do opozycji. - Myślę, że dla części ludzi w Sejmie taka wizja, że oto Gowin wraca do centrum, jest jakoś atrakcyjna, bo oni Gowina rzeczywiście znają z czasów, kiedy jeszcze nie był w Zjednoczonej Prawicy i dla nich to może naturalne. Dla mnie, przyznam, jest to dość egzotyczny pomysł - stwierdził.

Kryzys w Zjednoczonej Prawicy

Dyskusję o przedterminowych wyborach i rządzie technicznym opozycji napędza wewnętrzny kryzys w Zjednoczonej Prawicy. Solidarna Polska sprzeciwia się ratyfikacji przez Polskę unijnego Funduszu Odbudowy. "Ziobryści" uważają, że niezawetowanie unijnego budżetu wraz z programem pomocowym dla europejskich gospodarek jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na "dyktat Brukseli i Berlina". Napięcia występują również na linii Porozumienie Jarosława Gowina - PiS. Zwolennicy Gowina uważają, że to Jarosław Kaczyński dał "zielone światło" Adamowi Bielanowi do próby przejęcia kontroli nad Porozumieniem.

Dubois: Nie mówimy już o stosowaniu prawa, tylko o kpinie z prawa (zdjęcie ilustracyjne)Obrońca Tulei po posiedzeniu Izby Dyscyplinarnej: Odchodzimy od procedur

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki ocenił w TVN24, że Zjednoczona Prawica jest "w pewnego rodzaju agonii". - Niewiele już jest rzeczy, które ją spajają, może poza interesami i pracą dla różnych członków rodzin - powiedział. Marszałek Grodzki skomentował też sytuację Jarosława Gowina. - Jego przyszłość w tzw. Zjednoczonej Prawicy chyba się maluje bardzo czarno, to jeśli pan zestawi jego propozycje programowe, całkiem demokratyczne, z jego wizją czarnej przyszłości w Zjednoczonej Prawicy, to zaproszenie go do współpracy z opozycją wydaje się całkowicie realne - ocenił.