Jackowski o sprawie Maksymowicza: Rodzi się pytanie, czy te sygnały pojawiły się nagle

- Gdyby nie krytyczne wypowiedzi w stosunku do działań rządu, to być może nie byłoby takiego zainteresowania prof. Maksymowiczem w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy. Nie chcę tutaj twierdzić, że to ma jakiś bezpośredni związek, ale jeżeli taka sytuacja miała miejsce [zarzuty o rzekome eksperymenty na płodach - red.], to rodzi się pytanie, czy w przeszłości tego typu sygnały były, czy one pojawiły się nagle - powiedział w Porannej rozmowie Gazeta.pl Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości.

Senatora Jana Marię Jackowskiego zapytaliśmy m.in. o sprawę prof. Wojciecha Maksymowicza, polityka Porozumienia, który w środę opuścił Klub Parlamentarny PiS. W ostatnim czasie lekarz dał się poznać również jako jeden z czołowych krytyków działań Ministerstwa Zdrowia w walce z epidemią. 

Jackowski o sprawie Maksymowicza: Takie informacje pojawiają się, gdy w obozie politycznym dochodzi do napięć

- Gdyby nie krytyczne wypowiedzi w stosunku do działań rządu, chociażby w zakresie walki z pandemią, to być może nie byłoby takiego zainteresowania prof. Maksymowiczem w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy. Nie chcę tutaj twierdzić, że to ma jakiś bezpośredni związek, ale jeżeli taka sytuacja miała miejsce [zarzuty o rzekome eksperymenty na płodach - red.], to rodzi się pytanie, czy w przeszłości tego typu sygnały były, czy one pojawiły się nagle. Ja tutaj nie potrafię się do tego ustosunkować od tej strony, ponieważ o całej sprawie dowiedziałem się z mediów - ocenił Jackowski.

Minister Wojciech MaksymowiczProf. Maksymowicz odszedł z klubu PiS. W tle zarzuty o "eksperymenty"

- Czyli twierdzi pan, że skoro Maksymowicz krytykował rząd, to teraz rząd najprawdopodobniej znalazł jakieś haki albo rzekome haki na Maksymowicza? - dopytywał prowadzący program Jacek Gądek.

- Panie redaktorze, przeze mnie przemawia pewne doświadczenie w życiu publicznym. Niejedno już w nim widziałem. Pamiętam czasy AWS, gdy formułowano bardzo ostre zarzuty pod adresem, chociażby pana wiceministra Romualda Szeremietiewa, który został po latach ciężkich bojów prawniczych z tych zarzutów oczyszczony. Czy zarzuty w stosunku do ówczesnego prezesa PKN Orlen, który został w widowiskowej akcji zatrzymany. Pamiętam też całą dyskusję wokół korupcji - rzekomej czy faktycznej - w Ministerstwie Rolnictwa, w schyłkowych czasach pierwszego rządu PiS w koalicji z LPR i Samoobroną. Pamiętam też inne sytuacje - mówił senator PiS w Porannej rozmowie Gazeta.pl.

Jak dodał, podobne informacje mogą wyjść na światło dzienne, gdy w ramach jakiegoś obozu politycznego pojawiają się "przesilenia czy napięcia wewnętrzne".

Maksymowicz po odejściu z klubu PiS: Nie było żadnych eksperymentów na płodach

Jak przekazał we wtorek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz, ministerstwo otrzymało informacje o działaniach, które miały być prowadzone pod nadzorem profesora Wojciecha Maksymowicza, byłego wiceministra zdrowia i posła Porozumienia. O wyjaśnienie tej kwestii resort zwrócił się do Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego o wyjaśnienia. 

- To jest materia dotycząca płodów. Niestety, powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane, o możliwym bardzo nieetycznym, delikatnie rzecz ujmując, postępowaniu na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Stąd nasza pilna reakcja - oświadczył Andrusiewicz. Podkreślił, że sprawa nie ma charakteru politycznego.

W środę poseł Porozumienia Wojciech Maksymowicz poinformował o opuszczeniu klubu Prawa i Sprawiedliwości. Wystąpienie resortu zdrowia nazwał "szkalującym". - Oświadczam, że nigdy ja, ani mój zespół nie prowadził eksperymentów na płodach, ani nie prowadził badań na żywych płodach ludzkich, ani na zwłokach płodów pochodzących z aborcji - podkreślał w Sejmie.

Wojciech MaksymowiczMaksymowicz po odejściu z klubu PiS: Nie było eksperymentów na płodach

Polecane dla Ciebie