Co z raportem Macierewicza? Suski: Będzie służył do "wystąpienia do organizacji międzynarodowych" ws. wraku

Na podstawie raportu podkomisji Antoniego Macierewicza Polska wystąpi do organizacji międzynarodowych, aby skłoniły Rosję, by ta oddała Polsce wrak TU-154M. Takie kroki zapowiedział w TVP Info poseł PiS Marek Suski, stojący też na czele Rady Programowej Polskiego Radia.

W sobotę, w 11. rocznicę katastrofy smoleńskiej, Telewizja Polska wyemitowała film o pracach podkomisji smoleńskiej. Jak informowaliśmy, nie jest to nowy materiał - w lipcu ubiegłego roku został zaprezentowany podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony, a od miesięcy jest dostępny w sieci. Szef podkomisji Antoni Macierewicz zapowiedział publikację raportu w formie pisemnej jeszcze w kwietniu. Według dokumentu główną przyczyną wypadku był wybuch, zanim samolot uderzył skrzydłem w brzozę.

Po emisji filmu pojawiły się pytania, czy materiał i zawarte w nim tezy to oficjalne stanowisko Polski. Wzywano też premiera i prezydenta, by odnieśli się do teorii Macierewicza.

Co z raportem Macierewicza? Suski: Będziemy stawiać sprawę na forach międzynarodowych

Poseł Marek Suski powiedział w TVP Info, że po podpisaniu raportu (musi być podpisany przez ministra obrony narodowej) będzie on służył do "wystąpienia również do organizacji międzynarodowych, by zostały podjęte kroki w stosunki do Rosji żądania wydania wraku". Suski zapowiedział, że Polska będzie "stawiać tę sprawę na forach międzynarodowych, żeby fora międzynarodowe podjęły działania, by w stosunku do Rosji - jeśli nie będzie chciała podjąć działań - były wyciągnięte konsekwencje, chociażby różnego rodzaju sankcje".

- To jest pierwsza w historii świata taka sytuacja, żeby państwa, które nie prowadzą wojny, nie chcą sobie pomóc, utrudniają śledztwo i nie oddają własności. To jest coś niesamowitego i tę sprawę będziemy na pewno na forach międzynarodowych stawiać - zapowiadał.

W lutym 2017 złożenie skargi w sprawie rosyjskiego śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze zapowiadał ówczesny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Chodziło o skargę na zagarnięte mienie - w tym przypadku wrak Tu-154M.

Prezydencki minister o dziennikarzach zwalnianych za "prawdę na temat katastrofy"

Biorący udział w rozmowie prezydencki minister Paweł Szrot przedstawił stanowisko Andrzeja Dudy. - Pan prezydent uważa, że prawda, dążenie do tej prawdy to jest nasz obowiązek wobec wszystkich ofiar tej katastrofy. Rozumiem, że raport ten został wstępnie przedstawiony, zostanie potem formalnie przekazany prokuraturze. Chciałbym mieć nadzieję, że maksymalnie się w tej sprawie zbliżmy do prawdy, chociaż ciągle pozostają wątpliwości, czy osiągniemy tę prawdę absolutną na temat tego, co się wydarzyło - mówił. 

Szrot stwierdził również, że "w czasach rządów PO praktycznie całe śledztwo oddano Rosjanom, w czego następstwie powstał skandaliczny raport". Mówił też, że wówczas dziennikarzy, którzy "przedstawiali prawdę na temat katastrofy" zwalniano z pracy. 

Jakie były przyczyny katastrofy smoleńskiej? Zbadała to komisja Millera

Specjaliści zajmujący się badaniem katastrof lotniczych od lat podkreślają, że członkowie podkomisji Antoniego Macierewicza nie mają wystarczających kompetencji, a rzeczywiste przyczyny tragedii już zostały wyjaśnione.

Zobacz wideo Dzień, który wstrząsnął Polską

Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) ustaliła, że do katastrofy przyczynił się szereg okoliczności, w tym złamanie procedur bezpieczeństwa. Bezpośrednią jej przyczyną było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione.

Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.

W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - cała załoga Tu-154 oraz lecąca do Katynia polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Więcej o: