Zapowiadany przez Macierewicza film o pracach podkomisji to powtórka. Od miesięcy można oglądać go w sieci

Film o pracach podkomisji smoleńskiej, który pokazała w sobotę przed południem TV Republika, a który wieczorem zostanie również wyemitowany w TVP, nie jest niczym nowym. Materiał był pokazywany m.in. podczas jednego z ubiegłorocznych posiedzeń sejmowej komisji obrony narodowej. Jest równiez dostępny w sieci.

Telewizja Polska wyemituje w sobotę 10 kwietnia materiał filmowy otrzymany od podkomisji smoleńskiej. Z wnioskiem o emisję zwrócił się do prezesa TVP Jacka Kurskiego szef podkomisji Antoni Macierewicz. W piśmie pokazanym w czwartek w "Wiadomościach" można było przeczytać, że materiał to "filmowa relacja z wyników badań prac podkomisji".

Antoni Macierewicz podał w piątek na Twitterze, że materiał zostanie wcześniej wyemitowany również w TV Republika. Emisję zaplanowano na sobotę godz. 11.45.

Dziennikarz Wprost.pl Kacper Świsłowski przeanalizował film, który został zaprezentowany w sobotę w TV Republika. Jak się okazuje, materiał był już pokazywany w lipcu ub.r. podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej. Od sierpnia (w nieco zmienionej formie, np. zmodyfikowano wygląd niektórych plansz) jest dostępny na kanale TV Republika na YouTube.

W materiale znalazła się m.in. teza o "dwóch wybuchach", do których - zdaniem podkomisji Macierewicza - miało dojść na pokładzie TU-154M.

Raport podkomisji ma być opublikowany w kwietniu. Antoni Macierewicz przekazał w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową, że trwają ostatnie poprawki redakcyjne.

Antoni MacierewiczMacierewicz nie pokazał raportu ws katastrofy smoleńskiej. Oskarżył Laska

Zobacz wideo Dzień, który wstrząsnął Polską

Jakie były przyczyny katastrofy smoleńskiej?

Specjaliści zajmujący się badaniem katastrof lotniczych od lat podkreślają, że członkowie podkomisji Antoniego Macierewicza nie mają wystarczających kompetencji, a rzeczywiste przyczyny tragedii już zostały wyjaśnione.

Dr Maciej LasekMaciej Lasek: jeśli nie będziemy prostować teorii Macierewicza, to Smoleńsk się powtórzy

Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) ustaliła, że do katastrofy przyczynił się szereg okoliczności, w tym złamanie procedur bezpieczeństwa. Bezpośrednią jej przyczyną było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione.

Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.

W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - cała załoga Tu-154 oraz lecąca do Katynia polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Więcej o: