TVP pokaże materiał od podkomisji smoleńskiej. "Wiadomości" o piśmie Macierewicza do Kurskiego

Telewizja Polska wyemituje w sobotę 10 kwietnia materiał filmowy otrzymany od podkomisji smoleńskiej. Z wnioskiem o emisję zwrócił się do prezesa TVP Jacka Kurskiego szef podkomisji Antoni Macierewicz. O sprawie poinformowano pod koniec czwartkowego wydania "Wiadomości".

- Informacja z ostatniej chwili: do prezesa Telewizji Polskiej wpłynęło pismo z Podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego w Smoleńsku z prośbą o emisję filmowego załącznika do sprawozdania z prac komisji - poinformowała pod koniec czwartkowego wydania "Wiadomości" TVP Danuta Holecka.

W piśmie pokazanym w "Wiadomościach" można było przeczytać, że materiał to "filmowa relacja z wyników badań prac podkomisji". Antoni Macierewicz zwrócił się z wnioskiem do Jacka Kurskiego o emisję materiału w sobotę - w 11. rocznicę katastrofy smoleńskiej - w godzinach wieczornych.

Centrum Informacji TVP wydało komunikat, w którym potwierdziło, że materiał zostanie pokazany 10 kwietnia o godz. 20.25 w TVP1.

"Telewizja Polska jako nadawca publiczny, w sprawie tak ważnej jak wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej czuje się zobowiązana w pierwszej kolejności publikować materiały autoryzowane przez instytucje państwowe, w drugiej zaś - o charakterze dziennikarskim i publicystycznym" - poinformowano.

Telewizja Polska dodała, że film Ewy Stankiewicz "Stan zagrożenia" zostanie pokazany 18 kwietnia, w 11. rocznicę pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich.

Zobacz wideo Dzień, który wstrząsnął Polską

Jakie były przyczyny katastrofy smoleńskiej?

Specjaliści zajmujący się badaniem katastrof lotniczych od lat podkreślają, że członkowie podkomisji Antoniego Macierewicza nie mają wystarczających kompetencji, a rzeczywiste przyczyny tragedii już zostały wyjaśnione.

Dr Maciej LasekMaciej Lasek: jeśli nie będziemy prostować teorii Macierewicza, to Smoleńsk się powtórzy

Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) ustaliła, że do katastrofy przyczynił się szereg okoliczności, w tym złamanie procedur bezpieczeństwa. Bezpośrednią jej przyczyną było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione.

Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.

W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - cała załoga Tu-154 oraz lecąca do Katynia polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Więcej o: