Gowin twierdzi, że PiS chciało "obalić" władze Porozumienia. "Umowa koalicji de facto zawieszona"

- Jest rzeczą jasną, że tego typu działań nie byłoby bez wsparcia zewnętrznego - powiedział Jarosław Gowin o próbach przejęcia kontroli nad Porozumieniem przez grupę "rozłamowców". Stwierdził, że poparcia im udzielił PiS i to oznacza "de facto zawieszenie umowy koalicyjnej".
Zobacz wideo Kaczyński: "Nie chcemy niszczyć naszych sojuszników". Fogiel: "Do tanga trzeba dwojga"

Nie ustają napięcia w Zjednoczonej Prawicy. Choć pojawiają się zapewnienia, że wcześniejszych wyborów nie będzie, to najważniejsi politycy koalicji otwarcie mówią o wewnętrznych tarciach. W środę w wywiadach ten temat poruszyli zarówno Jarosław Kaczyński jak i koalicjant Jarosław Gowin. 

Lider Porozumienia powiedział w Polsat News, że Rada Koalicji jest "martwą formułą" zarzucił PiS-owi udzielenie poparcia politykom, którzy próbowali "obalić legalne władze partii". 

- My, jako Porozumienie, uważamy, że umowa koalicji de facto została jednostronnie zawieszona przez PiS w momencie udzielenia poparcia próbie obalenia legalnych władz Porozumienia - powiedział Gowin. Chodzi o działania Adama Bielana, który m.in. przed sądem starał się dowieść, że Gowin rządzi partią nielegalnie. - Jest rzeczą jasną, że tego typu działań nie byłoby bez wsparcia zewnętrznego. Wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w mediach publicznych - ocenił. Nadawcy publiczni mieli zablokować udział w audycjach polityków Porozumienia kojarzonych z Gowinem.

Zdaniem Gowina "obóz Zjednoczonej Prawicy wszedł na niebezpieczną ścieżkę, którą niektórzy komentatorzy nazywają drogą ku AWS-izacji, czyli wewnętrznego rozkładu". Jednak - zastrzegł - "można z tej ścieżki jeszcze zawrócić". To wymaga jego zdaniem "szczerych rozmów w cztery oczy czy w gronie trzech liderów". 

Kaczyński o wcześniejszych wyborach

O sytuacji w koalicji mówił też Jarosław Kaczyński w opublikowanym w środę wywiadzie w "Gazecie Polskiej". - Nie prognozuję wcześniejszych wyborów. Jedynie nie wykluczam takiej ewentualności - odparł zapytany o możliwość skrócenia kadencji Sejmu

- Jesteśmy zdeterminowani dokończyć tę kadencję jako formacja sprawująca rządy - podkreślał. Jego zdaniem nawet w przypadku, gdyby "odpadło kilka głosów" w Sejmie, to "znalazłyby się nowe".

Kaczyński mówił, że nie chce "bawić się we wróżbitę" i dokładnie prognozować przyszłości, ale "nie będzie też ukrywał prawdziwej sytuacji". - Mamy napięcia w koalicji - przyznał, ale podkreślił, że "przytłaczająca większość ludzi tworzących dzisiejszą większość rządzącą zdaje sobie sprawę z tego, iż nie ma innej alternatywy niż współpraca w tym układzie".

O koalicjantach PiS powiedział: - Dobrze by było, gdyby pamiętali stare przysłowie: "dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie". Otóż może się urwać. Polityka to relacje między ludźmi, a te w pewnym momencie mogą wyjść spoza kontroli.