Piontkowski o "lewicowej indoktrynacji" w podręcznikach: Część środowisk chce wpływać na mentalność dzieci

Wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski nie wykluczył we wtorkowej rozmowie w Radiu ZET, że teoretycznie możliwy jest powrót uczniów do szkół jeszcze w kwietniu. Odniósł się także do wypowiedzi wiceministra Tomasza Rzymkowskiego, który mówił o "ideologicznej indoktrynacji" w podręcznikach.

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski stwierdził we wtorkowej rozmowie w Radiu ZET, że kwestia powrotu uczniów do szkół "zależała będzie przede wszystkim od rozwoju epidemii".

- Te dane [dotyczące liczby zakażeń - red.] ze świąt są oczywiście dużo niższe niż dane sprzed świąt, ale to prawdopodobnie dużo mniej było wykonywanych testów. Stąd raczej w połowie tygodnia wyniki mogą być wiarygodne i pokazać, czy ta tendencja, która zarysowała się tuż przed świętami, to znaczy minimalny spadek zachorowań, czy przełoży się na dłuższą tendencję i na większy spadek zachorowań. Jeżeli uda się opanować epidemię, wtedy można rozmawiać o powrocie uczniów do szkół - powiedział.

Gdańsk. W poniedziałek rozpoczęły się szczepienia na COVID-19 dla seniorówByły szef GIS: Programu promocji szczepień naprawdę nie widać

- Mamy nadzieję, że uczniowie jednak wrócą do szkół, być może jeszcze w kwietniu, jeżeli to będzie możliwe ze względu na epidemię, a najpóźniej w maju i czerwcu - dodał.

Dariusz Piontkowski przyznał jednocześnie, że "wszyscy specjaliści mówią, że w większości przypadków nauka na odległość nie przynosi tak dobrych efektów jak nauka stacjonarna". - Dużo zależy od predyspozycji indywidualnych. Mamy także sytuacje, w których uczniowie lepiej czują się w nauce zdalnej, mają lepsze stopnie - zaznaczył.

Wiceminister poinformował, że nie jest planowane przedłużenie roku szkolnego lub skracanie wakacji.

Zobacz wideo Szczyt trzeciej fali już za nami? Prof. Gańczak: Byłabym bardzo ostrożna

Piontkowski o "ideologicznej indoktrynacji": Zgadzam się z ministrem Rzymkowskim

Dariusz Piontkowski odniósł się także do wypowiedzi innego wiceministra - Tomasza Rzymkowskiego. Rzymkowski w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" stwierdził, że "pojęcie "prawa zwierząt" nie istnieje". Skrytykował też fragmenty jednego z podręczników, w którym opisano przypadki łamania praw zwierząt, m.in. kłusownictwo, występy w cyrku czy doświadczenia na zwierzętach.

- Informacja o tego rodzaju treściach w podręczniku dla najmłodszych bardzo mnie zaskoczyła, a zarazem zbulwersowała. Uważam, że szkoła nie powinna być miejscem ideologicznej indoktrynacji - mówił Rzymkowski. 

Tomasz RzymkowskiWiceminister "zbulwersowany" podręcznikiem. "Pojęcie 'prawa zwierząt' nie istnieje"

- W dużej mierze można się zgodzić. Mam wrażenie, że część środowisk chciałaby rzeczywiście zmienić naszą mentalność i m.in. za pomocą podręczników wpływać na mentalność dzieci. Czym innym jest przekonywanie dzieci, młodzieży, dorosłych, aby traktować zwierzęta normalnie, aby nie być okrutnym wobec zwierząt, a czym innym jest próbowanie, wmówienie ludziom, że zwierzęta mają identyczne prawa, jak ludzie. To są dwie różne rzeczy - ocenił Dariusz Piontkowski.

- Pan minister Rzymkowski, jak rozumiem, uważa, że podręczniki powinni być wolne od lewicowej indoktrynacji. W tym aspekcie się z nim zgadzam - skomentował.

- Gdy rozmawiamy o starożytnym Rzymie, tam jest problem niewolnictwa. W niektórych podręcznikach można było znaleźć opinię, że każdy właściciel niewolników okrutnie tych niewolników traktował. To wydaje się niezgodne z prawdą historyczną. Tak samo dziś, każdy właściciel zwierząt stara się zapewnić tym zwierzętom jak najlepszą opiekę. Każde zwierzę powinno być dobrze traktowane, czy jest to zwierzę domowe, czy zwierzę hodowlane. Przecież ludzie nie hodują, nie mają u siebie zwierząt domowych po to, by je okrutnie traktować - dodał wiceminister edukacji.

Więcej o: