Bolesław Piecha: Nie wierzę w teorię Macierewicza. Jestem racjonalistą

- Nie wierzę w teorię Macierewicza. Jestem racjonalistą i tak staram się myśleć, a nie tworzyć teorie spiskowe - mówił o zapowiadanej publikacji raportu o katastrofie smoleńskiej Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, poseł Prawa i Sprawiedliwości w programie "Onet Opinie".

Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, poseł PiS skomentował w rozmowie z Onetem doniesienia na temat publikacji raportu komisji badającej katastrofę smoleńską. Jak mówił Antoni Macierewicz, podczas rozmowy z przedstawicielami Klubów "Gazety Polskiej" po 11 latach raport ma już być gotowy tylko czeka na podpisy członków komisji.

Dokumentne wyjaśnienie katastrofy Smoleńskiej, a zwłaszcza nakierowanie tego na zamach, jest syzyfową pracą. Nie wierzę w teorię Macierewicza. Jestem racjonalistą i tak staram się myśleć, a nie tworzyć teorie spiskowe

- mówił Bolesław Piecha. Na pytanie o to, czy pozostali członkowie PiS mają podobne zdanie w tym temacie, stwierdził, że "racjonalnie myślących jest sporo".

Zobacz wideo Prof. Skarżyńska: Okres przeżywania wspólnej żałoby po Smoleńsku był bardzo krótki

Abp GłódźAbp Głódź opuścił rezydencję w Gdańsku. To kara nałożona przez Watykan

Antoni Macierewicz zapowiada publikację raportu smoleńskiego

Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS kieruje komisją smoleńską od 2018 roku. Mimo wytężonych lat pracy, dalej nie opublikowano raportu na temat przyczyn katastrofy z 2010 roku. Polityk mówił w rozmowie z "Gazetą Polską", że raport w wersji filmowej został opublikowany już siedem miesięcy temu. - Rosjanie pewnie są świadomi, że mamy cały materiał dowodowy pokazujący ich odpowiedzialność, że ich kłamstwo smoleńskie zostało w sensie dowodowym zniszczone, w związku z tym jest robione wszystko, żeby ono nie dotarło do polskiej opinii publicznej, żeby nie stało się podstawą do działań prawnych, bo przecież sam raport jest punktem odniesienia dla prokuratury - dodał.

- Pełen raport jest jeszcze konsultowany - powiedział Macierewicz na antenie Radia Maryja. Tłumaczył opóźnienia w publikacji raportu epidemią koronawirusa, która powoduje "niemożność spotkania się wszystkich członków komisji". - Raport wymaga głosowania i zapoznania się z materiałami ściśle tajnymi przez wszystkich członków komisji - stwierdził wiceprezes PiS.

Jakie były przyczyny katastrofy smoleńskiej?

W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem zginęło 96 osób - cała załoga Tu-154 oraz lecąca do Katynia polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Państwowa komisja (tzw. komisja Millera) ustaliła, że szereg okoliczności - w tym złamanie procedur bezpieczeństwa - przyczynił się do katastrofy. Bezpośrednią jej przyczyną było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (100 metrów), przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią. Rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg - przerwanego lądowania w sytuacji, kiedy wiadomo, że lądowanie może zakończyć się niepowodzeniem - było spóźnione.

Według ekspertów z komisji Millera właśnie złamanie procedur bezpieczeństwa przez pilotów tupolewa doprowadziło do zderzenia z feralną brzozą, którego skutkiem było oderwanie fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu, przechyłu i zderzenia z ziemią.

Katastrofa w Smoleńsku.Katastrofa smoleńska. Prokuratura chce aresztu dla kontrolerów