Jourova o skardze wobec Polski: Wolę dialog z władzami, ale tym razem polegliśmy

- Wolę dialog z władzami, ale tym razem tutaj polegliśmy, więc musieliśmy sięgnąć po inny środek - powiedziała w Polsat News wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova. Nie wykluczyła też zawnioskowania o kary, także te finansowe, jeśli Polska nie dostosuje się do przyszłych decyzji unijnego trybunału ws. Izby Dyscyplinarnej SN.

W środę wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej poinformowała o złożeniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargi przeciwko Polsce.

W komunikacie udostępnionym przez wiceszefową KE wskazano, że polska ustawa z grudnia 2019 roku o ustroju sądownictwa narusza unijne prawo. Według KE dalsze funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN ogranicza niezależność sędziów w Polsce, poprzez stosowanie takich środków jak uchylanie immunitetów w sprawach karnych (jak w przypadku sędziów Igora Tulei czy Beaty Morawiec), zawieszanie sędziów w obowiązkach lub ograniczanie ich wynagrodzenia. Z tego powodu KE wnioskuje o to, by Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył tak zwane środki tymczasowe, które mają "uchronić sądownictwo przed poważnymi i nieodwracalnymi skutkami". 

Demonstracja wsparcia dla sędziego Igora Tulei pod Sądem Najwyższym, Warszawa, 9.06.2020 r.KE skarży Polskę do TSUE. Za "działania podważające niezawisłość sądów"

KE złożyła skargę do TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej SN. Jourova: Wyczerpaliśmy wszystkie kroki

O dokładnych powodach, dla których KE zdecydowała się złożyć skargę do unijnego trybunału, Jourova mówiła w środę w TVN24.

- Wyczerpaliśmy wszystkie kroki, wysłaliśmy dwa listy, ale odpowiedzi nie były satysfakcjonujące, więc nie pozostało nam nic innego, jak skierowanie sprawy do Trybunału. [...] Kiedy widzimy, że kraje Unii Europejskiej nie robią wystarczająco dużo, aby poprawić sytuację, to możemy wysłać skargę do Trybunału i to jest to, co robimy teraz - tłumaczyła, dodając, że takie działanie było "maksimum tego, co można zrobić". Przypomniała też, że w kwietniu 2020 r. działanie Izby Dyscyplinarnej SN zostało zawieszone przez TSUE właśnie na wniosek KE.

- Izba przestała prowadzić własne postępowania, ale zaczęła podejmować decyzje w sprawach karnych, w sprawie uchylania immunitetów, musieliśmy więc interweniować, bo sytuacja rozwija się w bardzo złym kierunku - podkreśliła wiceszefowa KE. 

Zaznaczyła również, że jeśli dane państwo członkowskie nie dostosuje się do zaleceń TSUE, może zawnioskować o kary, również te finansowe. - Kary są ostatecznym możliwym środkiem. Zawsze kiedy kierujemy sprawę do TSUE, oczekujemy, że kraj zastosuje się do decyzji Trybunału. Nie chcę więc przewidywać, ale chcę powiedzieć, że opcja kar istnieje - wskazała.

Zobacz wideo Wicerzecznik PiS: TSUE użył argumentów wątpliwych

Z kolei na antenie Polsat News Jourova zapewniła, że popiera reformowanie systemu sądowniczego przez każde z państw członkowskich, jednak w ocenie KE "reformy z 2018 roku podkopują niezawisłość polskich sędziów i są niezgodne z zasadą nadrzędności prawa unijnego. - Wolę dialog z władzami, ale tym razem tutaj polegliśmy, więc musieliśmy sięgnąć po inny środek - stwierdziła.

W skardze skierowanej do TSUE Komisja wniosła o zastosowanie następujących środków tymczasowych: 

  • zawieszenie możliwości wydawania decyzji przez Izbę Dyscyplinarną SN w sprawie uchylania immunitetów sędziom;
  • zawieszenie wszystkich decyzji podjętych ws. sędziowskich immunitetów;
  • zawieszenie stosowania przepisów, które uniemożliwiają bezpośrednie stosowanie unijnych przepisów, które między innymi gwarantują niezależność czy umożliwiają wysyłanie pytań do unijnego Trybunału.
Więcej o: