Morawiecki z apelem do opozycji: Nie pozwólmy, by interesy polityczne przeważyły nad interesem Polski

"Nie mogę zrozumieć postawy opozycji, która zamiast pomagać, chce sypać piach w tryby" - pisze premier Mateusz Morawiecki. Krytykuje partie opozycyjne, które chcą wzięcia pod uwagę ich postulatów w sprawie Krajowego Planu Odbudowy w zamian za głosowanie za unijnym funduszem. Głosy opozycji są rządowi potrzebne, bo przeciw jest jeden z koalicjantów - Solidarna Polska.
Zobacz wideo Dr Artur Zaczyński był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl

"Nie ma dziś ważniejszej sprawy niż walka z epidemią. Ale już teraz musimy myśleć, jak walczyć ze skutkami, które przyniosła dla gospodarki" - pisze w komentarzu opublikowanym na łamach "Faktu" premier Mateusz Morawiecki. Krytykuje w nim opozycję, która grozi głosowaniem przeciwko nowemu unijnemu funduszowi, jeśli w Krajowym Planie Odbudowy nie będą uwzględnione jej postulaty. Zjednoczona Prawica sama nie ma większości, bo przeciwko funduszowi jest jeden z koalicjantów PiS - Solidarna Polska. 

"Polska stoi przed ogromną szansą" - przekonuje Morawiecki i pisze, że wynegocjowane środki z Unii Europejskiej - ponad 750 mld zł - "wraz ze zmobilizowanymi środkami polskiego budżetu pomogą rozwijać Polskę w ciągu tej dekady".

Jak dobrze wiedzą samorządowcy i mieszkańcy całej Polski połączony strumień pieniędzy z polskiego budżetu oraz środków unijnych zmienia nasz kraj na lepsze. Kontynuacją tych działań będzie Krajowy Plan Odbudowy, czyli bardzo ważna część Polskiego Nowego Ładu: ogromne inwestycje infrastrukturalne i unowocześniające nasz przemysł. To także czystsze powietrze, wygodniejsza podróż pociągiem, łatwiejszy dostęp do internetu i przede wszystkim nowe miejsca pracy

- zapowiada premier.

Morawiecki apeluje, by "wznieść się ponad podziały"

Morawiecki zapewnia, że w sprawie wydania pierwszej część tych środków - czego dotyczy Krajowy Plan Odbudowy - rząd "nie zamierza decydować o pieniądzach Polaków ponad ich głowami". "Prowadzimy obecnie ogólnopolskie konsultacje. Słuchamy tego, co mówią samorządy, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe. (...) Bo te środki nie należą do żadnej partii, ani do rządu, lecz do wszystkich Polaków" - pisze. 

Te środki to według premiera "szansa, której nie możemy zmarnować". "Dlatego nie mogę zrozumieć postawy opozycji, która zamiast pomagać, chce sypać piach w tryby. Wszystkim siłom parlamentarnym, którym leży na sercu dobro Polski i Polaków powinno zależeć na zatwierdzeniu Krajowego Planu Odbudowy. Tu nie ma miejsca na spory. Nie pozwólmy, by interesy polityczne przeważyły nad interesem Polski!" - pisze. I dodaje: "Zrobię wszystko, żeby nie dopuścić do zrujnowania tej wizji przez polityczne rozgrywki". Apeluje do opozycji, by "wznieść się ponad podziały" dla dobra przyszłości Polski. 

Opozycja chce stawiać ultimatum

Solidarna Polska jest przeciwna unijnemu Funduszowi Odbudowy, bo obawia się, że to krok do federalizacji Unii Europejskiej. To chce wykorzystać opozycja - jak pisał w Gazeta.pl Łukasz Rogojsz, "stawia ona rządowi ultimatum, a rząd je ignoruje, będąc przekonanym, że koniec końców i tak postawi na swoim". 

Jak wyjaśniał, termin złożenia KPO upływa wraz z końcem kwietnia. "Dokument nie jest przyjmowany przez Sejm, opracowuje i wysyła go do Brukseli rząd. W Sejmie odbędzie się jedynie głosowanie nad ratyfikacją Funduszu Odbudowy, pozwalającego Unii Europejskiej po raz pierwszy w historii zadłużyć się na rynkach finansowych w celu pozyskania środków na odbudowę gospodarek krajów unijnych. Żeby Fundusz Odbudowy wszedł w życie i kraje członkowskie otrzymały zgromadzone w nim środki, ratyfikować go muszą wszystkie kraje unijne" - czytamy w tekście. I właśnie w sprawie tego głosowania opozycja chce stawiać rządowi ultimatum. Gra toczy się o wielką stawkę, ponieważ odrzucenie funduszu przez Polskę będzie problemem nie tylko dla nas, ale dla wszystkich 27 państw UE. 

Eksperci krytykują rządowy plan

Krajowy Plan Odbudowy jest dalej konsultowany, ale jego ramowe założenia projektu ocenili eksperci WiseEuropa - think-tanku, który specjalizuje się w polityce europejskiej i zagranicznej oraz w ekonomii - którzy opublikowali raport pt. "Podróż bez kompasu". Stawiają w nim siedem zarzutów. Twierdzą, że KPO jest "wewnętrznie niespójny". Dlaczego? Bo rządowy dokument, zdaniem analityków, wskazuje szereg celów, ale nie wspomina o wskaźnikach, które pozwoliłyby w przyszłości na zweryfikowanie osiągnięć.

"Brakuje również powiązania efektów proponowanych reform oraz planowanych inwestycji z celami ogólnymi Planu. Niejasne cele oraz to, w jaki sposób poszczególne elementy KPO przyczynią się do ich osiągnięcia, skutkują brakiem wewnętrznej spójności" - stwierdzają ekonomiści. Kolejnym poważnym zarzutem jest opieranie Planu na nieaktualnych dokumentach strategicznych. Rząd ma też w Planie pomijać kwestię pożyczek z Unii Europejskiej. KPO, zdaniem ekspertów, jest też "powierzchowny i nieprecyzyjny" w obszarze zielonej transformacji. 

Mateusz MorawieckiKPO uratuje Polskę? Eksperci: niespójny, powierzchowny, nieprecyzyjny

Więcej o: