Duda napisał list do Bidena ws. Polaków na Białorusi. "Reżim w Mińsku atakuje polską mniejszość"

Prezydent Andrzej Duda skierował list w sprawie sytuacji Polaków na Białorusi do prezydenta USA, Joe Bidena. "Reżim w Mińsku atakuje polską mniejszość z powodów politycznych, jako członków białoruskiego społeczeństwa, związanych z transatlantyckimi instytucjami demokratycznymi" - podkreślił Duda, apelując, by kwestia ostatnich działań reżimu Alaksandra Łukaszenki została poruszona na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

"Chodzi o to, by sprawą naszej diaspory zajęła się Rada Bezpieczeństwa ONZ, której Amerykanie od tego miesiąca przewodniczą" - powiedział IAR sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Krzysztof Szczerski. List był uzgodniony w rozmowie z prezydentką Estonii, bo ten kraj jest obecnie niestałym członkiem Rady. - Ale o pracach Rady Bezpieczeństwa decydują stali członkowie Rady, pośród nich właśnie przede wszystkim kraj, który przewodniczy - tłumaczył minister Szczerski.

Zobacz wideo Po aresztowaniu Andżeliki Borys Morawiecki: Władze białoruskie robią wszystko, by zniszczyć dobre stosunki między Polakami a Białorusinami

Aresztowania Polaków na Białorusi. Andrzej Duda skierował list do prezydenta USA Joe Bidena

"Reżim w Mińsku atakuje polską mniejszość z powodów politycznych, jako członków białoruskiego społeczeństwa, związanych z transatlantyckimi instytucjami demokratycznymi" - podkreślił Andrzej Duda w liście do Prezydenta USA Joe Bidena.

"Dlatego też, powtarzając moje oświadczenie z 46. sesji Rady Praw Człowieka ONZ w lutym tego roku, uprzejmie proszę Stany Zjednoczone jako obecną prezydencję w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, o pilne zajęcie się tym tematem na jednym z nadchodzących posiedzeń" - zaapelował polski prezydent.

W sprawie sytuacji Polaków na Białorusi Duda kontaktował się w piątek również z przedstawicielami Rady Europy i Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Białoruś. USA wzywają do uwolnienia Andżeliki Borys. Poczobut, Tiszkowska i Biernacka przewiezieni do Mińska

Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została zatrzymana we wtorek w Grodnie i skazana na 15 dni aresztu - białoruska Prokuratura Generalna poinformowała o wszczęciu sprawy karnej wobec niej. Sprawa ma dotyczyć rzekomego podżegania do nienawiści na tle religijnym i narodowościowym. Chodzi o upamiętnianie przez polską mniejszość na Białorusi żołnierzy podziemia niepodległościowego, w tym żołnierzy wyklętych. Z kolei 15 dni aresztu zasądzono jej za rzekome nielegalne organizowanie obchodów tradycyjnego, dorocznego jarmarku z okazji święta Kaziuki.

W środę doszło do kolejnych zatrzymań - milicja zatrzymała dziennikarza i członka zarządu Związku Polaków na Białorusi, Andrzeja Poczobuta, a także działaczki Marię Tiszkowską z Wołkowyska i Irenę Biernacką z Lidy. Jak dowiedziało się Polskie Radio, Andrzej Poczobut po zatrzymaniu natychmiast zażądał adwokata, a znaleźć go pomagało niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Adwokaci dla Marii Tiszkowskiej i Ireny Biernackiej zostali znalezieni dzięki staraniom grodzieńskich redaktorów portalu znadniemna.pl.

Jak przekazała w piątek rano Informacyjna Agencja Radiowa, Poczobuta, Tuszkowską i Biernacką przewieziono do Mińska, gdzie mają zostać przesłuchani. Być może dojdzie do ich pierwszych spotkań z adwokatami.