Radykałowie chcą całkowitego zakazu aborcji. W projekcie karanie kobiet i poronienie jako przestępstwo

Wiktoria Beczek
Fundacja Pro-Prawo do Życia zamierza lobbować ws. dalszego zaostrzenia antyaborcyjnego prawa. W projekcie ustawy zwolennicy nakazu rodzenia wpisali m.in. usunięcie prawa do przerwania ciąży pochodzącej z przestępstwa i karanie kobiet za aborcję. Oto dokładna analiza zapisów zawartych w projekcie.

Informację o nowej inicjatywie ustawodawczej fundacji zamieściła posłanka Lewicy Marcelina Zawisza. Radykalni działacze informują na swojej stronie, że zebrali już tysiąc podpisów i czekają na rejestrację komitetu ustawodawczego przez Sejm. Wkrótce rozpoczną zbiórkę stu tysięcy podpisów, potrzebnych do wniesienia projektu pod obrady parlamentu.

Ustawa ma na celu zmianę zapisów kodeksu karnego tak, aby przerwanie ciąży było równoznaczne z zabójstwem. W uzasadnieniu projektu jego twórcy wprost stwierdzają, że należy za aborcje karać kobiety, lekarzy i "lobby aborcyjne". Jeden z paragrafów, który miałyby zostać zmieniony, sugeruje z kolei, że karane może być też poronienie, jeśli wymiar sprawiedliwości stwierdzi, że ciężarna "nie dochowa ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie".

Zobacz wideo Piekło kobiet. „Jeżeli chodzi o aborcję, to jesteśmy pod ścianą”

Aborcja ma być traktowana jak zabójstwo

Punktem wyjścia jest dodanie definicji dziecka do słowniczka wyrażeń ustawowych. "Dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności; dzieckiem poczętym jest dziecko w okresie do rozpoczęcia porodu w rozumieniu art. 149" - czytamy. Art. 149 kk mówi, że "matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Organizacja chce dodać nowy paragraf do art. 148, który traktuje o zabójstwie. "Jeżeli sprawcą przestępstwa określonego w par. 1 lub par. 4 jest matka dziecka poczętego, a czyn ten jest popełniony na szkodę takiego dziecka, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia".

Cały art. 148 kodeksu karnego dotyczy zabójstwa. W par. 1 mowa o karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Z kolei par. 4 mówi o zabójstwie człowieka "pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami", które podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Usunięcie przepisów dot. przerywania ciąży

Projekt ustawy zakłada uchylenie art. 152-154 oraz 157a. Wszystkie te artykuły dotyczą przerywania ciąży.

  • Art. 152 - dotyczy przerwania ciąży za zgodą kobiety i nakłaniania do przerwania ciąży;
  • Art. 153 - dotyczy doprowadzenia kobiety do przerwania ciąży, stosując przemoc, groźbę lub podstęp;
  • Art. 154 - dotyczy sytuacji, gdy następstwem przerwania ciąży (art. 152 i 153) jest śmierć kobiety;
  • Art. 157a - dotyczy "spowodowania uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu".
Artykuły te jedynie osłabiają ochronę prawną życia ludzkiego w fazie prenatalnej w porównaniu do ochrony prawnej życia ludzkiego w innych fazach. Po uchyleniu ww. artykułów pozostałe artykuły Kodeksu karnego (stosowane obecnie do ludzi od momentu narodzin) będą lepiej chronić życie i zdrowie dzieci poczętych

- uzasadniają twórcy projektu.

Art. 155, który traktuje o nieumyślnym spowodowaniu śmierci, miałby zostać rozszerzony o zapis: "Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w par. 1 na szkodę takiego dziecka".

Art. 156 o spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu miałby zostać rozszerzony o stwierdzenie, że jeśli czyn popełnia "matka dziecka poczętego", to sąd może nadzwyczajnie złagodzić karę lub odstąpić od jej wymierzenia, oraz że taka osoba nie podlega karze, jeśli dopuszcza się czynu nieumyślnie.

Tak samo zmieniony ma zostać art. 157 o naruszeniu czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia i art. 160 o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

"Niedochowanie ostrożności" w ciąży. Poronienie zostanie przestępstwem?

W uzasadnieniu projektu twórcy wyjaśniają, że osoba w ciąży nie podlegałaby karze, gdyby "nie dochowała ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie". Mowa więc ewidentnie o poronieniach. W myśl tych przepisów to prokurator określałby, kiedy doszło do poronienia (czy w tym przypadku "nieumyślnego spowodowania śmierci"), czy doszło do niego z powodu braku ostrożności, czy może jednak ciąża została przerwana celowo.

Należy zwrócić uwagę, że w polskim prawie występują osobno określenia "nie podlega karze" oraz "nie popełnia przestępstwa". W projekcie użyto tego pierwszego zwrotu, co oznacza, że w przypadku poronienia przez mgliste "niezachowanie ostrożności", kobieta miałaby być uznana za przestępcę, a jedynie odstępowano by od wymierzenia kary.

Cel projektu: Karać osoby w ciąży i "handlarzy pigułkami śmierci"

Co ciekawe, w pierwszym zdaniu uzasadnienia projektu powołano się na art. 31 konstytucji, który stwierdza, że "przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela". Jak wielokrotnie tłumaczył Ryszard Kalisz, jeden z twórców konstytucji, "przyrodzona" oznacza, że jest uzyskana z chwilą urodzenia.

Twórcy projektu stwierdzają, że zapisy artykułu 152 kk, który mówi o przerwaniu ciąży za zgodą kobiety, "powodują, że matka dziecka poczętego nie jest w ogóle traktowana jako sprawca przestępstwa, nawet gdyby zabiła swoje dziecko w najbardziej okrutny sposób". Jak czytamy:

Nie odzwierciedla to stanu faktycznego, w szczególności w przypadkach dokonywania przez kobiety samodzielnie aborcji farmakologicznej. Oznacza to, że Kodeks karny w obecnej postaci nie jest w ogóle przygotowany do walki z przestępczością aborcyjną, która opiera się w ogromnym stopniu na handlu środkami poronnymi i umożliwianiu samodzielnego dokonywania aborcji poza placówkami medycznymi.

Dalej zwolennicy ustawowego nakazu rodzenia stwierdzają, że "lobby aborcyjne, często finansowane z zagranicy, prowadzi intensywną działalność podżegającą matki do nielegalnej aborcji". "Handlarze pigułkami śmierci ujawniają swoje nazwiska i reklamują swój proceder w mediach masowych popierających aborcję. Robią to od lat w poczuciu bezkarności. Organy państwa nie reagują na te jawne wezwania do zabijania dzieci" - czytamy. 

Co w przypadku zagrożenia życia? "Aborcja nie jest środkiem zaradczym" 

Działacze piszą również, że "aborcja nie jest środkiem zaradczym wobec zagrożenia zdrowia lub życia matki dziecka". "Działania lecznicze wobec matki mogą natomiast wiązać się z zagrożeniem dla życia dziecka, a czasami spowodować jego śmierć. W medycynie często zdarzają się sytuacje, gdy podjęcie terapii wiąże się z ryzykiem dla zdrowia lub życia pacjenta. Jeśli działania te były podjęte zgodnie z wiedzą i sztuką lekarską, to lekarz nie ponosi odpowiedzialności za wynikłe szkody. Analogicznie, jeśli działania lekarza podjęte w celu ratowania zdrowia lub życia matki były zgodne ze sztuką lekarską, nie ponosi on odpowiedzialności za szkody, jakie poniosło poczęte dziecko" - twierdzą. 

Fundacja Pro-Prawo do życia uważa też, że proponowane zmiany "nie pociągają za sobą zagrożenia dla zdrowia lub życia matek" i nie spowodują zaprzestania stosowania diagnostyki i terapii prenatalnej.

Aborcja to upadek obyczajów, a zakaz prowadzi do "dobrobytu"

W uzasadnieniu czytamy również, że "zabijanie najsłabszych rujnuje fundamenty Rzeczpospolitej".

Upadek obyczajów, akty agresji, które możemy obserwować na ulicach polskich miast, są realizacją ostrzeżenia, które wiele lat temu sformułowała Matka Teresa z Kalkuty: "Jeżeli matka może zabić swoje dziecko, to czy jest coś, co może mnie powstrzymać, bym ja zabiła ciebie lub byś ty zabił mnie?". Przywrócenie prawnej ochrony życia jest warunkiem koniecznym budowania pokoju społecznego

- piszą twórcy projektu. Ostatecznie stwierdzono również korzyści gospodarcze: "Otwartość na dzieci prowadzi do ożywienia gospodarczego, a w dłuższej perspektywie do dobrobytu".