Prokuratura chce odebrać immunitet Grodzkiemu. Jak zagłosują senatorowie?

- Zobaczę, jakie są dokumenty i wtedy będę wiedziała, jak mam głosować - powiedziała senator niezrzeszona Lidia Staroń. Parlamentarzystka była pytana o to, jak zagłosuje w sprawie odebrania immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu. W podobnym tonie wypowiedział się senator PSL Jan Filip Libicki, który stwierdził, że przed podjęciem decyzji ws. głosu musi zapoznać się z materiałami prokuratury.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do Senatu wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu i wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Śledczy chcą postawić mu zarzut kilkukrotnego przyjęcia łapówek od pacjentów i ich rodzin w czasie, gdy pełnił funkcję dyrektora szpitala w Szczecinie.  

Zobacz wideo Pawłowska z Lewicy do Porozumienia. Zandberg: Gowin to dokładne przeciwieństwo poglądów lewicy

Staroń i Libicki o wniosku ws. immunitetu marszałka Grodzkiego. "Wtedy będę wiedziała, jak mam głosować"

W trakcie głosowania nad uchyleniem immunitetu marszałkowi Grodzkiemu bardzo ważne będą głosy senatorów niezrzeszonych oraz PSL-u. Ich głosy mogą przesądzić o tym, czy Tomaszowi Grodzkiemu zostanie odebrany immunitet. Lidia Staroń, senator niezrzeszona, w odpowiedzi na pytania portalu wpolityce.pl, stwierdziła, że nie wie, jak będzie głosować, dopóki nie zapozna się z dokumentami sprawy. 

Marszałek senatu: Nigdy w życiu - mogę to zeznać na 'mękach piekielnych' - nie uzależniałem zabiegu od wpłat pacjentówTomasz Grodzki: Nigdy nie uzależniałem zabiegu od wpłat pacjentów

- Jak będę wiedziała, że są dokumenty, to przeczytam, zobaczę, o co chodzi. Nie ta informacja publiczna, tylko jest przecież jakieś uzasadnienie. Wtedy będę wiedziała, jak mam głosować - powiedziała. 

W podobny sposób wypowiedział się senator PSL Jan Filip Libicki. Parlamentarzysta dodał, że według niego działania prokuratury wyglądają na próbę przykrycia niewygodnej dla obozu władzy sprawy prezesa Daniela Obajtka. 

- Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmę, jak się zapoznam z materiałami (…) Natomiast na dziś, jeżeli chodzi o działania prokuratury, to mam do nich daleko idące wątpliwości - powiedział Libicki. Dodał, że jeszcze nie rozmawiał ze swoimi kolegami klubowymi na temat głosowania nad immunitetem Grodzkiego. 

"Odczytuję to jako podstępną i niedemokratyczną próbę odebrania Senatu"

Według prokuratury marszałek Grodzki miał przyjmować korzyści majątkowe w 2006, 2009 i 2012 roku. "Jak wynika z ustaleń śledztwa, korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w złotówkach i dolarach - w wysokości od 1500 do 7000 zł - lekarz przyjmował w kopertach. W zamian zobowiązywał się do osobistego przeprowadzenia operacji lub ich szybkiego wykonania, a także do zapewnienia dobrej opieki lekarskiej" - przekazała Prokuratura Krajowa. 

BARTŁOMIEJ WRÓBLEWSKIWróblewski: "Niezależność jest oczywista". Złoży legitymację? "Nie ma sensu"

- Przez 36 lat mojej praktyki, kiedy byłem lekarzem, biegłym sądowym, radnym, senatorem, prezydentem Europejskiego Towarzystwa Torakochirurgów, nikt, nigdy nie podnosił tego tematu. Trwa na mnie polowanie - powiedział Tomasz Grodzki w "Gościu Wydarzeń". Marszałek odpiera wszelkie zarzuty, twierdząc, że nigdy nie uzależniał zabiegu od żadnych wpłat pacjentów. 

Według Grodzkiego ataki na jego osobę rozpoczęły się w dniu, w którym został marszałkiem Senatu. - Rządząca partia utraciła wtedy większość w Senacie. Odczytuję to jako podstępną i niedemokratyczną próbę odebrania Senatu. Jeden z moich pacjentów zeznał, że próbowano go przekupić kwotą pięciu tys. zł, aby zeznawał na moją niekorzyść - powiedział. 

Więcej o: