Władysław Kosiniak-Kamysz: Bądźmy twardsi. Niech się premier ogarnie, bo ma szkodniki na pokładzie

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do opozycji, by ta nie szła z PiS na kompromisy w sprawie ratyfikacji europejskiego Funduszu Odbudowy. - Nie bójcie się koledzy i koleżanki z opozycji, bądźmy tutaj twardsi. Tylko z twardymi oni będą się liczyć - powiedział Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że PSL jest skłonny jest poprzeć ratyfikację, ale premier najpierw "musi się ogarnąć": - Chcemy pieniędzy europejskich dla Polski, ale chcemy, żeby były rzetelnie wydawane.

Jak pisaliśmy, Solidarna Polska, kierowana przez Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, zapowiedziała, że "nie ma możliwości", by poparła ona Fundusz Odbudowy (bo jest  powiązany z wymogiem przestrzeganiem praworządności w Polsce).

PO i PSL domagają się natomiast spełnienia swoich warunków, czyli transparentności dla podziału pieniędzy, które Polska ma dostać z Unii Europejskiej. Wydawało się, że PiS będzie mieć sprzymierzeńca w Lewicy, która początkowo zadeklarowała poparcie ratyfikacji. Podczas konferencji poseł Tomasz Trela powiedział jednak, że "Lewica nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie szalupą ratunkową dla rządu Prawa i Sprawiedliwości". Tymczasem dla ratyfikacji układu, który zapewni Polsce środki na odbudowę gospodarki, PiS potrzebuje w Sejmie większości.

Przypomnijmy, budżet europejskiego Funduszu Odbudowy to ponad 723,8 miliardów euro, które będzie przyznawane w postaci grantów i niskoprocentowych pożyczek. Polska ma otrzymać 23,9 miliardów euro w formie dotacji oraz 34,2 miliardy euro w postaci pożyczek. Pieniądze mają być kierowane do przedsiębiorców i samorządów, by odbudowywać gospodarkę dotkniętą kryzysem spowodowanym pandemią.

Borys Budka i Władysław Kosiniak-KamyszBudka i Kosiniak żądają nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu ws. KPO

Prezes PSL: Rząd pokłóconej prawicy nie ma większości dla tego programu. Poprzemy go, ale nie kupimy kota w worku

Na temat problemów PiS związanych z unijnym planem odbudowy i stanowiska PSL wypowiedział się w "Faktach po Faktach" TVN24Władysław Kosiniak-Kamysz.

- To jest bardzo poważna sprawa - ratyfikacja programu europejskiego Funduszu Odbudowy i przyjęcie w kolejnym kroku Krajowego Planu Odbudowy. Dlatego opozycja nie może stać biernie i musi włączyć się w ten proces - powiedział prezes PSL.

Zobacz wideo Wiadomości. Władysław Kosiniak-Kamysz zażartował z prezydenta Dudy?

- Nic o nas bez nas. Rząd się kłóci, to jest rząd podzielonej prawicy, pokłóconej prawicy, nie mają większości dla tego programu, więc my mówimy: jesteśmy gotowi ten program poprzeć, ale nie w ciemno, nie kupimy kota w worku - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz: Chcemy pieniędzy europejskich dla Polski, ale chcemy, żeby były rzetelnie wydawane

- Chciałem to wytłumaczyć, bo za chwilę będą te fake newsy w telewizji reżimowo-propagandowej, że my chcemy wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, te banialuki będą opowiadać. Więc trzeba powiedzieć: my chcemy pieniędzy europejskich dla Polski, ale chcemy, żeby były rzetelnie wydawane - podkreślił polityk.

Prezes PSL zaapelował do opozycji, by ta stawiała Prawu i Sprawiedliwości warunki, ponieważ pieniądze z Unii muszą być wydawane w sposób kontrolowany. - Wzywałbym całą opozycję. Chciałbym poprosić koleżanki kolegów z Lewicy. Widzę, że jest ewolucja tego stanowiska w ostatnich dniach, że też będą chcieli postawić warunek. Żeby te warunki postawiło również koło Szymona Hołowni, Konfederacja, wszyscy posłowie niezależni - powiedział.

- Nie bójcie się koledzy i koleżanki z opozycji, bądźmy tutaj twardsi - zaapelował Kosiniak-Kamysz. - Tylko z twardymi oni będą się liczyć. Jak wymiękniemy na samym początku i powiemy: A poprzemy wam w ciemno, bo zrobicie z nas "czarnego luda". I tak z nas będą robić "czarnego luda", cokolwiek nie zrobimy.

Władysław Kosiniak-KamyszPiS z PSL? Kosiniak-Kamysz: Nie interesują nas stołki. Do widzenia z tym

Zdaniem polityka decyzje o środkach z Funduszu Odbudowy powinny być podejmowane wspólnie, bo nie można dopuścić, by pieniądze zostały wydane "tylko na molochy państwowe", zamiast pójść do przedsiębiorców, samorządowców, wspólnot lokalnych, obywateli. - Ja jestem chętny na porozumienie, tylko niech premier się ogarnie, ponieważ ma szkodniki na swoim pokładzie, ma radykałów - powiedział Kamysz. - Lepiej dla Polski i dla pana premiera jest usiąść z racjonalną opozycją do stołu i powiedzieć: mamy największe pieniądze od wielu, wielu lat, wydajmy je wspólnie - dodał. 

Więcej o: