Konsul Generalna Białorusi i konsul z placówki w Warszawie muszą opuścić Polskę. Jest decyzja MSZ

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało o wydaleniu Konsul Generalnej Republiki Białorusi w Białymstoku oraz konsula z placówki w Warszawie. Jak podał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, decyzja ma związek z "kontynuacją nieprzyjaznych gestów Mińska wobec poskich dyplomatów".

"Wobec kontynuacji nieprzyjaznych gestów Mińska wobec polskich dyplomatów, w ramach zasady wzajemności, MSZ RP podjął decyzję o wydaleniu Konsul Generalnej RB w Białymstoku oraz konsula RB z placówki w Warszawie" - poinformował w piątek po południu na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

W czwartek władze w Mińsku zdecydowały o wydaleniu z Białorusi kolejnych dwóch polskich dyplomatów. Chodzi o konsulów RP z Grodna. We wtorek nakazały konsulowi Jerzemu Timofiejukowi z Konsulatu Generalnego w Brześciu opuszczenie kraju. Uzasadniały jego wydalenie tym, że brał udział w nieformalnych obchodach Dnia Żołnierzy Wyklętych w Brześciu. W odpowiedzi Polska wydaliła w środę białoruskiego dyplomatę.

Zobacz wideo Czy "uchwały anty-LGBT" powinny skutkować odebraniem środków unijnych?

Polska wydala dwoje kolejnych dyplomatów białoruskich

Polski MSZ ocenił w tym tygodniu, że działania Mińska to "poszukiwanie tematu zastępczego" w związku z trudną sytuacją na Białorusi i zaapelował do białoruskich władz o rozpoczęcie dialogu z białoruskim społeczeństwem w sprawie uwolnienia więźniów politycznych i rozpoczęcia reform. W październiku 2020 roku białoruskie MSZ zażądało od Polski i Litwy ograniczenia liczby dyplomatów na Białorusi. Placówki opuściło wówczas w sumie 32 polskich dyplomatów.

W wyniku sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi i represji wobec uczestników protestów, Polska i inne kraje Unii Europejskiej nie uznają Alaksandra Łukaszenki za prawowitego prezydenta Białorusi. Na sankcje i wsparcie opozycji przez Wspólnotę Mińsk odpowiada wydalaniem zachodnich dyplomatów z kraju.

W lutym Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi potępiło zamiar organizacji akcji upamiętniających "tzw. Żołnierzy Wyklętych" w Hajnówce. Strona białoruska podkreślała, że tego typu wydarzenia są "obrazą pamięci ofiar" i "pobłażliwością wobec gloryfikacji nazizmu". Zaznaczono, że na sumieniu Romualda Rajsa "Burego" i jego ludzi "są setki zabitych i okaleczonych cywilów, winni jedynie bycia Białorusinami". "Spalono kilka wsi wraz z mieszkańcami. Popełniane wówczas zbrodnie szokują okrucieństwem" - dodano.

MSZ Białorusi przekazał wówczas swoje stanowisko ambasadzie RP w Mińsku. "W stosunkach z Warszawą uwzględnimy jej podejście do absolutnie niedopuszczalnej praktyki gloryfikowania zbrodniarzy wojennych" - czytamy w komunikacie. Polskim władzom wytknięto "milczenie" w kwestii marszów narodowców i stwierdzono, że na tym tle "szczególnie karykaturalne wyglądają próby Polski odwołujące się do przestrzegania praw człowieka na Białorusi i lobbowanie za sankcjami".