Taśmy Obajtka. 31 proc. Polaków nie jest zainteresowanych sprawą prezesa Orlenu [SONDAŻ]

Taśmy Obajtka. 30,9 procent Polaków nie jest zainteresowanych tą głośną sprawą dotyczącą ujawnionej przez "Gazetę Wyborczą" przeszłości prezesa Orlenu. Wśród osób, które wykazują zainteresowanie tematem, 26,8 proc. jest zdania, iż powinien stracić stanowisko.

Pod koniec lutego Gazeta Wyborcza opublikowała tzw. taśmy Obajtka, czyli nagrania z czasów, kiedy Daniel Obajtek, obecny prezes PKN Orlen, pełnił funkcję wójta Pcimia. Zgodnie z ustaleniami dziennika, wójt Obajtek kierował "w tylnego siedzenia" prywatną spółką, czego zabrania mu prawo. Kilka lat później złożył w tej sprawie fałszywe zeznania w sądzie. 

Taśmy Obajtka nie wywołały emocji wśród opinii publicznej?

Jednym z celów cichego zarządzania spółką miało być zaszkodzenia firmie konkurencyjnej, którą prowadził wuj Obajtka. Opublikowany materiał poruszył media i polityków spoza Zjednoczonej Prawicy: i sposób działania Daniela Obajtka i wulgarny język, jakim się posługiwał.

Zobacz wideo Wiceminister Soboń o kupnie Polska Press przez Orlen

W sprawie Daniela Obajtka ujawniane zostają coraz to nowe informacje. Posłowie Koalicji Obywatelskiej alarmowali, iż kilka lat temu obecny prezes PKN Orlen przekazał swojemu bratu leśniczemu nieruchomość w postaci darowizny. Kilka lat później ziemia wróciła w jego posiadanie wraz z wybudowanym pałacem o wartości ok. 5 mln złotych. Pełnomocnik Obajtka zaprzecza jednak wszelkim spekulacjom, zapowiadając, iż podjęte zostaną kroki prawne.  

- Pałac w Łężkowicach to tylko jedna z nieruchomości prezesa Obajtka, o wartości ok. 5 milionów złotych, która została wybudowana w bardzo dziwny, szybki sposób (…) Prezes Obajtek ma szereg nieruchomości, których nie ujawniał w oświadczeniach majątkowych, które przepływały z rąk do rąk i trafiały głównie do członków jego rodziny - mówił Cezary Tomczyk z PO.  

Daniel OlbajtekPosłowie KO: Majątek Daniela Obajtka przepłynął na jego brata leśniczego

Taśmy Obajtka. Ekspert: Coraz mniej spraw może zmienić preferencje wyborcze

"Taśmy Obajtka", ujawniające kulisy działań człowieka, o którym spekulowano, że zastąpi Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera, jak pokazuje sondaż przeprowadzony przez IBRiS  dla "Rzeczpospolitej",  "nie rozpaliły opinii publicznej". Jak się okazuje, aż 30,9 proc. ankietowanych miało odpowiedzieć, iż nie interesuje się sprawą prezesa Orlenu, niskie zainteresowanie miały wykazać nawet te osoby, które są na bieżąco ze współczesną polityką. 

Wśród osób znających sprawę Daniela Obajtka, 26,8 proc. twierdzi, że powinien natychmiastowo zostać odsunięty od stanowiska. 14,3 proc. ankietowanych jest natomiast zdania, że prokuratura powinna ponownie przyjrzeć się zarzutom wobec Obajtka.  

Marek Suski Marek Suski o "taśmach Obajtka": Za tym może stać lobbing mafii

Dlaczego tak niewiele osób poruszyła sprawa opublikowanych taśm? Zdaniem dr. Sergiusza Trzeciaka,  eksperta do spraw komunikacji strategicznej, którego cytuje "Rzeczpospolita", opinia publiczna zdążyła przyzwyczaić się do tego, że regularnie publikowane są różne taśmy dotyczące polityków. Jego zdaniem, coraz mniej spraw okazuje się na tyle istotnych, by mogły zmienić wyborcze preferencje.

Więcej o: