Prezydent Radomia o decyzji ministra zdrowia: Ma charakter polityczny

- Decyzja ministra zdrowia dotycząca zawieszenia dyrektora Radomskiego Szpitala Specjalistycznego Marka Pacyny to próba odwrócenia uwagi od nieudolności i nieporadności rządu w walce z pandemią i przerzucanie na samorząd odpowiedzialności za swoje złe decyzje - uważa prezydent Radomia Radosław Witkowski.

Radosław Witkowski wydał oświadczenie, po tym, jak szef resortu zdrowia Adam Niedzielski zawiesił dyrektora Radomskiego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Tytusa Chałubińskiego, Marka Pacynę. Na podstawie tzw. ustawy covidowej poprosił dyrektora NFZ o wskazanie innej osoby zarządzającej placówką. Powodem takiej decyzji ministra miał być konflikt o powstanie szpitala tymczasowego w Radomiu.

Prezydent miasta zabrał głos w sprawie decyzji Niedzielskiego

"Sformułowane w uzasadnieniu zarzuty są bezpodstawne" - napisał w uzasadnieniu prezydent Radosław Witkowski. Zapewnił, że "zarówno władze miasta, jak i dyrekcja szpitala na każdym etapie pandemii współpracowały z wojewodą, by zapewnić pacjentom chorym na COVID-19 jak najlepszy dostęp do świadczeń zdrowotnych. Już w listopadzie zeszłego roku, jako pierwsi wskazaliśmy lokalizację szpitala tymczasowego". Prezydent dodał, że na ten cele przeznaczono nowy budynek Centrum Rehabilitacji i poinformował, że decyzją premiera, do zorganizowania szpitala został zobowiązany Totalizator Sportowy. 

Oświadczenie prezydenta Radomia

"Radomski Szpital Specjalistyczny nie stracił nawet jednego dnia. Opóźnienia, o których mówił dziś minister zdrowia absolutnie nie wynikają z żadnych zaniedbań lub zaniechań szpitala" - zapewnił prezydent. Podkreślił, że placówka musiała zabezpieczyć swoje interesy związane z gwarancją udzieloną przez wykonawcę nowego obiektu. "Szpital nie mógł też zaakceptować takich rozwiązań, które przerzucałyby na niego koszty tworzenia szpitala tymczasowego oraz odpowiedzialność za zapisy umowy pomiędzy Totalizatorem Sportowym a Ministerstwem Aktywów Państwowych, której to umowy szpital nie był stroną" - wyjaśnił Witkowski. 

Zobacz wideo Nowy standard teleporad. Dzieci do 6 roku życia powinny być badane na miejscu

Nietrafiony zarzut Niedzielskiego

Prezydent uważa, że zarzut ministra dotyczący tego, że szpital ma zbyt wygórowane oczekiwania względem wyposażenia, jest nietrafiony. "Miało ono jedynie być zgodne z obecnymi standardami" - podkreśla."Szpital, chociaż to nie na nim ciążył ten obowiązek, podjął także działania mające na celu pozyskanie personelu dla szpitala tymczasowego. Jednocześnie żaden z lekarzy z listy wojewody nie odpowiedział na propozycję pracy w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym" - dodał. Witkowski odniósł się także do funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. "Zarzut, iż SOR przyjmował wyłącznie pacjentów chorych na Covid-19 jest o tyle kuriozalny, że przecież decyzją wojewody prawie cały szpital (oprócz oddziału ginekologii, dializ oraz zakładu Opieki Długoterminowej) został przekształcony w szpital covidowy To oznaczało, że zdecydowana większość oddziałów, w tym także SOR, nie funkcjonowała tak, jak w normalnych warunkach" - wyjaśnił.

Koronawirus w Polsce / zdjęcie ilustracyjneProf. Sieroń: Kryzys zdrowia u pacjentów przychodzi nieoczekiwanie

"Decyzja ministra ma absolutnie polityczny charakter"

Prezydent przypomniał, jak w czasie zeszłotygodniowej wideokonferencji przedstawiciele Totalizatora Sportowego chwalili współpracę z miastem oraz Radomskim Szpitalem Specjalistycznym. "Najwyraźniej jednak panu ministrowi potrzebny był ktoś, na kogo można by przerzucić odpowiedzialność za narastający problem braku miejsc w szpitalach dla pacjentów chorych na covid-19. A przypominam, że to my, dwa tygodnie temu, otwarcie sprzeciwialiśmy się decyzji wojewody, który tuż przed nadejściem trzeciej fali pandemii zdecydował o likwidacji ponad stu łóżek covidowych w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym" - podkreślił prezydent. I dodał, że "decyzja ministra ma absolutnie polityczny charakter". "Jak się bowiem okazało, dla pana ministra jednym z argumentów w tej konkretnej sprawie była także moja przynależność polityczna. Uważam, że w czasie kiedy na szali jest ludzkie zdrowie i życie, wprowadzanie do dyskusji takich elementów jest nieetyczne i zwyczajnie nie na miejscu" - napisał na końcu oświadczenia Witkowski.

Więcej o: