Rolnicy przeszkodzili w otwarciu obwodnicy. Premier "czym prędzej się oddalił". Donald Tusk komentuje

Grupa rolników Agrounii próbowała przedostać się do premiera Mateusza Morawieckiego, który otwierał obwodnicę Wrześni. Rolnicy zostali zatrzymani przez policję. Konferencję prasową szybko przerwano, a szef rządu odjechał z miejsca incydentu. Zachowanie premiera Morawieckiego skomentował w swoim stylu były premier Donald Tusk.

Premier Mateusz Morawiecki miał w piątek uczestniczyć w otwarciu wschodniej obwodnicy Wrześni w województwie wielkopolskim. Konferencja premiera została jednak przerwana przez rolników Agrounii, którym udało się ominąć część ochrony. Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać, jak za plecami premiera grupa rolników z flagami biegnie przez pole, aby przedostać się na obwodnicę, na której znajduje się premier.

Część z nich wbiegła na jezdnię, ale została powstrzymana przez policję. Konferencję prasową natychmiast przerwano, a premier Morawiecki odjechał z miejsca zdarzenia rządową limuzyną. - Rolnicy przyszli, to premier uciekł. Tak się zachowuje rząd PiS - powiedział jeden z rolników. 

Zobacz wideo Czy pozycja Jarosława Kaczyńskiego na prawicy słabnie?

Rolnicy przeszkodzili premierowi w otwarciu obwodnicy. Donald Tusk komentuje

Do incydentu we Wrześni odniósł się były szef Rady Europejskiej Donald Tusk

"Mateusz, zgodnie z postulatem Strajku Kobiet, czym prędzej się oddalił" - napisał Tusk na Twitterze. 

Działacze Agrounii próbowali spotkać się i porozmawiać z premierem Mateuszem MorawieckimRolnicy próbowali przedostać się do premiera. Ekspert krytykuje akcję służb

Lider Agrounii Michał Kołodziejczak powiedział, że rolnicy pojawili się na konferencji, aby porozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim o stanie polskie rolnictwa. - Chciałem tylko zapytać premiera o przyszłość polskiego rolnictwa. Nie jesteśmy ujęci w planie odbudowy po kryzysie COVID. Zamiast porozmawiać, premier uciekł, czy też został ewakuowany. Nikt z nas nie miał zamiaru go atakować fizycznie - podkreślił w rozmowie z WP

- Zaskoczyliśmy ich. Byłem nawet zdziwiony, że ochrona premiera działa tak słabo. Wyrwałem się z rąk dwóch funkcjonariuszy SOP i biegłem dalej, dopiero policja mnie zatrzymała - dodał.

Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, stwierdził w rozmowie z PAP, że czynności podejmowane przez policję polegały na powstrzymywaniu osób, które chciały przedostać się do strefy ochronnej. - Zachowanie grupy rolników z Wrześni biegnących w stronę osoby ochranianej musiało się spotkać z natychmiastową reakcją policjantów - powiedział. 

Prezydent Andrzej DudaAndrzej Duda otworzył maraton narciarski. "Mimo pandemii koronawirusa"

Więcej o: