Piotr Duda o konflikcie w Zjednoczonej Prawicy: Gowin i Ziobro sami nic nie znaczą

- Dzisiaj jest Zjednoczona Prawica i jest wiele spraw do dokończenia (....). To, co się stało przez ostatnie lata, czyli od 2015 roku, te wspólne działania, przynoszą pozytywne efekty - powiedział przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda. Dodał, że nie będzie apelował o pojednanie w koalicji rządzącej, a Jarosław Gowin oraz Zbigniew Ziobro powinni wiedzieć, że "sami nic nie znaczą".

Piotr Duda został zapytany o konflikt w szeregach Zjednoczonej Prawicy na antenie RMF FM. Przewodniczący "Solidarności" podkreślił, że jeśli doszłoby do rozpadu obecnej koalicji rządzącej i przedterminowych wyborów, to Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro nie powinni przekraczać progu siedziby Solidarności. - My wiemy, jak się będziemy zachowywać - powiedział Duda, dodając, że jedność w ZP i stabilność rządu to dla niego ważna spraw. 

Piotr Duda o koalicji rządzącej. "Jest wiele spraw do dokończenia "

- Nie będę apelował o pojednanie, bo tacy politycy jak Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro doskonale o tym powinni wiedzieć, że sami nic nie znaczą, że to, co się stało przez ostatnie lata, czyli od 2015 roku, te wspólne działania, przynoszą pozytywne efekty - zaznaczył Duda. 

Akcja rolników w trakcie konferencji z udziałem premieraTo miało być zwykłe otwarcie drogi. Premierowi przeszkodzili rolnicy

Przewodniczący "Solidarności" podkreślił, że pomimo konfliktów, obóz rządzący nadal pracuje i "jest wiele spraw do dokończenia wspólnie z panem prezydentem, bo po to walczyliśmy o tę jego kandydaturę".  

- Podpisaliśmy z prezydentem umowę programową, aby została ona do końca zrealizowana, a tam jest jeden bardzo ważny postulat tzw. emerytury stażowe. Tutaj "Solidarność" tego tematu z panem prezydentem nie odpuści, bo to jest najważniejszy temat. I to powinien być priorytet dla Zjednoczonej Prawicy - powiedział Duda. 

Zobacz wideo Czy pozycja Jarosława Kaczyńskiego na prawicy słabnie?

Partie Gowina i Ziobry poniżej progu wyborczego

Konflikt w Zjednoczonej Prawicy narasta od zeszłego roku, kiedy Jarosław Gowin sprzeciwił się przeprowadzeniu wyborów korespondencyjnych, a politycy Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry nie chcieli głosować wraz z PiS w sprawie ustawy o ochronie praw zwierząt. W ubiegłym tygodniu politycy Solidarnej Polski po raz kolejny zdecydowali się na głosowanie w Sejmie wbrew wskazaniom PiS-u. SP poparła wniosek opozycji o uzupełnienie porządku obrad o informację wicepremiera Piotra Glińskiego na temat Funduszu Wsparcia Kultury. 

Suski: Zbudujemy ten most, chyba że będzie III wojna światowa albo coś gorszego- powrót PO do władzySuski uważa, że gorszy niż III wojna światowa byłby powrót PO do władzy

Z kolei Porozumienie wydało oświadczenie, w którym sprzeciwia się planowanemu przez rząd podatkowi od reklam zamieszczanych w mediach. "Porozumienie Jarosława Gowina z niepokojem analizuje projekt nowego podatku od mediów. Projekt ten na żadnym etapie nie był z nami konsultowany. Jednocześnie z uwagą wsłuchujemy się w głos mediów i obywateli" - można przeczytać w oświadczeniu. 

Niedawny sondaż Instytutu Badań Pollster wskazuje, że gdyby partie Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina zdecydowały się na samodzielny start w wyborach parlamentarnych, to nie wprowadziłyby swoich posłów do Sejmu. Prawo i Sprawiedliwość startując jako osobny komitet zdobyłoby 38,07 proc. poparcia, Solidarna Polska 1,04 proc., a Porozumienie 0,8 proc.