Poseł PiS twierdził, że rekompensaty za prąd są zbędne. Ozdoba: To może doprowadzić do ubóstwa energetycznego

- Oczywiście, że Polacy to odczują - mówił w Zielonym Poranku Gazeta.pl o wzroście cen prądu Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska z Solidarnej Polski. Wcześniej poseł PiS Krzysztof Tchórzewski deklarował, że rekompensaty za rosnące ceny prądu nie są potrzebne, bo Polacy coraz więcej zarabiają. - Zachęcam do pojechania w teren i spotkania się z mieszkańcami. Zobaczymy, co oni powiedzą - skomentował gość dzisiejszego programu.

W środę pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zapowiedział na antenie RMF FM, że do 2030 roku należy spodziewać się wzrostu cen prądu. Według jego szacunków już ostatnie dwanaście miesięcy przyniosło wzrost cen energii o około dziesięć procent.

Odpowiedzią rządu na tę sytuację miały być rekompensaty, które niejednokrotnie zapowiadał między innymi minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Jak jednak przekazał w czwartek na antenie Radia ZET rzecznik rządu Piotr Müller, obecnie projekt ustawy w tej sprawie nie jest procedowany.

Rekompensaty za podwyżki cen prądu niepotrzebne? Wiceminister Ozdoba: Mam inne zdanie

- Podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy. Rekompensaty nie są potrzebne - powiedział w Radiu Nowy Świat poseł PiS Krzysztof Tchórzewski. Ze słowami byłego ministra energii nie zgodził się goszczący w Zielonym Poranku Gazeta.pl Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska z Solidarnej Polski.

Ja się nie zgadzam z żadnym z ministrów, czy byłych ministrów, którzy twierdzą, że Polacy tego nie odczują. Oczywiście, że odczują. Zachęcam do pojechania w teren i spotkania się z mieszkańcami. Zobaczymy, co oni powiedzą

- mówił gość Zielonego Poranka.

- Wczoraj byłem między innymi w swoim okręgu wyborczym. Rozmawiałem z mieszkańcami. Rozmawiałem z osobami, które mają emerytury i dla nich wzrost tych cen, jakakolwiek złotówka więcej za ciepło, czy za prąd, będą powodowały naprawdę trudną sytuację - przekonywał.

- To jest absolutnie niedopuszczalne, żeby grzejnik był przykręcany tylko z powodu biedy. Uważam, że może to doprowadzić do ubóstwa energetycznego. To jest absolutnym priorytetem, żebyśmy uchronili przed tym Polaków - mówił Jacek Ozdoba.

Zobacz wideo Unia chce odejść od węgla. Balt: Będziemy próbowali wpływać na resztę świata

25 lat więzienia za zbrodnie środowiskowe? "To da efekt mrożący"

Gość programu był również pytany o pomysł zaostrzenia kar za zbrodnie środowiskowe. Według założeń reformy przygotowywanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, za najcięższe z nich, których skutkiem byłaby śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, mogłaby grozić kara nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Jacek Ozdoba wyjaśnił, że chodzi o wywołanie efektu mrożącego u osób, które dotychczas w sposób lekceważący podchodziły do przestępstw przeciwko środowisku. Jak wskazał, podobne zmiany dotyczące przestępstw podatkowych i wprowadzenie do kodeksu karnego tzw. zbrodni vatowskiej przyniosły pożądany skutek.

Chodzi o 25 lat więzienia. Widmo takiej odpowiedzialności powoduje uruchomienie pewnej świadomości. Konsekwencje czynów zabronionych mogą się spotkać właśnie z taką karą

- mówił gość programu. Obecnie najwyższy wymiar kary przewidziany za tego typu przestępstwa zgodnie z art. 185 kodeksu karnego wynosi 12 lat pozbawienia wolności.

Polecane dla Ciebie