Onet: W PiS powstaje plan pozbycia się Mariana Banasia. Prezes NIK ma "sam zrezygnować"

Prawo i Sprawiedliwość chce zwiększyć presję na szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia - informuje Onet. Według ustaleń portalu na Nowogrodzkiej powstają dwa alternatywne plany, które mają pozwolić na pozbycie się Banasia ze stanowiska. Jeden z nich zakłada przedstawienie szefowi NIK dowodów zebranych przez CBA w jego sprawie. W tym scenariuszu Banaś ma "sam zrezygnować".

Jak ustalił portal Onet, we władzach Prawa i Sprawiedliwości powstaje plan rozwiązania problemów związanych z Marianem Banasiem. Główną motywacją PiS-u ma być zmniejszająca się szansa na trzecią kadencję samodzielnych rządów. Jak twierdzi portal, poprzez zmianę na stanowisku prezesa NIK-u obóz rządzący chce się upewnić, że po ewentualnej zmianie władzy, funkcję będzie pełnił ktoś, "kogo można być pewnym". 

Marian Banaś nie będzie prezesem NIK? "Kiedy CBA pokaże mu dowody, sam zrezygnuje"

Pierwszy plan kierownictwa partii ma się opierać na ustaleniach trwającego od półtora roku śledztwa CBA. Według Onetu, CBA zebrało szczegółowe informacje na temat interesów syna prezesa NIK, Jakuba Banasia. Śledczy mają również dysponować obciążającymi zeznaniami byłych współpracowników szefa NIK, którzy są oskarżeni o wyłudzanie podatku VAT.  

Zbigniew ZiobroZbigniew Ziobro o orzeczeniu TSUE: Nie uznaję i nigdy takiego wyroku nie uznam

- Zakładamy, że kiedy CBA pokaże mu dowody, sam zrezygnuje - powiedział portalowi informator z PiS

Jeżeli Marian Banaś nie poda się do dymisji, możliwe będzie wprowadzenie drugiego planu. Zakłada on zmianę ustawy o NIK albo złożenie do TK skargi konstytucyjnej tak, aby w przypadku postawienia Banasiowi zarzutów karnych była możliwość powołania pełniącego obowiązki prezesa NIK. Partii rządzącej ma zależeć na powołaniu pełniącego obowiązki, ponieważ do wyboru pełnoprawnego i nowego prezesa NIK potrzebna jest zgoda Senatu, który jest kontrolowany przez opozycję. 

Marian Banaś i Prawo i Sprawiedliwość 

Marian Banaś został powołany na stanowisko prezesa NIK w sierpniu 2019 r. przez PiS. Wcześniej sprawował funkcję ministra finansów oraz szefa Krajowej Administracji Skarbowej i Służby Celnej. We wrześniu 2019 r. na antenie TVN24 wyemitowano reportaż, w który przedstawiono Banasia jako właściciela kamienicy w Krakowie, w której prowadzony jest "hotel na godziny". Nieruchomość nie była wskazana w oświadczeniu majątkowym Banasia. W reportażu zasugerowano również, że prezes NIK może mieć związki ze światem przestępczym. W reakcji na informacje przedstawione przez telewizję Marian Banaś stwierdził m.in., że "to wielka manpiulacja" oraz "akcja wymierzona nie tyle przeciw mnie, ile przeciw rządowi i Zjednoczonej Prawicy: poprzez kompromitację człowieka związanego z rządem PiS pokazać, że tu są jakieś nieprawidłowości. To jest zupełna nieprawda".

Tomasz ZimochTomasz Zimoch opuścił klub sejmowy Koalicji Obywatelskiej

Później, pomimo starań rządu, Banaś nie zrezygnował z zajmowanego stanowiska. Utrzymał się na fotelu prezesa NIK i wymienił część podległych mu dyrektorów. Od tego czasu pomiędzy Banasiem i obozem rządzącym trwa konflikt. PiS domaga się jego rezygnacji, a Banaś w odpowiedzi uderza w rząd, publikując np. raport o nieprawidłowościach, które miały mieć miejsce w Ministerstwie Sprawiedliwości. Śledztwo w sprawie Mariana Banasia prowadzi CBA na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.  

Zobacz wideo PiS traci w sondażach. Czy wygra kolejne wybory?