Rząd nie przyjmuje programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Choć w pandemii jej przypadków jest więcej

"Rzecznik jest zaniepokojony, że mimo zakończenia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie przyjętego na lata 2014-2020, program mający być jego kontynuacją, nadal nie został przyjęty. Dlatego RPO rekomenduje niezwłoczne jego ustanowienie" - czytamy w piśmie, które Adam Bodnar skierował do wiceministerki Anny Schmidt, pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania.

- Koronawirus zapchał nam słuchawki. Okazało się, że telefony mogą dzwonić 24 godziny na dobę. Osoby, które są zamknięte w domach ze sprawcami przemocy, szansę na rozmowę mają czasami tylko wtedy, gdy sprawca śpi - mówiła już w lipcu ubiegłego roku kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Również RPO informował na początku pandemii, że osoby doświadczające przemocy domowej znalazły się w sytuacji zagrożenia życia. Tymczasem rząd nie przyjmuje Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, o co upomina się RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie skierowanym do Anny Schmidt, pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania przypomniał, że choć sprawczyniami przemocy domowej i przemocy w bliskich związkach są również kobiety, to "nie można nie zauważać, że to negatywne zjawisko w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka właśnie ich". Z ogólnej liczby 227 826 osób, które w 2019 r. zostały dotknięte przemocą w rodzinie, aż 124 382 stanowiły kobiety (w porównaniu do 39 625 mężczyzn i 63 819 dzieci). 

"Skala przemocy doświadczanej przez kobiety, w szczególności w związkach bliskich - oraz wyraźnie określona płeć sprawców (męska) i osób doświadczających przemocy (żeńska) - potwierdzają, że przemoc w rodzinie jest zjawiskiem motywowanym płcią" - podkreślił Adam Bodnar, dodając, że na tym założeniu opiera się wiele instrumentów przeciwdziałania przemocy domowej, jak choćby Konwencja CEDAW czy konwencja stambulska.

Bodnar wskazał, że zapewnienie odpowiedniej ochrony osobom doświadczającym przemocy - w tym przede wszystkim kobiet - wymaga pilnego zakończenia prac i przyjęcia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na 2021 r., który wciąż ma charakter projektu. 

Zobacz wideo Bodnar: Moim zdaniem Polska łamie prawa człowieka ws. aborcji

Bodnar ponownie apeluje do rządu o przyjęcie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

RPO zwrócił też uwagę na fakt, że w założeniach nieprzyjętego jeszcze programu skupiono się jedynie na zagadnieniu przemocy w bliskich związkach, przez co nie uwzględniono w nim innych form przemocy motywowanej płcią, doświadczanych przez kobiety w sferze prywatnej i publicznej. Potwierdza to najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych UE. Z danych dotyczących Polski wynika, że we własnym domu przemocy fizycznej doświadczyło 15 proc. respondentek, w mieszkaniu innej osoby - 16 proc., w szkole - 18 proc., w pracy - 6 proc., w sklepie lub restauracji - 22 proc., na ulicy, z kolei w parku lub w innym miejscu publicznym - 12 proc.

"Dlatego RPO ponawia rekomendację opracowania kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, odnoszącej się do wszystkich jej przejawów w sferze publicznej i prywatnej oraz uwzględniającej specyficzne uwarunkowania różnych grup kobiet (kobiet z niepełnosprawnościami, starszych, migrantek)" - zaapelował Bodnar, zaznaczając, że nowy Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie powinno zaplanować się na okres dłuższy niż planowany rok (poprzedni program ustanowiono na lata 2014-2020). 

Z czym do RPO? Z czym do RPO? "72 tysiące ludzkich spraw". Prawa obywatelskie w pandemii

W piśmie do pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Bodnar wyraził też zaniepokojenie informacjami o braku transparentności wyboru członków Zespołu Monitorującego do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, organu opiniodawczo-doradczy ministra rodziny i polityki społecznej.

"Brak w aktualnym składzie Zespołu osób o wiedzy i doświadczeniu eksperckim z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej (które w poprzednich kadencjach były jego członkami) wymaga upublicznienia uzasadnienia wyboru członków Zespołu, z uwzględnieniem spełniania przez nich kryteriów bycia wybranym. Niezbędne jest też wykazanie, że powołano osoby reprezentujące organizacje rzeczywiście dysponujące odpowiednią wiedzą i doświadczeniem" - argumentuje RPO.

Anna Schmidt jest wiceministerką w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, pełnomocnikiem rządu ds. równego traktowania. Pełni też funkcję Krajowej Koordynatorki Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.