Joanna Lichocka składa pozew za billboardy z jej środkowym palcem. "Naraziły ją na utratę zaufania"

Posłanka PiS Joanna Lichocka pozwała organizatorów akcji, którzy na billboardach umieścili jej słynne zdjęcie z Sejmu, na którym pokazuje opozycji środkowy palec. Lichocka twierdzi, że plakaty te "poniżyły ją w oczach opinii publicznej". "Dzięki pani Lichockiej nie zapomnimy, jaką patologię stanowi finansowanie mediów" - skomentowali pozew organizatorzy akcji.
Zobacz wideo Posłanka Lichocka pokazała w Sejmie środkowy palec

Marcin Mycielski i Bartosz Kramek, twórcy billboardów ze zdjęciem posłanki Joanny Lichockiej, otrzymali w czwartek 25 lutego akt oskarżenia dotyczący "postępowania, które poniżyło ją w opinii publicznej".jak podaje "Wyborcza". 

Lichocka składa pozew za billboardy, na których widać, jak pokazuje opozycji środkowy palec

W dalszej części pisma Lichocka twierdzi, że "naraziło ją to na utratę zaufania potrzebnego dla sprawowania mandatu posłanki oraz prowadzenia działalności publicznej, sugerując, że jej wolą jest pozbawienie osób chorych nowotworowo dofinansowania ich leczenia onkologicznego ze środków publicznych oraz by była ona odpowiedzialna za zły stan polskiej służby zdrowia czy też nienależyty poziom gwarancji i finansowego zabezpieczenia leczenia onkologicznego w kraju". Posłanka domaga się od twórców billboardów, które przypominają, jak głosowała w Sejmie, wpłacenia 40 tys. zł na fundację Rak'n'Roll oraz opublikowania wyroku skazującego w mediach społecznościowych. 

Twórcy billboardów: "Przyjacielskie pozdrowienie" Lichockiej stało się symbolem buty i arogancji władzy

Mycielski i Kramek opublikowali na koncie na Twitterze o nazwie "Spontaniczny Sztab Obywatelski" oświadczenie. "Cieszymy się, że opinia publiczna będzie miała kolejną okazję przypomnieć sobie o tym, jaką rolę odegrała Joanna Lichocka i jej ugrupowanie w decyzji, która pozbawiła służbę zdrowia miliardów złotych. Dzięki pani Lichockiej nie zapomnimy też, jaką patologię stanowi finansowanie mediów 'publicznych' pod rządami PiS" - napisali. Organizatorzy dodali także, że "przyjacielskie pozdrowienie" posłanki weszło do polskiej popkultury stając się "wiecznym symbolem buty i arogancji tej władzy" i doceniają oni starania, by skojarzenie to utrwalić.

Joanna LichockaLichocka pozywa Budkę i chce mu uchylić immunitet. Za "poniżenie"

Joanna Lichocka o swoim geście: "Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem"

13 lutego 2020 roku Joanna Lichocka posłużyła się słynnym gestem - pokazaniem środkowego palca opozycji - kiedy zdominowany przez Zjednoczoną Prawicę Sejm przegłosował, by media publiczne otrzymały od rządu 2 mld zł, z tytułu utraconych wpływów z abonamentu. Senat próbował wówczas zablokować przyznanie tak wysokiej kwoty, a pieniądze przeznaczyć na leczenie pacjentów onkologicznych. Sejm jednak uchwałę tę odrzucił.

Posłanka Lichocka zapewniała jednak wówczas, że nie chciała nikomu pokazać żadnego gestu, a jedynie "przesuwała dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie, bo była zdenerwowana". "Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl" - komentowała sprawę. 

Akcja Platformy Obywatelskiej pod siedzibą PiS ws. nagród dla ministrówAkcja PO, billboardy 'Oddajcie kasę' w Warszawie

Zbiórka na plakaty Spontanicznego Sztabu Obywatelskiego

Mycielski i Kramek założyli na portalu Zrzutka.pl zbiórkę na billboard z posłanką Lichocką, uwiecznioną w słynnym geście, z podpisem "2 miliardy zł na TVP zamiast na leczenie raka. PiS pozdrawia chorych". Miał on stanąć na wjeździe do Suwałk. Zebrana kwota przekroczyła jednak oczekiwania organizatorów. Zebrano ponad 450 tys. zł od ponad 6 tys. osób, a Mycielski i Kramek wraz z innymi osobami nazwali się Spontanicznym Sztabem Obywatelskim. W efekcie powstały także inne billboardy komentujące działania partii rządzącej. Najnowszy projekt przedstawia numer do telefonu zaufania Aborcji bez Granic.  

Więcej o: