Budka ws. "taśm Obajtka". "Jeżeli prześledzimy jego karierę, samo nasuwa się porównanie do Nikodema Dyzmy"

- Za czasów Ziobry i Kaczyńskiego wprowadzono zmiany w procedurze karnej, które umożliwiły wycofanie aktu oskarżenia przeciwko Obajtkowi z sądu - powiedział Borys Budka pytany o taśmy z prezesem Orlenu ujawnione przez "Wyborczą". - Dlaczego było to tak potrzebne Obajtkowi? Bo wówczas starał się o prezesurę w jednym z wielkich paliwowych koncernów - podkreślił polityk.

W piątek "Gazeta Wyborcza" opublikowała "taśmy Daniela Obajtka". Dowodzić one mają, że obecny szef Orlenu, jeszcze jako wójt Pcimia, chciał wykończyć firmę swojego wuja, u którego wcześniej pracował. "Kierował z tylnego siedzenia konkurencyjną spółką, choć jako samorządowiec nie mógł tego robić, a potem skłamał w tej sprawie przed sądem" - podaje "Wyborcza". Do materiału odniosła się już paliwowa firma, która w oświadczeniu stwierdziła, że stawiane w artykule tezy nie mają potwierdzenia w faktach i są "oparte na nagraniach, których pochodzenie, integralność, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić".  

Prezes Orlen Daniel ObajtekDaniel Obajtek - od "Wszystko Mogę" wójta Pcimia do prezesa Orlenu

"Nie ma dziś innego premiera niż Jarosław Kaczyński"

Sprawę skomentował też Borys Budka. W rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że jego to nie dziwi. - Jeżeli prześledzimy karierę pana Obajtka, samo nasuwa się porównanie do Nikodema Dyzmy. Tylko tutaj obóz władzy bardzo mu pomógł. Przypomnę, że za czasów Ziobry i Kaczyńskiego wprowadzono zmiany w procedurze karnej, które umożliwiły wycofanie aktu oskarżenia przeciwko Obajtkowi z sądu, a potem umorzenie sprawy przez prokuraturę. Dlaczego było to tak potrzebne Obajtkowi? Bo wówczas starał się o prezesurę w jednym z wielkich paliwowych koncernów - powiedział lider opozycji. Podkreślił, że tu chodzi o stworzenie prawa, które pozwalałoby, aby prokurator bez kontroli sądowej wycofywał akty oskarżenia wobec ludzi, którym władza chce pomóc. Dodał, że te same przepisy zastosowano m.in. w stosunku do Międlara. 

Borys Budka został zapytany także o to, czy Daniel Obajtek mógłby zostać premierem. - Proszę zobaczyć, jak spadła wartość akcji Orlenu za czasów Obajtka, ile kosztuje paliwo w Polsce, podczas gdy trzykrotnie spadła cena baryłki ropy na świecie. To pokazuje, że to jest mit. Obajtek jest człowiekiem, który za pieniądze spółek Skarbu Państwa realizuje bardzo złą politykę PiS-u - powiedział. Polityk zaznaczył, że prezes Orlenu byłby dobrym premierem, ale "na miarę PiS-u", ponieważ "ślepo wykonywałby każde polecenie z Nowogrodzkiej". - Nie ma dziś innego premiera niż Jarosław Kaczyński i mówmy o tym, co jest w rzeczywistości. To, kogo on tam postawi - Morawieckiego, Ziobrę, Obajtka, Gowina - nie ma znaczenie - podsumował Budka.

Zobacz wideo Wicemarszałkini Senatu: Młodzi powiedzieli jakiej Polski by chcieli, a jaką Polskę urządzili im starsi
Więcej o: