Głośny projekt PiS ws. mandatów do kosza? Prawica podzielona. Do tego ostra krytyka Sądu Najwyższego

W Zjednoczonej Prawicy nie ma zgody do co głośnego projektu zmian ws. mandatów. Część koalicji jest przeciwna propozycji, a Sąd Najwyższy ocenił, iż może być on niezgodny z konstytucją. Nieoficjalnie "sprawa umarła".
Zobacz wideo Pomaska: Obecna ekipa rządząca odebrała Polkom ich podstawowe prawa, godność i poczucie bezpieczeństwa

Rewolucja w zasadach dot. mandatów to jeden z najgłośniejszych projektów PiS w tym roku. Projekt, który trafił do Sejmu, zakłada, że zniesiona zostanie możliwość odmowy przyjęcia mandatu. Zamiast tego możliwe byłoby zaskarżenia już nałożonego mandatu karnego do sądu. Sądy rozpatrują - nieraz na korzyść ukaranych - przypadki odmowy mandatów nałożonych w związku z restrykcjami epidemicznymi.

Jednak od przedstawienia projektu minęło sześć tygodni i sprawa nie posunęła się do przodu. Politycy PiS bronili projektu przed ostrą krytyką ze strony opozycji i niektórych ekspertów. Jednak wygląda na to, że brak zgody wewnątrz koalicji przesądzi o losie ustawy. 

Porozumienie Jarosław Gowina szybko sprzeciwiło się ustawie. Przedstawiciele PiS zapewniali, że będą próbować namówić koalicjanta, ale według informacji Onet.pl - nie przyniosło to skutku. Nieoficjalnie politycy tak w PiS, jak i w partii Gowina mówią, że "sprawa umarła". Szanse widzi jeszcze Solidarna Polska. Michał Woś powiedział, że "rozmowy trwają", a niektórzy w koalicji, jego zdaniem, "dali się ponieść emocjom" i nie zauważyli pozytywnych aspektów projektu. 

'Bomba ciepła' w PolscePogoda. "Bomba ciepła" w przyszłym tygodniu w Polsce

Pierwsza prezes SN krytycznie o propozycji zmian w przepisach 

Onet opisuje też bardzo krytyczną opinię nt. projektu, jaką przygotował Sąd Najwyższy, którym kieruje pierwsza prezes Małgorzata Manowska (powołana już po wprowadzonych przez PiS zmianach w sądownictwie). 

Według autorów opinii zmiany mogą być niezgodne z konstytucją. Zwracają uwagę m.in. na to, że obowiązek opłacenia mandatu w ciągu 7 dni - nawet jeśli ukarany odwołuje się do sądu - oznacza, że wykonywana jest kara pomimo braku prawomocnego zakończenia postępowania. 

Abp Andrzej DzięgaAbp Dzięga w dniu modlitwy za ofiary pedofili: Nikt nie jest bez grzechu

"Motywem jest efekt mrożący"

Projekt zakłada zmiany dot. mandatów i grzywny. Znosi istniejącą obecnie możliwość odmowy przyjęcia mandatu - w takim wypadku sprawa jest kierowana do sądu i ten orzeka, czy kara jest zasadna. Zgodnie z projektem ustawy obywatel nie będzie mógł odmówić przyjęcia mandatu. Kara zostanie nałożona i dopiero po tym będzie można zaskarżyć nałożony mandat karny do sądu w terminie 7 dni.

Ukarana osoba musiałaby wskazać, czy zaskarża mandat co do winy, czy co do kary. Ponadto "odwołanie powinno wskazywać wszystkie znane skarżącemu dowody na poparcie swych twierdzeń, pod rygorem utraty prawa do powoływania tych dowodów w dalszym postępowaniu". Sąd mógłby orzec o utrzymaniu mandatu lub jego uchyleniu, ale też "wymierzyć karę surowszą lub surowszego rodzaju, jak również orzec środek karny". Druga ze zmian umożliwienia referendarzom sądowym - zamiast sędziów - wymierzania kar nagany albo grzywny w postępowaniu nakazowym.

Autorzy w uzasadnieniu piszą, że "przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego". Ich zdaniem "odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie".

- Nie mam wątpliwości, że motywem jest efekt mrożący: "nie wychodź na ulicę, a po drugie nie zaskarżaj, bo jest dużo trudniej". To zagrywka psychologiczna - ocenił dr Wojciech Górowski, adwokat, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Kiedy powrót do szkół klas ósmych i maturalnych? Niedzielski podał możliwy terminKiedy uczniowie wrócą do szkół? Niedzielski podał możliwy termin

Więcej o: