Solidarna Polska reaguje na dymisję Kowalskiego. "To wbrew umowie koalicyjnej"

Politycy Solidarnej Polski negatywnie oceniają odwołanie z funkcji wiceszefa aktywów państwowych Janusza Kowalskiego. Jak podkreślili, został zdymisjonowany, ponieważ "był konsekwentnym krytykiem ustaleń podjętych w Brukseli".

W sobotę Jacek Sasin, szef Ministerstwa Aktywów Państwowych, poinformował o dymisji z funkcji wiceszefa resortu Janusza Kowalskiego. - Myślę, że nie jest dla nikogo tajemnicą, że jest duża różnica poglądów między większością rządu, a tym, co głosił minister Kowalski. Szczególnie w resorcie aktywów państwowych, który nadzoruje energetykę, a tym samym uczestniczy silnie w transformacji energetycznej - powiedział Sasin.

Janusz Kowalski i Jacek SasinSasin: Dymisja Kowalskiego podpisana na moim biurku. "Różnica poglądów"

W oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej politycy Solidarnej Polski zaznaczyli, że negatywnie ocenili odwołanie Janusza Kowalskiego ze stanowiska. Stwierdzili, że polityk został zdymisjonowany, ponieważ "był konsekwentnym krytykiem ustaleń podjętych w Brukseli". "Nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy" - podkreślili politycy z partii Zbigniewa Ziobry.

"Nie zgadzamy się na niezwykle kosztowną dla polskiej gospodarki transformację energetyczną i rezygnację z węgla, który jest ważnym źródłem naszej suwerenności energetycznej. Zaostrzenie redukcji emisji dwutlenku węgla uważamy za niezgodne z interesami gospodarczymi państwa. Nie ma też naszej zgody na łączenie budżetu UE z kryteriami ideologicznymi. Wszystkie te decyzje prowadzą do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki i pogorszenia poziomu życia Polaków" - czytamy w oświadczeniu. Jak dodano, politycy Solidarnej Polski obserwują negatywne konsekwencje decyzji podjętych na forum unijnym przez premiera Mateusza Morawieckiego. "Zwiększa się niebezpieczeństwo ponownego uzależnienia naszego kraju od rosyjskiego gazu oraz konieczność zwiększenie importu energii elektrycznej z zagranicy" - podkreślono.

Dymisja Janusza Kowalskiego

W piątek po prezydium Komitetu Politycznego PiS Gazeta.pl ustaliła, że politycy partii rządzącej popierają dymisję Kowalskiego. Ale o tym, że Janusz Kowalski ma stracić stanowisko, informowała już w połowie grudnia Polska Agencja Prasowa. Miało to mieć związek z wypowiedziami polityka Solidarnej Polski ws. porozumienia dotyczącego unijnego budżetu. Ostro krytykował on premiera, pisał nawet "weto albo śmierć" i, jak sam przyznał, wnioskował, aby partia Zbigniewa Ziobry opuściła Zjednoczoną Prawicę. Polityk stwierdził również, że nie zamierza się zaszczepić. Zdaniem "Wprost" te wypowiedzi Kowalskiego miały rozzłościć Jarosława Kaczyńskiego. Z informacji portalu wynikało, że prezes PiS miał poinstruować przedstawicieli partii w kwestii wypowiadania się na temat szczepionek, a Kowalskiemu kazał "zniknąć z mediów".

PiS żąda dymisji wiceministrów. PiS żąda dymisji wiceministrów. "To było grillowanie 'ziobrystów' i Gowina"

W sobotę Wirtualna Polska poinformowała, że, jak nieoficjalnie ustaliła, bezpośrednim powodem dymisji wiceministra aktywów państwowych jest ujawnienie przez Kowalskiego założeń "Nowego Ładu" premiera Mateusza Morawieckiego. Plan nie został jeszcze opublikowany, a mediach pojawiły się przecieki - informatorem miał być właśnie polityk Solidarnej Polski.

Janusz Kowalski, wiceminister aktywów państwowych, zdymisjonowany. Posypały się komentarzeNieoficjalnie o powodach dymisji Kowalskiego: Wyciek tajnego planu

Zobacz wideo Janusz Kowalski uderza w premiera. "Myślę, że to niestosowne"
Więcej o: