Sasin i Fogiel o sprawie Greniucha: W IPN nie powinno być miejsca dla ludzi, którzy hajlowali

Niektórzy politycy PiS bronili Tomasza Greniucha, ale teraz kolejni krytykują i żądają dymisji szefa wrocławskiego IPN. Chce tego m.in. wicepremier Jacek Sasin. Istnieje co najmniej kilka zdjęć, które pokazują jak Greniuch wykonywał gest nazistowskiego pozdrowienia. Głos zabrał też Radosław Fogiel, zastępca rzecznika PiS.
Zobacz wideo Zmiany w harmonogramie szczepień. "Do 7 marca chcemy zaszczepić nauczycieli"

Wicepremier Jacek Sasin to kolejny polityk z rządu, który zabrał głos ws. obsadzenia stanowiska dyrektora Instytutu Pamięci Narodowej przez Tomasza Greniucha.

"W IPN nie powinno być miejsca dla ludzi, którzy hajlowali. To oczywiste. Im szybciej ta sprawa zostanie zamknięta dymisją, tym lepiej dla Polski" - napisał na Twitterze wicepremier i minister aktywów państwowych. 

Fogiel o przeszłości dyrektora IPN. "Przypomnę, że IPN jest niezależną instytucją"

Do sprawy odniósł się też Radosław Fogiel, wicerzecznik i poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. "Uważam to co najmniej za decyzję kontrowersyjną. Tego typu przeszłość jest wybitnie niefortunna i nie są to gesty, które byłyby mi w jakikolwiek sposób, nawet nie powiem bliskie, które w ogóle bym uważał za takie, które mogą występować w przestrzeni publicznej. Ja jako ja, to tyle" - powiedział na antenie TVN24. "To jest decyzja władz IPN. Przypomnę, że IPN jest niezależną instytucją" - dodał. 

Wcześniej sprawę Greniucha komentował wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. "Brak mi słów. Nie ma miejsca dla hajlujących idiotów w naszej przestrzeni publicznej. Liczę na szybką reakcje kierownictwa IPN" - napisał na Twitterze polityk.

Z kolei wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki jeszcze niedawno bronił nowego szefa wrocławskiego IPN. W wypowiedzi dla TVN stwierdził, że "rzeczywiście 20 lat temu ten młody człowiek był w ONR, popełniał takie mało sympatyczne incydenty". Jednak jego zdaniem jest "dobrym historykiem"  i organizatorem, a Terlecki "nie widzi żadnych przeszkód, żeby pełnił tę funkcję". 

Według informacji Onetu, premier Mateusz Morawiecki próbował zablokować kandydaturę Tomasza Greniucha. Portal podał, że za jego nominacją stoi prezes IPN Jarosław Szarek - zaufany człowiek wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego.

"Nigdy nie byłem nazistą"

9 lutego Tomasz Greniuch objął stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Dotychczas był naczelnikiem delegatury IPN w Opolu. O kontrowersjach związanych z nim pisaliśmy już w listopadzie 2019 roku. Wówczas jego nominacji sprzeciwiali się pracownicy IPN, którzy uważali, że stanowisko to nie powinno być zajmowane przez tak mocno zaangażowaną ideowo osobę. W przeszłości Greniuch bronił osób, które wykonywały gest nazistowskiego pozdrowienia, ale sam również to robił. Widać to m.in. na zdjęciu, które zamieściła na Facebooku wrocławska Partia Zieloni.

W czwartek "Gazeta Wyborcza" opublikowała kolejne, nieznane dotychczas zdjęcia, na których widać Greniuch wykonującego gest nazistowskiego pozdrowienia. 

W piątek na stronie IPN pojawił się komunikat broniący Tomasza Greniucha. Czytamy w nim, że po objęciu funkcji Naczelnika Delegatury w Opolu jego pierwszym publicznym działaniem było złożenie hołdu ofiarom Nocy Kryształowej w miejscu, gdzie stała opolska synagoga. Dalej IPN zaznacza, że obecny szef wrocławskiego IPN jest prawnukiem legionisty Józefa Piłsudskiego i obrońcy Lwowa, którego rodzina doświadczyła obu systemów totalitarnych.

- Nigdy nie byłem nazistą, za nieodpowiedzialny gest sprzed kilkunastu laty jeszcze raz przepraszam i uważam to za błąd 0- zapewnił Tomasz Greniuch.

Onet.pl zwrócił uwagę, że mimo zapewnień iż "nie ma kontaktów" z ONR, jeszcze w ostatnich latach miał udokumentowane kontakty z nacjonalistycznym środowiskiem. W 2019 roku w Radiu Opole mówił, że "nie odcina się od tego środowiska". Stwierdził, że "próbował je cywilizować", bo obecnie to środowisko subkulturowe, a on chciał "dążyć do ideału, czyli do ONR-u przedwojennego". Przedwojenny ONR był organizacją faszystowska i antysemicką, która chciała odebrania Żydom obywatelstwa i wydalenia ich z Polski.

Onet wymienia, że ostatni znany kontakt z ONR Greniuch miał jeszcze w 2018 roku, kiedy razem z działaczami ONR brał udział w rocznicy powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Wcześniej w tamtym roku działacze ze znakiem falangi byli na promocji jego książki. Zaś w 2017 roku uczestniczył w Warszawie w wydarzeniu upamiętniającym powstanie ONR.