Spór w PO ws. podejścia do aborcji. Nie wszyscy są na "tak". "Broniłem kompromisu"

"Broniłem kompromisu", "dyscyplina w tych kwestiach mogłaby doprowadzić do zbyt ostrego podziału w Platformie" - to niektóre głosy polityków PO, którzy nie zgadzają się na nową deklarację ich partii w sprawie aborcji. W przedstawionym w czwartek stanowisku przedstawiciele PO poinformowali, że chcą liberalizacji obowiązującego prawa aborcyjnego i włączenia do prawa tzw. czwartej przesłanki. W szczególnych przypadkach umożliwiałaby ona wykonanie zabiegu do 12. tygodnia ciąży.

W czwartek na konferencji prasowej przedstawiciele Platformy Obywatelskiej pod przewodnictwem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej przedstawili Pakiet Praw Kobiet, zawierający m.in. zapowiadane wcześniej oficjalne stanowisko partii w sprawie aborcji. Zgodnie z przedstawionymi założeniami, PO wskazała, że - po pierwsze - chce cofnięcia decyzji TK i przywrócenia trzech przesłanek umożliwiających przerwanie ciąży (gwałt, ciężkie wady płodu oraz zagrożenie życia matki). Po drugie, partia domaga się, by "w szczególnie trudnych sytuacjach osobistych, po konsultacjach z psychologiem i lekarzem" kobieta mogłaby usunąć ciążę do końca 12. tygodnia. W Pakiecie Praw Kobiet znalazły się też inne postulaty: zagwarantowanie edukacji seksualnej przez państwo, bezpłatny dostęp do antykoncepcji i antykoncepcji awaryjnej bez recepty, finansowanie badań prenatalnych przez państwo oraz bezpłatny dostęp do leczenia bezpłodności metodą in vitro i wsparcie dla rodziców niepełnosprawnych dzieci. 

Czytaj więcej: PO przedstawiła nowe stanowisko ws. aborcji. Pomaska: Przyjęliśmy "Pakt dla kobiet"

Zobacz wideo "Kompromis aborcyjny" rozszerzony o dodatkową przesłankę. Kidawa-Błońska komentuje projekt Platformy

Nowe stanowisko PO ws. aborcji. Nie wszyscy są na "tak". "Broniłem kompromisu"

Na razie PO przedstawiła w sprawie jedynie deklarację - projektu ustawy ws. zmiany prawa aborcyjnego nie ma, podobnie jak zgody wszystkich polityków PO na liberalizację partyjnego podejścia. Kością niezgody od początku było rozszerzenie tzw. kompromisu aborcyjnego o dodatkową przesłankę (dotyczącą możliwości usunięcia ciąży do 12. tygodnia). Na początku tygodnia, podczas toczącej się w partii dyskusji, 20 polityków PO z tzw. skrzydła konserwatywnego podpisało się pod lisem, w którym wyrażono zdecydowany sprzeciw wobec aborcji na życzenie. Konserwatyści z PO sugerowali też, że w sprawie aborcji powinno się przeprowadzić referendum. Wśród nich byli m.in. Paweł Zalewski, Cezary Grabarczyk, Kazimierz Kleina, Antoni Mężydło, Jan Olbrycht, Małgorzata Pępek, Marek Plura, Ireneusz Raś, Bogusław Sonik i Marek Sowa.

Również teraz, po przedstawieniu deklaracji, w partii pojawiają się głosy niezadowolenia - przeciwni są m.in. niektórzy senatorowie PO. - Broniłem kompromisu - powiedział w rozmowie z TVN 24 Kazimierz Kleina.

W Sejmie nie ma żadnej w tej chwili większości, żeby jakiekolwiek projekty tego typu przeprowadzać. Na pewno dojdziemy do takiego porozumienia, które będzie akceptowane przez większość w Sejmie, ale jest to mało prawdopodobne, niemożliwe, aby w tej kadencji można było jakiekolwiek racjonalne rozwiązania znaleźć

- dodał.

Senator KO Bogdan Zdrojewski przyznał z kolei, że "dyscyplina w tych kwestiach mogłaby doprowadzić do zbyt ostrego podziału w Platformie". - Natomiast brak dyscypliny może zachęcić niektórych posłów, posłanki, które reprezentują część konserwatywną, do głosowania jednak innego - zaznaczył w TVN 24, dodając, że stosowałby raczej metodę zachęty niż przymusu.

Senator KO Kazimierz Ujazdowski, który nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej, również skrytykował liberalizację stanowiska partii. - Jestem zaskoczony, że w PO podjęto taką decyzję, doradzałbym jej zmianę i wycofanie się z tego pomysłu (...) Sam jestem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego z 1993 roku jako formy ochrony życia i nie zmienię w tej sprawie stanowiska - powiedział.

"Platforma Obywatelska jest partią wyboru, każdy z nas ma prawo mieć własne stanowisko w sprawie aborcji. Ja osobiście byłam i jestem za liberalizacją prawa aborcyjnego - w tym także za opieką psychologiczną dla matki i rodziny w tym procesie" - skomentowała z kolei na Twitterze senator Jadwiga Rotnicka. "Praw człowieka nie można rozstrzygać w formie referendum" - dodała.