PiS wyciąga z zamrażarki projekt wypowiedzenia konwencji stambulskiej. "Kaczyński sprawdza lojalność"

- To jest kolejna wrzutka prezesa Kaczyńskiego. Niech tę żabę je sam, nie damy się w nią wkręcić - powiedział Ireneusz Raś. W ten sposób poseł KO skomentował próbę odmrażania tematu wypowiedzenia konwencji stambulskiej.

W przyszłym tygodniu w Sejmie ma odbyć się pierwsze czytanie projektu ustawy "Tak dla rodziny, nie dla gender". To projekt obywatelski, forsowany przez skrajnie konserwatywny Instytut Ordo Iuris. Chodzi w nim o wypowiedzenia przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, potocznie nazywanej konwencją stambulską.

- To jest kolejna wrzutka prezesa Kaczyńskiego. Niech tę żabę je sam, nie damy się w nią wkręcić. Sejm i rząd powinny zająć się poważnymi sprawami gospodarczymi, społecznymi, tym, jak Polska będzie wyglądać za 10–15 lat, a nie rozgrywaniem wartościami w cyniczny sposób, by oddaliły one znowu na tygodnie czy miesiące tematy pilne i ważne - ocenił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Ireneusz Raś, poseł Koalicji Obywatelskiej.

- To jest gra. Moim zdaniem Kaczyński sprawdza lojalność w Zjednoczonej Prawicy. Dlatego sięga po temat, który dzieli Polaków, by zmobilizować swój najwierniejszy, najbardziej konserwatywny elektorat - podkreśla poseł Koalicji Polskiej Jan Łopata.

Czym jest konwencja stambulska?

Konwencja stambulska to międzynarodowy dokument, który podpisały kraje Unii Europejskiej oraz 45 państw spoza Wspólnoty. Ma ona na celu m.in. ochronę kobiet przed wszelkimi formami przemocy oraz zapobieganie, ściganie i eliminację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; działania na rzecz ochrony i wsparcia wszystkich ofiar przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; przyczynienie się do eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet oraz wspieranie rzeczywistego równouprawnienia kobiet i mężczyzn, w tym poprzez wzmocnienie pozycji kobiet.

Skrajnie prawicowym instytucjom i partiom rządzącym w konwencji przeszkadza m.in. art. 4, w którym zapisano, że ochroną powinny zostać objęte wszystkie osoby, bez dyskryminacji ze względu na nie tylko: płeć biologiczną, rasę, kolor skóry, język, religię, poglądy polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, własność, urodzenie, wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność, stan cywilny, status uchodźcy lub migranta, ale też orientację seksualną, tożsamość płciową i płeć społeczno-kulturową. Politycy podkreślają, że w konwencji znajduje się warstwa ideologiczna.

Więcej o konwencji stambulskiej można przeczytać tutaj:

Sejm zajmie się projektem 'Tak dla rodziny, nie dla gender'. Chodzi o wypowiedzenie Konwencji stambulskiej (zdjęcie ilustracyjne)"Tak dla rodziny, nie dla gender" w Sejmie. Chodzi o konwencję stambulską

Zobacz wideo Konwencja stambulska. Dlaczego Ziobro chce ją wypowiedzieć?
Więcej o: