Orędzie Grodzkiego w TVP, a wcześniej atak "Wiadomości". "Zamiast sportowej uczty..."

TVP o godz. 20 pokazało orędzie Tomasza Grodzkiego. Wcześniej jednak, w ostatnich minutach "Wiadomości", dziennikarz robił mu wyrzut, że emisja wystąpienia nastąpi w czasie meczu "z udziałem polskiego króla strzelców".

Zgodnie z zapowiedzią po godzinie 20 Telewizja Polska rozpoczęła nadawanie orędzia Tomasza Grodzkiego. Tuż przed emisją wystąpieniu marszałka Senatu kilka minut swojego materiału poświęcił dziennikarz "Wiadomości". 

Orędzie Grodzkiego w TVP. Wcześniej atak "Wiadomości"

- Stosunek Platformy Obywatelskiej do mediów i ich widzów dobrze ilustruje postawa marszałka Senatu, który dziś od Telewizji Polskiej zażądał emisji jego wystąpienia w czasie transmisji wyczekiwanego przez kibiców finałowego meczu o klubowe mistrzostwo świata w piłce nożnej. Z udziałem polskiego króla strzelców - powiedział w materiale dziennikarz. - Jednak zamiast sportowej uczty widzowie najpierw zobaczą wystąpienie Tomasza Grodzkiego - dodał.

Dalej widzowie usłyszeli, że "marszałek Senatu nie przyjął propozycji prezesa TVP". Jacek Kurski miał zaproponować marszałkowi, by orędzie wyemitowano po meczu, ale Kancelaria Senatu się nie zgodziła. Następnie w "Wiadomościach" pokazano czarną planszę z napisem "Tu powinien być twój mecz". Hasło nawiązuje do środowych protestów mediów. 

Grodzki: Tzw. media publiczne dostają co roku gigantyczną kwotę 2 miliardów złotych

Orędzie marszałka Grodzkiego dotyczyły protestu mediów i wolności słowa. - Wczoraj zamilkły wolne media. Zamilkły na chwilę, byśmy mogli uświadomić sobie i zrozumieć, o co toczy się gra. Nie chodzi o pieniądze. Stawką jest wolność, stawką jest prawda. Młodzi ludzie na szczęście tego nie pamiętają, ale 13 grudnia 1981 roku złowieszczy mrok stanu wojennego też zaczął się od braku "Teleranka" i wyłączonych telefonów. Media zamilkły wczoraj na krótko po to, by nie musieć zamilknąć na zawsze. Ale by tak się nie stało, nie możemy milczeć my. Nie może milczeć demokratyczny Senat - mówił Grodzki. 

Marszałek Senatu podkreślał w przemówieniu, że media w Polsce płacą podatki oraz opłaty koncesyjne i "inne daniny". - Co więcej, corocznie przeznaczają z własnych zasobów wiele milionów złotych na działalność kulturalną i charytatywną. Tymczasem tak zwane media publiczne dostają z naszych pieniędzy co roku gigantyczną kwotę 2 miliardów złotych na swoją działalność, podczas gdy te pieniądze powinny zostać przeznaczone na wsparcie ochrony zdrowia walczącej z COVID - 19, czy na onkologię, o co bezskutecznie wnioskował Senat - mówił Grodzki.

"Bez wolnych mediów nikt by nie słyszał o 70 milionach złotych na wybory kopertowe "

Grodzki podkreślił, że "wolne media są fundamentem demokracji obok trójpodziału władzy, przestrzegania praw człowieka, poszanowania jego godności czy niezależności sądownictwa". - Gwarantują pluralizm i obiektywne przedstawianie rzeczywistości. Stanowią tamę przed zalewem jednostronnej, kłamliwej propagandy. Rolą wolnych mediów jest patrzeć na ręce władzy. Każdej władzy. Bez nich nikt by nie słyszał o aferze z respiratorami widmo od handlarza bronią, maseczkach od instruktora narciarstwa, 70 milionach złotych na wybory kopertowe, ostentacyjnym łamaniu obostrzeń covidowych przez przedstawicieli władzy, jej nieudolności i chaosie w walce z pandemią oraz o wielu, wielu innych aferach - wyliczał. 

Zobacz wideo Orędzie marszałka Grodzkiego w TVP: Tzw. media publiczne dostają co roku gigantyczną kwotę 2 miliardów złotych

Według Grodzkiego, czarne ekrany, które w środę pojawiły się w mediach zamiast informacji, to "przestroga". - Oby ich czerń nie zwiastowała czarnej nocy rządów autorytarnych, których następnym krokiem może być wyłączenie Internetu i dalsze ograniczanie swobód obywatelskich - powiedział.

Umysły, w których zakiełkowały pomysły tak restrykcyjnej ustawy, z pewnością nie są zainteresowane rozkwitem demokracji w naszym kraju - raczej marzy im się władza absolutna i karmienie społeczeństwa fałszywą propagandą aż do całkowitego zniewolenia naszego Narodu. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że celem tego projektu jest stłumienie wszelkiej krytyki rządzących i nałożenie kagańca na niezależne media. My, którym drogie są fundamentalne wartości cywilizacji wolnego świata, musimy uczynić wszystko, aby zatrzymać te autorytarne zapędy.

- powiedział na końcu marszałek Senatu i wezwał rząd do wycofania się z projektu podatku od reklam. - Pragnę z całą mocą podkreślić, że demokratyczna większość w Senacie nie zaakceptuje zamachu na wolne media oraz żadnych innych prób podważania demokratycznego ustroju naszego państwa - podkreślił.

Więcej o: