Duda mówił, że wolność słowa jest większa niż przed 2015 rokiem. Sprawdzenie, czy tak jest, zajmuje pięć sekund

- [Wolność słowa - przyp. red.] jest na pewno większa niż przed 2015 rokiem, kiedy ABW wchodziła do redakcji tygodnika "Wprost" - powiedział na antenie TVP Andrzej Duda, odnosząc się do protestu mediów. Jednak Polska co roku jest plasowana coraz niżej w Światowym Indeksie Wolności Prasy, a największy spadek odnotowała właśnie po 2015 roku.
  • Andrzej Duda powiedział, że w proteście mediów nie chodzi o wolność słowa, tylko pieniądze
  • Prezydent podkreślił, że w Polsce jest obecnie większa wolność słowa niż przed rokiem 2015
  • Każdego roku w rankingu wolności prasy Polska jest coraz niżej, a największy spadek miał miejsce w 2016 roku

Andrzej Duda pytany w środę w "Gościu Wiadomości" o sprawę podatku od reklam podkreślił na wstępie, że nie zna szczegółów projektu tej ustawy, bo nie była z nim konsultowana. Jednocześnie stwierdził, że jeśli pieniądze trafią między innymi do Narodowego Funduszu Zdrowia, nowy podatek jest rozsądnym rozwiązaniem.

- Słyszę też dużo głosów na ten temat, jak to w straszliwy sposób narusza wolność słowa. No ja bym powiedział: chwileczkę, chwileczkę, nie o wolność słowa tutaj chodzi, tylko o pieniądze. Wolność słowa to akurat jest w Polsce i to naprawdę jej nie brakuje. Można krytykować wszystkich: prezydenta, rządzących - wszyscy są krytykowani. W związku z powyższym, akurat jeżeli chodzi o wolność słowa, to wydaje mi się, że z tym problemów nie ma. Jest na pewno większa niż przed 2015 rokiem, kiedy ABW wchodziła do redakcji tygodnika "Wprost", żeby zabrać taśmy, na których nagrano polityków Platformy Obywatelskiej. Więc wydaje mi się, że niektóre media naprawdę przesadzają z tym, że sugerują, że jest to jakieś naruszenie wolności słowa. Chodzi o pieniądze - powiedział prezydent.

Andrzej DudaDuda o proteście mediów: Nie o wolność słowa chodzi, tylko o pieniądze

Prezydent mówi, że wolność słowa jest większa niż przed 2015 rokiem. Sprawdzamy

Andrzej Duda w swojej wypowiedzi stwierdził, że wolność słowa "jest na pewno większa niż przed 2015 rokiem". Przypomnijmy, to w tym właśnie roku PiS doszedł do władzy, a prezydentem został Duda. To, czy słowa głowy państwa są prawdziwe można łatwo sprawdzić analizując coroczny ranking przygotowywany przez międzynarodową organizację pozarządową Reporterzy bez Granic. Powstaje on na podstawie kwestionariuszy, które wypełniają eksperci. Autorzy raportu tworząc go, biorą pod uwagę: niezależność i pluralizm mediów, uwarunkowania prawne, przejrzystość działania instytucji i procedur, jakość infrastruktury, bezpieczeństwo dziennikarzy oraz poziom nadużyć i przemocy. Zestawieniem objęte jest 180 państw. Ostatnia jest Korea Północna, a pierwsze trzy miejsca zajmują kolejno: Norwegia, Finlandia i Dania. Zasada rankingu jest prosta - im wyższe miejsce, tym większa wolność prasy w danym kraju. 

Jak do tej pory wyglądała sytuacja Polski w Światowym Indeksie Wolności Prasy? Oto miejsca, które zajmowała w ostatnich latach:

  • 2020 - 62. miejsce,
  • 2019 - 59. miejsce,
  • 2018 - 58. miejsce,
  • 2017 - 54. miejsce,
  • 2016 - 47. miejsce,
  • 2015 - 18. miejsce,
  • 2014 - 19. miejsce,
  • 2013 - 22. miejsce,
  • 2011/2012 - 24 miejsce,
  • 2010 - 32. miejsce.

Warto zwrócić uwagę, że największy spadek w ostatnich latach nastąpił w 2016 roku. Polska spadła wówczas o 29 pozycji. Obecnie nasz kraj plasuje się na 62. pozycji, najniżej w historii rankingu. Oznacza to, że względem 2015 roku Polska spadła o 44 pozycje. Jest też dużo niżej niż była przed 2015 rokiem.

Wszystkie dane dostępne na stronie Reporterów bez Granic. O rankingu więcej można przeczytać tutaj:

Ranking wolności prasy według Reporterów bez GranicPolska w rankingu wolności prasy. Największy spadek po dojściu PiS do władzy

Czytaj także:

Zobacz wideo Prof. Godzic: Będziemy mieć Budapeszt nad Wisłą
Więcej o: