"Było duże ciśnienie", ale "szału nie ma". Dla Morawieckiego "Nowy ład" to ucieczka do przodu

Jacek Gądek
Nasi rozmówcy uczestniczący w pracach nad "Nowym ładem" przekonują, że nie należy się po nim spodziewać wielkiego "wow!". - Szału nie ma - mówi jeden. A inny dodaje: - Niewiele tam jest. Może za dwa lata coś konkretnego wyniknie z tego dla zwykłego Polaka.

 Zobacz nagranie. Bodnar o następcy: Konstytucja wymaga, aby RPO był niezależny od władzy

Zobacz wideo

- Było duże ciśnienie, aby pojawiły się nowe rzeczy - mówi osoba uczestnicząca w pracach nad "Nowym ładem". I takie nowości mają być.

Inny się wyzłośliwia: - Szału nie ma. Jest slajdowy rozmach.

Plan z klocków

"Nowy ład" to plan, który ma być receptą na wyjście z gospodarczego dołka po pandemii koronawirusa. To drugi już - po "Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020" (z 2017 r.) - taki masterplan gospodarczy. Całość z "klocków", które dostarczają mu osoby odpowiedzialne za poszczególne działy, składa Piotr Arak, ekonomista i bardzo bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego.

Dla premiera "Nowy ład" to sposób na nowe otwarcie i pokazanie, że jest sprawnym szefem rządu. Kryje się za nim też wielka narracja: "Nowy ład" ma być sprzedawany jako sukces historyczny, wyjście z największego po 1989 r. kryzysu gospodarczego.

Bez rewolucji

W samym obozie PiS "Nowy ład" nie jest jednak oczekiwany jak zbawienie. - Jedne slajdy owszem mają wielką wagę, inne nie, a część jest wręcz kontrowersyjna. W każdym obszarze jest po kilkanaście punktów - opisuje jeden z rozmówców.

Wedle naszych informacji plan jest wciąż szlifowany. - Zapisy w tym planie ciągle się zmieniają. Usuwane też były błędy, bo niektóre rzeczy wpisano, choć już zostały wykonane - mówi jedna z osób.

Jak pisał "Wprost", punktem, który najmocniej może przyciągnąć uwagę masowego wyborcy, jest pomysł na podniesienie kwoty wolnej od podatku, przez co w kieszeniach części podatników może pozostać więcej pieniędzy. - Ale decyzji ostatecznej jeszcze nie ma - słyszymy.

Wedle naszych informacji skutek ma być taki, że osoby słabiej i średnio zarabiające zapłacą mniejszy podatek, a osoby o wysokich dochodach wyjdą na około zero albo dopłacą, bo nie będą np. mogły odliczyć składki zdrowotnej od podatku albo składka ta wzrośnie. Dziś "Dziennik Gazeta Prawna" pisze o różnych wariantach dociążenia osób najlepiej zarabiających składką na zdrowie.

Demografia

W "Nowym ładzie" ma być też część o demografii. Za ten punkt odpowiada Dorota Bojemska z Rady Rodziny istniejącej przy ministrze rodziny. Wedle naszych informacji w programie, choć ten wciąż się wykuwa, ma się znaleźć wsparcie dla par, które nie są małżeństwem - na przykład przy kupowaniu mieszkań.

Ponadto w "Nowym ładzie" przewidziano sporo zwolnień podatkowych, plany na budowę mieszkań, preferencje dla banków i deweloperów, by zwiększyć tempo budów. - Więcej CPK [Centralnego Portu Komunikacyjnego - red.], więcej mieszkań, więcej kolei, więcej dróg, więcej przekopu Mierzei Wiślanej - dodaje jeden z rozmówców.

Ucieczka premiera do przodu

Morawiecki firmuje "Nowy ład" własnym nazwiskiem. - "Nowy polski ład to nasz plan na czas po pandemii, w którym będą przedstawione przede wszystkim zamierzenia inwestycyjne i propozycje dotyczące wielu dziedzin życia społecznego i gospodarczego" - pisał premier na swoim profilu na Facebooku.

Ważny polityk z obozu rządzącego: - Morawiecki upatruje w "Nowym ładzie" nadziei na pozostanie premierem.

Więcej o: