Porozumienie wydało oświadczenie ws. podatku od mediów. "Projekt nie był z nami konsultowany"

Na znak sprzeciwu wobec planów wprowadzenia nowego podatku od reklam zamieszczanych w mediach, niezależne redakcje rozpoczęły akcję "Media bez wyboru". Projekt ustawy zaproponowanej przez premiera Mateusza Morawieckiego wzbudził niepokój nawet wśród części członków jego gabinetu. Świadczy o tym komunikat, który w środę wydało Porozumienie Jarosława Gowina - partii-koalicjanta Prawa i Sprawiedliwości.

"Porozumienie Jarosława Gowina z niepokojem analizuje projekt nowego podatku od mediów. Projekt ten na żadnym etapie nie był z nami konsultowany" - czytamy w oświadczeniu partii, pod którym podpisała się jej rzeczniczka - Magdalena Sroka. 

"Jednocześnie z uwagą wsłuchujemy się w głos mediów i obywateli. Finalne stanowisko Porozumienia przedstawi w najbliższych dniach Zarząd partii" - dodano. 

Przypomnijmy, że Porozumienie, obok Solidarnej Polski, jest jednym z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości, a Jarosław Gowin pełni w rządzie Mateusza Morawieckiego funkcję wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii.

Porozumienie Gowina zaniepokojone projektem ws. podatku od mediów. Co dokładnie planuje rząd?

Danina solidarnościowa, jak nowy podatek nazywa rząd, zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego uderzyć ma głównie w duże, globalne firmy. Szef rządu wskazał palcem kilka takich podmiotów - Apple, Google, Facebook, Amazon. "Ile one podatków płacą w Rzeczypospolitej, we Francji, albo w Niemczech. Warto takie ćwiczenie wykonać, bo okaże się, że bardzo niewiele. One korzystają z rajów podatkowych" - stwierdził szef rządu. 

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik rządu Piotr Müller. - To są firmy, które przekraczają odpowiednio wysoki próg dochodów, czyli firmy bardzo zamożne, które stać, żeby w sposób solidarny podzielić się przychodami. [...] Ten podatek jest rozłożony na największych graczy, którzy osiągają bardzo wysokie przychody z działalności medialnej - stwierdził na antenie TVP

To część prawdy. Reklama internetowa ma być opodatkowana, jeśli firma spełni dwa warunki - na rynku globalnym musi osiągnąć przychody z reklamy na poziomie 750 mln euro, a na Polskim więcej niż 5 mln euro. Ale projekt ustawy, który rząd przedstawił, wymienia inne typy mediów. W stacjach telewizyjnych, rozgłośniach radiowych, kinach oraz na nośnikach zewnętrznych, podatek ma wynieść od 7,5 do 10 proc. Niższa ze stawek obowiązywać ma dla firm osiągających przychody do 50 mln zł. Jest jeszcze i drugi warunek - dla reklam, które, zdaniem ustawodawcy, przynoszą niekorzystne skutki społeczne, podatek ma wynieść 10 proc. dla firm osiągających przychód do 50 mln zł. Większe firmy od tego typu reklam zapłacą 15 proc. podatku. 

Media bez wyboruPolitycy i eksperci wsparli akcję "Media bez wyboru"

"Media bez wyboru". Niezależne media solidarnie rozpoczęły protest wobec planów rządzących 

Polski rząd chce obciążyć firmy medialne – działające legalnie, nieuchylające się od opłat i składek - dodatkowym podatkiem od reklam. Argumentuje to zwalczaniem skutków pandemii COVID-19. Rezultatem takiego działania w trudnym czasie pandemii może być likwidacja części medialnych biznesów.

Rolą mediów nie jest walka ze skutkami pandemii – to rola rządu. Naszą rolą jest rzetelne informowanie Obywateli. Nie ma wolnego kraju bez niezależnych mediów. Nie ma wolności bez wolności wyboru. Dlatego walczymy o wielość i różnorodność mediów w Polsce. A przede wszystkim - o prawo wyboru dla Was, naszych Czytelników.

W środę ruszyła akcja "Media bez wyboru". W reakcji na zapowiedź wprowadzenia nowego podatku od reklam niezależne media wystosowały list otwarty do rządzących oraz przedstawicieli wszystkich sił politycznych. Można przeczytać go w tym artykule >>. Podpisało się pod nim łącznie kilkadziesiąt firm medialnych, redakcji ogólnopolskich i lokalnych portali, kanałów telewizyjnych i dzienników. 

List nie był jednak jedyną formą wyrażenia obaw i sprzeciwu wobec zamiarów rządzących. W środę największe portale internetowe w Polsce wyłączyły swoje strony, zamieszczając na nich wyłącznie komunikat o akcji "Media bez wyboru". Tak, by unaocznić, jak w praktyce mógłby wyglądać brak pluralizmu na rynku mediów. Nadawanie zawiesiły kanały dwóch największych prywatnych telewizji w Polsce: TVN oraz Polsatu. Ramówkę zmieniły też największe rozgłośnie radiowe (m.in. Radio Zet, RMF FM, Eska i TOK FM), w których można usłyszeć jedynie komunikaty o proteście lub muzykę.