Pawłowicz do dziennikarki: Pracuję nadal i utrzymuję takich jak pani ze swych podatków

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz jest w ostatnich dniach bardzo aktywna w mediach społecznościowych, w których odpowiada na krytykę za pobyt w hotelu Malinowy Zdrój. W poniedziałek późnym wieczorem była posłanka PiS rozpoczęła kolejną internetową batalię, tym razem reagując zdecydowanie na wpis dziennikarki Agnieszki Burzyńskiej.

"Chciałabym, aby politycy powalczyli na wolnym rynku, a nie żeby żyli za naszą kasę" - napisała w poniedziałek wieczorem na Twitterze Agnieszka Burzyńska, dziennikarka "Faktu" i portalu Onet. Swój wpis oznaczyła hashtagiem "Pawłowicz".

Pawłowicz ostro zareagowała na wpis dziennikarki. "Pracuję nadal i utrzymuję takich jak pani ze swych wieloletnich podatków"

Po kilkudziesięciu minutach tweet skomentowała Krystyna Pawłowicz. 

Nie muszę już nic na 'wolnym rynku', przez ponad 46 lat już wypracowałam na tym 'rynku' swoją emeryturę. I pracuję nadal. I utrzymuję takich jak pani ze swych wieloletnich podatków, bo z 'wolnym rynkiem' nie miała pani chyba jeszcze nic wspólnego...

- odpowiedziała sędzia Trybunału Konstytucyjnego

"Niedokładnie. Bo to między innymi ja płacę za Pani emeryturę" - zripostowała Burzyńska.

"Na razie z mozołem ciuła pani na własną starość" - stwierdziła w odpowiedzi była posłanka PiS. Był to już jej ostatni wpis w tej dyskusji. "A to coś złego?" - dopytywała jeszcze Burzyńska. "Niech Pani to powie tym którzy nie mają emerytury albo będą mieli góra 700 zł [...]. Cieszę się, że Pani pracuje, choć to Pani partia była za obniżeniem wieku emerytalnego" - dodała dziennikarka.

Zobacz wideo Włodzimierz Czarzasty był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (9.02)

Pawłowicz gościła w Hotelu Malinowy Zdrój. Jak twierdzi, przebywała tam w ramach leczenia

W ostatnich dniach sędzia Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Kilkukrotnie odpowiadała już na krytyczne komentarze, które pojawiły się po tym, jak wyszło na jaw, że gościła ona w hotelu Malinowy Zdrój. Media dowiedziały się o tym fakcie po tym, jak w budynku wybuchł niewielki pożar. Sędzia TK w wydanym oświadczeniu podkreśliła z kolei, że przybywała w ośrodku na "pobycie leczniczym" do czego ma prawo, a w hotelu nie było żadnego pożaru. Z kontroli sanepidu wynika, że w hotelu przestrzegane są restrykcje sanitarne.

Wyjazd sędzi Trybunału Konstytucyjnego skomentowali niektórzy politycy Zjednoczonej Prawicy. - Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której sędzia Trybunału Konstytucyjnego łamie polskie prawo, czy kłamie - powiedział o pobycie Krystyny Pawłowicz w hotelu polityk Porozumienia, Michał Wypij. Z kolei, Patryk Jaki na antenie TVN24 oznajmił, że jeśli okoliczności zdarzenia się potwierdzą to była polityczka nie znajdzie klubowej aprobaty. - Ja nie znam tej sprawy, nie znam jej okoliczności, ale jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to rzeczywiście jest skandaliczna i na pewno nie będzie miała naszej aprobaty - dodał Patryk Jaki.

Krystyna PawłowiczPawłowicz chce przeprosin od polityków prawicy. "Łasi na lewackie pochwały"

Teraz do tych słów Krystyna Pawłowicz odniosła się na swoim profilu na Twitterze. Sędzia przypomniała również, że przysługuje jej ochrona SOP w związku z tym, jaką funkcję pełni w Trybunale Konstytucyjnym.

"Patryk JAKI, panie Michał WYPIJ - obaj "NIE ZNAM sprawy, ale się w TVN wypowiem i potępię". Taki jestem "obiektywny". Chroń nas Boże od tej "nadziei" prawicy, łasej na lewackie pochwały. Jak można kogoś wobec jego wrogów, BEZ dowodów potępiać? PRZEPROŚCIE!" - wezwała. 

"Od lewactwa nie oczekuję przeprosin, bo nie zamazali jeszcze zbrodni wobec Polski. Od innych kłamiących o moim legalnym leczeniu w legalnie działającym ośrodku oczekuję otrząśnięcia się z nienawiści. Wkrótce, według rozpiski Kramka i Palikota, ukamienujecie "w słusznym gniewie" Polskę" - napisała była polityczka.