Raś uważa, że PiS uprawia "cyniczną grę aborcją". Nie zgadza się też z Martą Lempart, "jak większość PO"

Ireneusz Raś, poseł Platformy Obywatelskiej odniósł się do strajków po publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który ograniczył prawo do aborcji w Polsce. Według polityka wielu posłów PO nie zgadza się z postulatami Marty Lempart. - Jeśli moja partia by powiedziała, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie - stwierdził.

- Większość tych, którzy protestowali, nie ma nic wspólnego z Martą Lempart. To jest pani polityk, ona ma swoje cele, ja się z nimi nie zgadzam. Ja nie jestem rzecznikiem Borysa Budki. Mówię o poglądach większości polityków PO - powiedział Ireneusz Raś na antenie RMF FM.

Zobacz wideo Zandberg: Odgrzewanie kotleta jednej listy najlepiej służy PiS-owi

"Cyniczna gra aborcją" przez PiS

Ireneusz Raś zapytany o stosunek do postulatów Marty Lempart i Strajku Kobiet oznajmił, że działania Trybunału Konstytucyjnego to "cyniczna gra aborcją" zainicjowaną przez PiS. - Odpowiadam bez znieczulenia. Uważam, że to, co robi PiS, ta cyniczna gra aborcją jest niedopuszczalna, również ze względu na zasady i wartości, które wyznaje grupa konserwatystów, nie tylko PO - mówił polityk. 

Poseł PO oznajmił, że jeśli "moja partia by powiedziała, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie". Ireneusz Raś uważa, że mówienie o tym, że kobiety chcą wprowadzenia aborcji na życzenie jest "daleko idącym uproszczeniem". W ocenie polityka "zdecydowana większość protestujących nie ma nic wspólnego z Martą Lempart".

Wątpliwości tożsamości Platformy Obywatelskiej

Poseł PO stwierdził, że zagłosowałby za Janem Rokitą na Rzecznika Praw Obywatelskich, mimo tego, że jego partia ma inne zdanie w tym zakresie. Przykład Ireneusza Rasia potwierdza, że w partii istnieje rozłam, co do wielu zagadnień politycznych. - Wszystkie środowiska, które tworzą Platformę Obywatelską, zastanawiają się nad tożsamością partii. Trudno, żeby zabrakło głosu konserwatystów. Powiem szczerze konserwatyści nie chcą być kwiatkiem do kożucha - przekazał polityk. Z relacji Ireneusza Rasia wynika, że konserwatywna frakcja w partii liczy kilkadziesiąt osób. Jego zdaniem jeśli konstytucja ideowa PO będzie radykalnie zmieniona, to zabraknie miejsca dla konserwatystów.

Konferencja prasowa polityków Solidarnej Polski"Osobny pokój, możliwość wypłakania się", czyli jak SP chce pomóc kobietom

Więcej o: