Minęło ponad 100 dni. Co zostało z obietnic PiS złożonych po wyroku TK? Sprawdzamy zdanie po zdaniu

Jacek Gądek
Gdy Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja ze względu na nieodwracalne wady płodu jest niekonstytucyjna, rzeczniczka PiS zapewniała, że "żadna kobieta i dziecko nie pozostaną bez pomocy". Przygotowanie nowej ustawy "Za życiem" miało zająć "kilka tygodni". Miała też powstać komisja nadzwyczajna ds. niepełnosprawnych. Komisji nie ma. Ustawa wciąż ma być za "kilka tygodni".

Zobacz nagranie. Adam Bielan o opublikowanym wyroku TK ws. aborcji:

Zobacz wideo

Przez ponad 100 dni od wydania przez TK orzeczenia delegalizującego aborcję z przyczyn embriopatologicznych, w sytuacji osób niepełnosprawnych nie zmieniło się prawie nic.

A w sytuacji matek i ojców, którzy usłyszeli, że ich dziecko będzie chore, dokonał się przewrót: teraz już nie mogą zdecydować o przerwaniu ciąży nawet w wypadku wad letalnych. Mogą kontynuować ciążę albo szukać lekarzy, którzy uznają wady płodu za zagrożenie dla zdrowia bądź życia kobiety, albo też wyjechać za granicę, by tam zapłacić za aborcję.

Obietnice nie zostały dotrzymane

Czy spełniono obietnice rzeczniczki PiS z 22 października? Po kolei - zdanie po zdaniu.

Anita Czerwińska: - Państwo musi zapewnić odpowiednią opiekę matkom i dzieciom, które będą przychodzić na świat w związku z tym orzeczeniem.

W rzeczywistości w sytuacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów nie nastąpiły od momentu składania tej deklaracji żadne istotne zmiany. Może poza takimi, jak podniesienie świadczenia pielęgnacyjnego (wypłacanego, jeśli matka zrezygnuje z pracy), które - jak co rok - wzrosło o 141 zł (z 1830 zł - w 2020 r. do 1971 zł).

Rzeczniczka PiS (22 października): - My, jako PiS, szanujemy orzeczenia TK i nie uciekamy przed tą odpowiedzialnością, którą nałożył na nas TK.

Przepisy o pomocy dla niepełnosprawnych i ich opiekunów póki co się nie zmieniły. W planach jest dopiero złożenie projektu. Także ustawa antyaborcyjna, z której TK wykreślił przesłankę embriopatologiczną, się nie zmieniła - tej PiS nie zmierza już w ogóle ruszać, a projekt prezydenta Andrzeja Dudy trafił do "zamrażarki", bo nie ma dla niego poparcia nawet w klubie PiS.

Rzeczniczka PiS (22 X): - Potrzebujemy szybkich zmian w systemie opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi.

Zmian nie ma. Szybkich tym bardziej.

Rzeczniczka PiS (22 X): - Składamy jasną deklarację polityczną. Program "Za życiem" zostanie kompleksowo zrewidowany, usprawniony i poszerzony, tak, by zapewnić odpowiednią opiekę każdemu dziecku rodzącemu się z poważną chorobą czy wadami.

Program nie został zmieniony nawet o przecinek po wyroku z 22 października. Prace nad nowelą dopiero trwają - w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej.

Rzeczniczka PiS (22 X): - Jako klub parlamentarny PiS niezwłocznie powołamy komisję nadzwyczajną, która w ciągu kilku tygodni przedstawi kompleksową nowelizacje przepisów [o wsparciu dla osób niepełnosprawnych - red.].

Żadna komisja nadzwyczajna ds. niepełnosprawnych w Sejmie nie powstała. Istnieje stała podkomisja ds. niepełnosprawnych (w ramach Komisji Polityki Społecznej i Rodziny). Podkomisja ta spotkała się raz - ponad rok temu. Jej urobek to wybranie przewodniczącego i podziękowania za "sprawne procedowanie" przy jego wyborze. A zresztą: żadna sejmowa komisja nie byłaby w stanie udźwignąć takiego wyzwania.

Rzeczniczka PiS (22 X): - Żadna kobieta i dziecko nie zostanie pozostawiona bez pomocy. Jeśli opozycji rzeczywiście zależy na losie kobiet i dzieci, to poprą nasze działania i przyłączą się do prac w komisji.

Nie ma się do czego przyłączać, skoro żadna komisja nadzwyczajna ds. niepełnosprawnych nie powstała. A w odpowiedzi na zapewnienie, że każda kobieta i dziecko będą miały opiekę, oddajmy głos takiej matce z dzieckiem. Pani Aleksandra, mama chorego Wojtka: - Najgorsze jest to, że mimo wyroku TK, który zapadł w październiku 2020 roku, nic do tej pory nie zostało zmienione ani polepszone dla rodzin z niepełnosprawnym dziećmi! Nic! Dlaczego?! To był ten czas, gdzie można było wprowadzić tak wiele zmian". (...) Czy ktoś Nas w końcu usłyszy?".

Anna Milczanowska, posłanka PiS i mama córki z zespołem Downa: - Problemy osób niepełnosprawnych są bardzo ważne dla rządu Zjednoczonej Prawicy. Pod względem finansowym w ciągu 5 lat w przeróżny sposób rozwinęliśmy pomoc dla nich - chociażby zwiększając świadczenia pielęgnacyjne i wprowadzając 500+ dla dorosłych niepełnosprawnych. Jest też wsparcie dla instytucji prowadzących ośrodki dla osób niepełnosprawnych, finansowanie pomocy wytchnieniowej, czy też asystentów. Zależy nam, aby ta pomoc była jeszcze większa, stąd prace prowadzone przez ministerstwo rodziny nad rozszerzeniem ustawy "Za życiem", która obowiązuje od 2016 r.

I przywołuje dane: wsparcie osób niepełnosprawnych wzrosło z 15,4 mld zł w 2015 roku do 27,4 mld zł w roku 2020. Z samego programu "Za życiem" wypłacane są np. 4 tys. zł z tytułu urodzenia ciężko chorego dziecka - takie świadczenie pobiera w ciągu roku ok. 4,3 tys. osób.

Mama Wojtka (z postu na FB): - To, co państwo daje, to kropla w morzu. Niestety bez pomocy osób trzecich: dobrej woli o wielkim sercu oraz ich wsparcia mój syn nie miałby komfortowego życia.... Taka jest prawda.

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej pracuje nad zmianami w ustawie "Za życiem". Na jakim są etapie? Krzysztof Sobolewski, zaufany współpracownik prezesa PiS z partyjnej centrali, zapewniał, że "w niedługim czasie będziemy komunikować o działaniach, które zostaną podjęte".

Sobolewski wskazywał, że spływają pomysły od koalicjantów: Solidarnej Polski i Porozumienia. To, co przedstawiła partia Zbigniewa Ziobry, to opieka perinatalna dla rodziców dzieci dotkniętych ciężkimi chorobami.

Z kolei partia Jarosława Gowina zgłaszała postulat, aby opiekunowie dzieci niepełnosprawnych otrzymywali średnie wynagrodzenie. Koszty mogą być różne w zależności od tego, jak określi się grupę osób niepełnosprawnych. Dziś świadczenie to pobiera ok. 140 tys. opiekunów. Zatem gdyby podnieść świadczenie do średniego wynagrodzenia dla tej grupy, to kosz mógłby sięgnąć 10 mld zł rocznie.

Jak podkreślał w "DGP" rozmówca z Nowogrodzkiej: - Propozycję pokażemy w ciągu kilku tygodni. Zaproponujemy wsparcie finansowe, by wytrącić naszym oponentom argument, że państwo każe rodzić chore dzieci, a potem zostawia rodziców samych z tym problemem.

A wiceminister Paweł Wdówik, pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych, nie krył z kolei, że "podstawowy problem" to pieniądze.